Forum Moja droga Strona Główna Moja droga
Forum religijne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Prawda i mity o potopie szwedzkim itp ...

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Ciekawostki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz G
VIP
VIP



Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 1023
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 16:55, 06 Kwi 2017    Temat postu: Prawda i mity o potopie szwedzkim itp ...

Prawda i mity o potopie szwedzkim itp ...

Zdrajca Sobieski, grabiezca Czarniecki, przegrana husaria

O burzliwych i dramatycznych czasach najazdu szwedzkiego, znanego Polakom bardziej z lektury przerysowanego "Potopu" Henryka Sienkiewicza, niz z rzetelnych podrecznikow historii, rozmawiamy ze Slawomirem Lesniewskim, autorem ksiazki "Potop. Czas hanby i slawy 1655-1660".

Artur Wroblewski, Interia: Potop szwedzki, w przewazajacej mierze za sprawa tworczosci Henryka Sienkiewicza, urosl do wydarzenia mitycznego i momentami nie majacego wiele wspolnego z historycznymi wydarzeniami w latach 1655-1660. Zacznijmy jednak od innego mitu, mianowicie tego o niezwyciezonej i nieustraszonej husarii. W 1655 roku i pozniej okazalo sie, ze polska jazda nie stanowi zadnego problemu dla Szwedow i innych zacieznych wojsk z Europy Zachodniej sluzacych u Karola X Gustawa. Pierwsze oznaki upadku znaczenia husarii Rzeczpospolita mogla zauwazyc trzy dekady wczesniej podczas wojny z Gustawem II Adolfem, ale dopiero potop pokazal przepasc dzielaca polsko-litewskie i szwedzkie wojska. Co sie stalo, ze husaria w czasie potopu stala sie bezradna? Przeciez w latach 1655-1660 Rzeczpospolita praktycznie nie wygrala ze Szwedami zadnej znaczacej bitwy.
Slawomir Lesniewski: Husaria decydowala o polskich zwyciestwach niemal do konca XVII wieku, az do czasu odsieczy wiedenskiej i bitwy pod Parkanami. Roznosila na konskich kopytach Moskwe, Kozakow, Turkow, podczas wojny w Inflantach i na Pomorzu w trzech pierwszych dekadach stulecia rowniez Szwedow. Ale podczas gdy staropolska sztuka wojenna zastygla w rozwoju, zachodnioeuropejska, w tym szczegolnie szwedzka, przeszla okres radykalnych reform. W konsekwencji slynna polska jazda, nawet niezwyciezona wczesniej husaria, w zetknieciu ze szwedzkimi regimentami, dysponujacymi swietna organizacja i potezna sila ognia, nie byla w stanie osiagnac zwyciestwa. Pierwsza powazna porazka przydarzyla sie husarii w 1626 roku w bitwie pod Walmojza, pozniej w starciach ze Szwedami byly jeszcze husarskie triumfy, chociazby pod Tczewem w 1627 roku, Trzciana w 1629 roku, w drugim dniu bitwy warszawskiej, ale o kolejnym Kircholmie nie bylo juz mowy.


Przejdzmy do osoby Jana Kazimierza. W "Potopie" Sienkiewicza to nieszczesliwy, ale madry i dobry wladca. Jak bylo w rzeczywistosci?

- Jan Kazimierz nie byly ani madry ani dobry. Szczegolnie dla swoich poddanych, ktorymi gardzil. Nieszczesliwy byl z pewnoscia, ale glownie w tym znaczeniu, ze przyniosl nieszczescie Rzeczpospolitej. Nie mozna mu odmowic osobistej odwagi i niezlej znajomosci spraw wojskowych, w gronie owczesnych wladcow mogl uchodzic za dobrego wodza. Ale wad mial o wiele wiecej. Byl malostkowy, pamietliwy, chetny do rozliczen, noszacy w sobie potrzebe zemsty i ponizania przeciwnikow. Byl zlym politykiem i dyplomata, zupelnie nie potrafil, czesto wrecz nie chcial ulozyc stosunkow z najwiekszymi magnatami czyniac z nich wrogow i prowokujac do knucia spiskow.
Kolejna jednostronnie pokazana postac to Stefan Czarniecki. Tymczasem poczatkowo w trakcie potopu jego postepowanie nie bylo wcale jednoznaczne, a dodatkowo zostal oskarzony o defraudacje w trakcie obrony Krakowa.

- Czarniecki zostal wykreowany przez Sienkiewicza na bohatera narodowego niemal bez skazy. W rzeczywistosci nie byla to postac krystaliczna. I on rozwazal przejscie na strone Szwedow, ale wygrala chlodna kalkulacja. Grabil wszedzie tam gdzie mogl i na ile pozwalala mu sprawowana wladza. Byl do tego stopnia chciwy i bezwzgledny, ze zlupil mieszczan krakowskich i okradl z przeznaczonych dla nich pieniedzy wlasnych zolnierzy, czego kilka lat pozniej nie omieszkano mu wypomniec. Na dodatek wykazywal sie niebywalym okrucienstwem, wczesniej wobec Kozakow, podczas potopu rowniez wobec wlasnych rodakow - nie katolikow, szczegolnie arian, czego Sienkiewicz juz nie uwypuklil.
Jezeli jestesmy przy wielkich polskich hetmanach, to nie mozna nie wspomniec o Janie Sobieskim, ktory w trakcie potopu mial bardzo niechlubny i czesto przemilczany obecnie epizod. Czy mozna w jakis wytlumaczyc przylaczenie sie przyszlego krola do Karola X Gustawa?

- Sobieski postapil podobnie jak duza czesc magnaterii i szlachty. Czyli w powstalej sytuacji w sposob jak najbardziej racjonalny. Panstwo, atakowane ze wszystkich stron, stanelo na krawedzi upadku, a wladca szykowal sie do ucieczki. Jego zwycieski przeciwnik, zamorski kuzyn opromieniony rycerska slawa, mogl je uratowac przed innymi wrogami. Tak wlasnie mial prawo myslec rowniez Sobieski, czlowiek jeszcze mlody i niedoswiadczony. Jednak w przeciwienstwie do ogromnej rzeszy odstepcow, ktorzy juz jesienia i zima 1655 roku zmienili swoj stosunek do najezdzcow i powrocili pod skrzydla Jana Kazimierza, trwal u boku Karola X Gustawa jeszcze przez kilka nastepnych miesiecy. Z pewnoscia z punktu widzenia jego pozniejszej kariery hetmana i krola, epizod z czasow potopu i prawdopodobny udzial w oblezeniu klasztoru jasnogorskiego, stanowil szczegolnie wstydliwy temat. Mowiac przewrotnie: gdyby Sobieski mogl przewidziec, ze w przyszlosci zostanie krolem, zapewne nie przeszedlby na strone Szwedow.

Dzis osoba Janusza Radziwilla postrzegana jest jako wzorcowy przyklad zdrajcy. Czy to uzasadniona opinia?

- Sienkiewicz spreparowal i utrwalil nieprawdziwy obraz Janusza Radziwilla. Czytelnikom "Potopu" moze sie wydawac, ze to on usilnie spiskowal z Karolem X Gustawem, jako pierwszy poddal sie Szwedom i dal fatalny przyklad innym, cynicznie zdradzajac prawowitego wladce. W rzeczywistosci jako jeden z ostatnich, przeciagajac maksymalnie negocjacje, zlozyl przysiege Karolowi X Gustawowi, usilujac przede wszystkim oslonic Litwe przed Moskwa, ktora juz za chwile mogla zagrozic fizycznemu istnieniu jej mieszkancow. Jezeli ktos w powstalej sytuacji mial prawo odstapic Jana Kazimierza, ktory pozostawil Litwe sama sobie w obliczu moskiewskiej agresji, to byl nim Janusz Radziwill. Zreszta, slusznie traktowany na Litwie jak bohater narodowy.
Dlaczego po pokoju oliwskim osoby pokroju Hieronima Radziejowskiego czy Boguslawa Radziwilla nie zostaly przykladnie ukarane za zdrade? Stalo sie inaczej, wiedli w miare spokojne zycie, a w przypadku Radziejowskiego mozemy nawet mowic o calkiem udanej karierze politycznej.

- Zapewne ze wzgledu na stanowa solidarnosc. Zbyt duzy byl krag ludzi zainteresowanych wymazaniem przewinien i przekresleniem odpowiedzialnosci za nie. Jak napisal Pawel Jasienica: "bezkarnosc na szczytach stanowila zjawisko moralnie oburzajace, lecz w pelni logiczne i zrozumiale. Skazanie ktoregokolwiek z magnatow otworzyloby precedens dla nich wszystkich fatalny". Dlatego rowniez dwaj ludzie, ktorzy z cala pewnoscia na miano zdrajcow zasluzyli - Hieronim Radziejowski i Boguslaw Radziwill - rowniez umkneli odpowiedzialnosci i powrocili do lask; drugi z nich ubiegal sie nawet o korone Rzeczpospolitej! Inna sprawa bylo zrzucenie winy i ogloszenie zdrajca Janusza Radziwilla, ktory nie mogl sie juz bronic. Zreszta, co zrozumiale, najglosniej gardlowali przeciwko niemu ci, ktorzy zostali nagrodzeni jego majatkami.

"Obrona Czestochowy" to sformulowanie, ktorym posluguja sie nawet komentatorzy sportowi. Jak wygladalo oblezenie klasztoru? Czy rzeczywiscie byly to krwawe walki, a Jasna Gora nie byla przygotowana na atak Szwedow i uratowal ja cud? Z tego co mi wiadomo, to doszlo tam do rzeczy niebywalej w epoce wojen nowozytnych - oblezeni mieli przewage ogniowa nad oblegajacymi.
- Obrona Jasnej Gory to kolejna piekna bajka z rzedu tych, ktore mialy krzepic serca. Przede wszystkim nie miala ona heroicznego charakteru. W rzeczywistosci to bylo dosc karykaturalne oblezenie, w ktorym oblegajacy od samego poczatku mieli niewielkie szanse na zdobycie twierdzy. Dysponowali nielicznymi oddzialami i zbyt slaba artyleria, aby zlamac opor jej zalogi. Bardziej liczyli na dobrowolne poddanie sie przez zakonnikow.

- Oblezenie trwalo czterdziesci osiem dni, wiekszosc tego czasu wypelnialy przerwy w walce i negocjacje, strzelano do siebie okolo dziesieciu dni. Az do 11 grudnia to oblegani mieli przewage ogniowa nad oblegajacymi, dopiero po nadejsciu kilku ciezszych dzial z Krakowa Szwedzi i towarzyszacy im Polacy na przeciag kilkunastu dni zniwelowali ja. Wielka kolubryna tak mocno szkodzaca Jasnogorzanom i wysadzona jakoby przez Kmicica to rowniez fikcja. Podczas calego oblezenia zginelo zaledwie kilku obroncow i garstka oblegajacych, a pieknie opisane, dramatyczne wycieczki poza mury wygladaly zgola inaczej. Bynajmniej nie wycinano wrogow setkami, a takie wrazenie mozna odniesc czytajac Sienkiewicza.

Jakby Pan ocenil mityczna niezlomnosc obroncow Jasnej Gory? Czy oblezenie klasztoru na Jasnej Gorze mialo rzeczywiscie az tak duzy moralny wymiar i bylo punktem zwrotnym wojny?
- Mitycznej niezlomnosci obroncom Jasnej Gory przysporzyla propaganda, jaka rozlala sie po Polsce. Za sprawa tysiecy ulotnych pisemek i krotkich rymowanych utworow uwierzono, ze cudowna ingerencja Czarnej Madonny, z ktorej slynal klasztor, zadecydowala o niepowodzeniu Szwedow. Zaczeto ich przedstawiac jako wyslannikow Antychrysta, a wojna nabrala charakteru walki za wiare. Lecz nie stalo sie to z dnia na dzien i byloby przesada twierdzenie, ze obrona Jasnej Gory stanowila punkt zwrotny w wojnie. Owszem, stanowila jeden z waznych czynnikow, obok zniechecenia do Szwedow wywolanego ich grabiezami i deptaniem uczuc religijnych, powrotu Jana Kazimierza do kraju, zawiazania konfederacji w Tyszowcach, zapowiedzianego przez krola ulzenia doli chlopow i ich masowego udzialu w antyszwedzkim powstaniu.

Jezeli jestesmy przy kwestiach wiary, poboznosci i religii... Czy potop wyznaczal kres slynnej polskiej tolerancji religijnej czy tez nadkruszenie tej jednej z wolnosci, ktora szczycila sie szlachta, zaczelo sie juz wczesniej?

- Slynna polska tolerancja religijna zakonczyla sie wraz z Jagiellonami, zas zdecydowany zwrot nastapil wraz z rzadami pierwszego z Wazow, Zygmunta III. Zapowiedz nowej polityki religijnej stanowila unia brzeska z 1596 roku. Pawel Jasienica nazwal krola "sluga doktryn", a pisarz i wybitny religioznawca Czeslaw Lechicki "karnym zolnierzem Kosciola wojujacego". W obu tych okresleniach nie ma przesady. Najwazniejszymi doradcami wladcy byli jezuici. Wydaje sie, ze okres potopu stal sie linia graniczna, poza ktora bylo juz tylko gorzej i Rzeczpospolita stawala sie coraz bardziej opresyjna wobec innych wyznawcow niz katolicy. Arianie, ktorzy ocaleli z licznych rzezi, zostali zmuszeni do zmiany wyznania lub opuszczenia kraju, rozpoczely sie procesy o herezje, nastala ponura rzeczywistosc panstwa wyznaniowego z rozroznieniem prawdziwego Polaka-katolika i podejrzanego obcego-heretyka. Stereotyp ten trwal przez dziesieciolecia i, niestety, zwiazany z nim mechanizm podzialu, pozostaje aktualny rowniez dzisiaj.
Sienkiewicz w "Potopie" zaciemnil, znieksztalcil i przeinaczyl wiele faktow historycznych. Ktora z "fantazji" pisarza najmocniej utkwila w polskiej swiadomosci i jednoczesnie poczynila najwiecej negatywnych nastepstw?

- Nie odpowiem wskazujac jedno konkretne zafalszowanie historii przez Sienkiewicza, ktore poczynilo najwiecej szkod w swiadomosci, ale ogolniejszym stwierdzeniem. Wydaje mi sie, ze piszac "dla pokrzepienia serc", co bylo zupelnie zrozumiale w tragicznym dla Polakow XIX wieku, dokonal on zbyt prostego i przejrzystego uszeregowania bohaterow dramatu, jednych czyniac postaciami pomnikowymi, innych zdrajcami i szkodnikami. O ile niektorzy zasluzyli na takie potraktowanie, to inni zostali zanadto wybieleni lub oczernieni, padajac ofiara literackiego zabiegu.

Mam na mysli z jednej strony chociazby krola Jana Kazimierza i Stefana Czarnieckiego, z drugiej Janusza Radziwilla. Powiesciowa fikcja, wykreowana genialnym piorem Sienkiewicza, wyzlobila w swiadomosci kilku pokolen, moze poza ostatnim, ktore ksiazek historycznych juz, niestety, raczej nie czyta, jednoznaczny, ale nieprawdziwy z gruntu obraz. Pokazujac przy tym, jak latwo zmienic historie. Nie zawsze w dobrej intencji. Wybitny talent, jakim byl obdarzony autor Potopu, pozwala mi miec nadzieje, ze aktualnie nie objawi sie nagle kilku "Sienkiewiczow" rownie skutecznie dokonujacych jej weryfikacji. Czesciowo zapewne sie jednak myle, a jesli tak, to - ujmujac rzecz troche przewrotnie - zanik czytelnictwa w takim przypadku moze sie okazac cnota.
Na koniec pytanie, ktorego nie lubia historycy: czy Karol X Gustaw, prowadzac rozsadniejsza polityke, mial jakiekolwiek szanse na dluzsze wladanie Rzeczpospolita? Czy potop szwedzki, ktory byl gwozdziem do trumny znaczenia Rzeczpospolitej, a straty nim spowodowane porownywalne sa tylko ze zniszczeniami po II wojnie swiatowej, mogl sie pozytywnie skonczyc dla Polski i Litwy?

- Odpowiedz na takie pytanie, to oczywiscie zabawa, w co by sie stalo gdyby... Gdyby Karolowi X Gustawowi udalo sie jednak utrzymac na polskim tronie - bylo to niemal niemozliwe ze wzgledu na nawyki szwedzkiej armii i poddawanie podbitych przez nia krajow instytucjonalnej grabiezy, co musialo wywolac zdecydowany opor wszystkich warstw spolecznych - i polaczyc Szwecje z Rzeczpospolita jakas forma unii badz chociazby protektoratu, z pewnoscia musialoby dojsc do wzmocnienia wladzy centralnej i ukrocenia samowoli moznowladcow. Z owczesnych listow przebija strach magnatow przed koniecznoscia zgiecia karku przed szwedzkim monarcha i obawa, ze nie musi to byc jedynie stan przejsciowy. Przeniesione zza Baltyku wzorce ustrojowe i organizacyjne zapewne zahamowalyby postepujaca anarchie w Rzeczpospolitej, uzdrowily jej sejm, gospodarke, wzmocnily zdecydowanie armie, powstrzymaly wreszcie rosnacy fanatyzm religijny. Dobrym spoiwem dla unii polsko-szwedzkiej bylo rosnace blyskawicznie zagrozenie ze strony Moskwy. Bliska wspolpraca Rzeczpospolitej i Szwecji mogla je uchronic przed losem, ktory spotkal oba panstwa w XVIII wieku.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Ciekawostki Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin