Forum Moja droga Strona Główna Moja droga
Forum religijne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

wątpliwości
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Kto pyta nie błądzi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Verus
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 27 Paź 2012
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:57, 27 Paź 2012    Temat postu: wątpliwości

Jest to mój pierwszy normalny post, no oprócz powitania, ale po co to dodatkowo czytać. Jestem niewierząca, ale chciałabym wierzyć w Boga. Mam wiele wątpliwości dotyczących Biblii i tekstów z nią związanych. Staram się je zrozumieć. Mam nadzieję, że ktoś będzie potrafił mi to dobrze wyjaśnić.
Więc po pierwsze nie rozumiem, dlaczego Jezus modlił się do swojego Ojca, skoro są Oni jedną osobą. Jak to możliwe? Logicznie rzecz biorąc, modlił się do samego siebie. Rozumiem, że Bóg jest wszechmogący według wiary chrześcijańskiej, więc nie było dla niego problemem przebywać w dwóch miejscach na raz, jednak naprawdę nie pojmuję kwestii Świętej Trójcy. Przeczytałam, że Bóg jest miłującym, Chrystus - umiłowanym, a Duch Święty wcieleniem miłości, jednak to nie rozwiało moich wątpliwości.
Po drugie w opowieściach o Hiobie jest zapisane, że Szatan poddał w wątpliwość wiarę Hioba, więc Bóg pozwolił mu zrobić wszystko z życiem Hioba, jeśli nie tknie jego samego. Wydaje mi się to wręcz okrutne - jeżeli się kogoś miłuje nie można oddawać całego jego życia w ręce zła. Nie można pozwalać komuś na niszczenie jego życia, patrząc na to bezczynnie, tylko po to, aby przekonać się czy dana osoba dalej będzie kochać. A przede wszystkim nie można poświęcać ludzi (synów i córek Hioba w tym wypadku) dla udowodnienia czyjejś wiary. Ludzie ci zostali potraktowani okrutnie, z pominięciem przez Boga.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
andrzej
VIP
VIP



Dołączył: 20 Maj 2012
Posty: 499
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:38, 28 Paź 2012    Temat postu:

Jezus i Bóg, nie są tą samą osobą.
Postępują razem jak jedna osoba, dążą do tego samego, razem mają zgodne myśli i zamierzenia, są jednak odrębni i władza oraz moc, jest przekazana w niebie od Ojca dla Syna, wskazuje to na zwierzchność i poddanie. Smile
Niektórzy uznają tą jedność za fakt aby uznać: Boga, Jezusa i Ducha Świętego za równe sobie we wszystkim osoby, nazywając je Trójcą. Confused

Tak jak zauważyłaś, Jezus nie modlił się do siebie samego, bo nie jest trójcą, możemy modlić się do kogoś wyższego i prosić o pomoc kogoś, który może więcej niż my sami moglibyśmy uczynić.
Jezus i Duch Święty są poddani Bogu, świadczy o tym Ewangelia.
Jezus i Duch Święty są posłańcami Boga, każdy z nich ma inną misję, mimo tego że współdziałają razem, są osobno, mówi o tym Jezus po zmartwychwstaniu, gdy obiecuje że po jego odejściu do nieba, zostanie zesłany Pocieszyciel, czyli Duch Święty.

Historia Hioba jest bardzo pouczająca i jest podana jako przykład jak należy żyć,bo nie wiadomo co może spotkać człowieka w jego życiu.
Przecież nigdy nie jest tak, że jest cały czas żle, lub cały czas dobrze.

Wiara w Boga lub niewiara, cierpienia , które spotykają wszystkich, kształtują człowieka i jego sposób postrzegania świata.

Hiob postępował nienagannie i wierzył że szczęśliwie dożyje swoich dni do końca życia.
Ale na każdego człowieka przyjdą próby, ciężkie do udżwigniecia, aby kazdy dowiódł czy okaże sie wierny Bogu czy też nie.

Żyjąc pod kloszem, skąd sami możemy wiedzieć czy w godzinie próby, gdy przyjdą uciski wytrwamy?
Okazało się że Hiob okazał pychę mówiąc:
"Jestem bez winy" bo myślał, że przez swoje bogobojne życie, które podobało się Bogu uniknie próby.

Pismo uczy że przez cierpienie, poznajemy czy wytrwamy w wierze.
Poza tym jesteśmy urodzeni w grzechu, przez grzech Adama i Ewy.
Nawet Święci zanim zostali świętymi wcześniej żyli w grzechu i dopuszczali się grzesznych czynów, zanim przyszło opamiętanie i dążenie do doskonałości, by mogli zostać uznani za świętych.

Hiob wytrwał w wierze i uznał swoją winę, poprzez łaskę pouczenia jaką otrzymał od mądrego człowieka oraz samego Boga.

Tak samo dzieci Hioba, nie zostaną przez Boga zapomniane, które umarły i dostąpią zmartwychwstania. Cała historia jego rodziny przedstawia ucisk, zwątpienie i rozpacz ale kończy się wiarą, nadzieją i miłością.
Żona Hioba, która nie mogła już patrzeć na upadek swego męza mówiła mu:
"Złorzecz Bogu i umrzyj" a jednak warto trwać do końca i mieć nadzieję w Bogu, trzeba czasem sobie uświadomić że zło jakie spotyka nas w życiu jest próbą, abyśmy nie zrzucali winy na Boga, tylko szukali w nim ratunku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Nie 8:15, 28 Paź 2012    Temat postu:

Cytat:
Więc po pierwsze nie rozumiem, dlaczego Jezus modlił się do swojego Ojca, skoro są Oni jedną osobą. Jak to możliwe? Logicznie rzecz biorąc, modlił się do samego siebie. Rozumiem, że Bóg jest wszechmogący według wiary chrześcijańskiej, więc nie było dla niego problemem przebywać w dwóch miejscach na raz, jednak naprawdę nie pojmuję kwestii Świętej Trójcy. Przeczytałam, że Bóg jest miłującym, Chrystus - umiłowanym, a Duch Święty wcieleniem miłości, jednak to nie rozwiało moich wątpliwości.

Jezus modlił się do Boga Ojca, a więc nie do siebie.
Trójca Święta składa się z TRZECH OSÓB, a więc oni nie są jedną osobą...
To jest jak ze wzorem H2O.. Woda występuję pod trzema postaciami: lód (stan stały), woda (stan ciekły), para wodna (gaz). Teoretycznie jest to wszystko H2O, ale lód nie jest parą wodną itd.
Przekładając: Jezus nie jest Bogiem Ojcem. Bóg Ojciec nie jest Duchem Świętym itd. Jednak są Jednym Bogiem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez madźka. dnia Nie 8:15, 28 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Nie 12:00, 28 Paź 2012    Temat postu: Re: wątpliwości

Verus napisał:
Jest to mój pierwszy normalny post, no oprócz powitania, ale po co to dodatkowo czytać. Jestem niewierząca, ale chciałabym wierzyć w Boga. Mam wiele wątpliwości dotyczących Biblii i tekstów z nią związanych. Staram się je zrozumieć. Mam nadzieję, że ktoś będzie potrafił mi to dobrze wyjaśnić.
Więc po pierwsze nie rozumiem, dlaczego Jezus modlił się do swojego Ojca, skoro są Oni jedną osobą. Jak to możliwe? Logicznie rzecz biorąc, modlił się do samego siebie. Rozumiem, że Bóg jest wszechmogący według wiary chrześcijańskiej, więc nie było dla niego problemem przebywać w dwóch miejscach na raz, jednak naprawdę nie pojmuję kwestii Świętej Trójcy. Przeczytałam, że Bóg jest miłującym, Chrystus - umiłowanym, a Duch Święty wcieleniem miłości, jednak to nie rozwiało moich wątpliwości.

1
Na początek muszę przytaknąć Przedmówcom - Jezus i Ojciec NIE są tą samą osobą.
2.
Do tego warto dodać, że Jezus znajdował się wówczas w specyficznej sytuacji, którą dobrze opisuje fragment Listu do Filipian:
Flp 2:6-8 bt " On, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej."
Jezus - będąc Bogiem - występował na Ziemi jako człowiek.
3
Jesli nie pojmujesz istoty Trójcy, to witaj w klubie Wesoly - zresztą w towarzystwie świętych i papieży.

Sprawa jeden Bog-trzy osoby jest dla nas tak trudna, poniewaz nie potrafimy myslec w kategorii nieskonczonosci i doskonalosci. Myslimy kategoriami 1+1+1<>1
Jednak Bog jest nieskonczonoscia, a nawet nasza ograniczona matematyka wie ze nieskonczonosc+nieskonczonosc+nieskonczonosc=nieskonczonosc

Milosc jest najwyzszym bytem, Osoba - najwyższą formą bytu. Bóg jest najwyższym (wiecej - doskonałym !) bytem w najwyższej formie.
Osoby Boskie sa oddzielne - jak każda osoba są indywidualnościami, ale jednocześnie są z punktu widzenia np. decyzji (jesli w ogole można mówić o decyzjach podejmowanych przez Boga) "zewnetrznie" jednakowe, gdyż doskonała decyzja zawsze będzie tą samą decyzją. Tak więc można powiedzieć że mają ze sobą doskonałą społeczność (wspólnotę).

Nie wiem jaka jest wartosc tego argumentu w Twoich oczach, jednak dla mnie pewnym wyroznikiem (chrzescijanstwa, nie tylko katolicyzmu) jest dogmat o Trojcy.
Juz wyjasniam :
Na poczatek zalozenie : Bog przerasta nas nieskonczenie. Moze byc ?
Teraz wniosek z zalozenia : jesli Bog przerasta nas nieskonczenie, to prawdopodobnie nawet jesli objawi nam jakies prawdy (Prawdy !) o sobie, to nie bedziemy jej w stanie do konca "wczytac" (a nawet wiecej - malo prawdopodobne bysmy zrozumieli jakas znaczaca czesc tych prawd).
Teraz dalej zalozenie : Jesli czlowiek wymysla religie dla celow wlasnych (potrzeba wyjasnienia swiata lub wrecz wyjasnienia tajemnicy Boga, proba panowania nad innymi, proba okielznania strachu przed przyroda itp.), to wymysla cos, co jest w stanie objac.
Ilustracja tego sa wszelkie tzw. religie naturalne (ktore mam za probe realizacji tesknoty czlowieka do Boga) - zawsze jest ktos, kto pojmuje wszystko (guru, mistrz, czarownik), lub wrecz jest "latwe" wytlumaczenie dostepne mniej-wiecej dla wszystkich (wspolczesne sekty, czesc New Age,
sekty niby-chrzescijanskie z uproszczona nauka typu "swiadkow", a nawet (niestety) czesto praktyka nauczania chrzescijanskiego w uproszczonej formie).

Natomiast nie znam innej grupy religijnej, ktora mialaby tak "absurdalną" prawdę wiary jak Trojca !
Wierzymy w Trojce, ale wlasciwie nie za bardzo mamy pojecie co to slowo
oznacza. Zaden guru czy mistrz nie jest w stanie tego wytlumaczyc (papiez wie o Trojcy praktycznie tyle co np. ja, czyli nic). Teologowie maja tylko jakies niejasne intuicje, ale w gruncie rzeczy nie za bardzo wiedza o co chodzi. Zupelnie tak, jak gdybym ja probowal "objawic" rachunek
rozniczkowy kotu sąsiadów...
Jak cos takiego mozna wymyslic ?!!!

Cytat:
Po drugie w opowieściach o Hiobie jest zapisane, że Szatan poddał w wątpliwość wiarę Hioba, więc Bóg pozwolił mu zrobić wszystko z życiem Hioba, jeśli nie tknie jego samego. Wydaje mi się to wręcz okrutne - jeżeli się kogoś miłuje nie można oddawać całego jego życia w ręce zła. Nie można pozwalać komuś na niszczenie jego życia, patrząc na to bezczynnie, tylko po to, aby przekonać się czy dana osoba dalej będzie kochać. A przede wszystkim nie można poświęcać ludzi (synów i córek Hioba w tym wypadku) dla udowodnienia czyjejś wiary. Ludzie ci zostali potraktowani okrutnie, z pominięciem przez Boga.
Czytając Pismo musimy pamiętać o gatunkach literackich jakie w niej występują. Przypowieść o Hiobie jest przypowieścią "mądrościową". Jak każda przypowieść służy do przekazania pewnych prawd - i nie należy wyciągać z niej wniosków które wychodzą poza te prawdy.
Nie było takiego zdarzenia, Szatan nie rozmawia i nie "zakłada się" z Bogiem itd. To wszystko są "dekoracje", typowy dla starożytnego Wschodu koloryt przypowieści (człowiek Zachodu słysząc opowieść szuka w jej treści odpowiedzi na pytanie "jak to było". Człowiek Wschodu - zwłaszcza starożytnego - słysząc opowieść pytał raczej "co to znaczy").
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
andrzej
VIP
VIP



Dołączył: 20 Maj 2012
Posty: 499
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:49, 28 Paź 2012    Temat postu:

Verus przedstaw ty swoją opinię, jask to widzisz ,abysmy mieli jasną odpowiedz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Verus
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 27 Paź 2012
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:32, 28 Paź 2012    Temat postu:

Hm, rozumiem, że Trójca jest czymś niepojętym, jednak skoro tak, dlaczego nie możemy sobie tego ułatwić? Chęć rozumienia nie jest chyba niczym złym. Kościół mówi, że Jezus również jest Bogiem - tak, jest bogiem, ale nie tą samą osobą, co Bóg. To samo tyczy się Ducha Świętego, który jest osobą boską. Tak?

Cytat:
lód nie jest parą wodną

Właściwie jest on parą wodną tylko w stanie sublimowanym. Ale to nie ma nic do rzeczy Mruga rozumiem, o co Ci chodziło.

Po tym, co mówił Marek MRB wnioskuję, że w opowieści o Hiobie Bóg wcale nie oddał Szatanowi władzy nad życiem Hioba, lecz dopuścił do tego, by jego wierny sługa utracił wszystko, nawet jeśli przejawiał w swoim zachowaniu pychę. Przecież ufał Bogu. Nie wiem, czy to lepsza alternatywa...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prot
VIP
VIP



Dołączył: 11 Paź 2012
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nottingham, UK

PostWysłany: Nie 23:28, 28 Paź 2012    Temat postu:

Wszystko jest łatwiejsze do zrozumienia (trójca) jeżeli spojrzymy na to tak:

Bóg to nie jest osoba, tak jak Marek pisał, to jest (nieskończoność) a ja to dokładniej widzę, cały wszechświat jest ciałem Boga.

Bóg jako całość nie ma ludzkich cech, nie ma złości, nie ma nienawiści, nie ma miłości.

Wiem , wiem wielki błąd bo napisałem ze nie ma miłości- już wyjaśniam.

Jest pewna moc, która powoduje, ze życie powstało, póki co trwa, i ze nie poddało się mimo kilku okresów masowych wymierań (dinozaury itp.)

I ta siła, która to tworzy jest jak na razie dla nas nie pojęta, ale my ja odbieramy jako miłość. Bo tak jak nasi rodzice kochają nas (zazwyczaj) to my tak sobie to wyobrażamy.

Bóg jest wszechświatem, nieskończonością , wiec wiadomo, ze nie da się z nim tak po prostu komunikować.


Bóg objawia swoje cechy poprzez to co tworzy. Wiec jak obserwujesz przyrodę to ma takie cechy, a jak człowieka to takie.

My jesteśmy jego ciałem, dlatego obserwując siebie tez możemy go odnaleźć w nas. Co nie oznacza ze jakaś pojedyncza osoba będzie miała jego cale możliwości.

Mozna to porównać do organizmu, Bóg to organizm, a my jesteśmy komórkami. To ze jesteśmy elementem jego, to mamy w sobie zakodowane jego cechy.

Dzięki temu np. śledczy mogą zidentyfikować po kilku komórkach do kogo należały.


Co jakiś czas pojawia się człowiek, który ma takie cechy, ze potrafi słuchać głosu wielu ludzi i je zespolić w jedność, poprzez to potrafi odczytać słowo Boga zawarte w tych słowach. To tak jak detektyw, który przesłuchuje świadków. Każdy świadek zawsze dodaje coś od siebie, zniekształca mimowolnie przekazywane fakty. Robi to dlatego, ze tak mamy skonstruowany umysł. Nie mamy pamięci fotograficznej. To czego nie pamiętamy to sobie dedukujemy. I ten detektyw musi wysłuchać iluś tam świadków i zapisać zeznania. Ale to nie koniec, musi to wszytko poskładać w całość, aby z tego stworzyć sensowny schemat przebiegu wydążeń. To własnie zrobił Jezus, nie tylko zebrał informacje ale w tej informacji okazał mu się obraz Boga.

Wiec Jezus był takim człowiekiem, który to dostrzegł i zrozumiał. Bo to co głosił to tez nie było tylko jego wiedza, on tylko wysłuchał, nauczył się i to połączył se sobą jak układankę, która dla innych jest rozsypanym puzzle, a on z tego zrobił obraz.

Dlatego Katolicy uważają go za Boga, bo niejako przekazał jego słowa. Samo ciało Jezusa było tylko nośnikiem.

Wiec napisałem jak ja to widzę, gdzie jest Bóg, ja do tego ma się Jezus, a co z duchem świętym?


Kiedy ludzie zyskali świadomość, to odkryli swoja odrębność, dostali swoja prywatna przestrzeń. Przez to poczuli się odseparowani od innych. Na zasadzie, jestem ja i reszta świata. Wtedy tez powstało coś takiego jak poczucie grupy, jest to taka funkcja abstrakcyjna umysłu. Daje nam poczucie przynależności do grupy i niesie w sobie jej wartości. Ta funkcja jest w głębi naszego umysłu i często determinuje nas do rożnego działania. Jeżeli dana grupa jest zagrożona, to ta funkcja tak nami kieruje, stymuluje, ze jesteśmy w stanie nawet poświecić się aby ratować te grupę.

Jezus przekazując słowa Boga, "zaprogramował" te funkcje, wpisał do niej schematy zachowań, wartości moralne itp, jednym słowem Bóg poprzez Jezusa zapisał (wtedy jeszcze i na razie uczniom) "program".

Zanim ten"program" stal się duchem świętym, musiał być "przetrawiony" przez wczesnych chrześcijan, musiał być utrwalony itp.

Używając mojego ulubionego porównania Wesoly
Ksiądz bierze dysk instalacyjny ( Biblia), potem wczytuje nam jego zawartość (nauki, rekolekcje, msze święte, itp), my na początku mało z tego rozumiemy, dostajemy rozsypane puzzle. Ale te puzzle pasują do siebie, bo ksiądz o to zadbał.
W momencie kiedy po tej "instalacji" nadchodzi czas uruchomienia "systemu" wtedy budzimy się i zaczynamy rozumieć. Nagle z pojedynczej istoty zrobiliśmy się częścią wielkiej sieci (jak internet) czujemy ze jesteśmy częścią czegoś większego, i tez odpowiednio reagujemy w danych sytuacjach.

I te poczucie, ta wiedza to jest duch święty.


Wiec Bóg jako wszechświat, Jezus jako jego "posłaniec" ale nie ciało a słowo, i rezultat tego słowa czyli duch święty.

Trojca to nie znaczy, ze trzy osoby, to znaczy, try pewne zjawiska, które wynikają jedne z drugich, dlatego można powiedzieć ze są jednym.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Prot dnia Nie 23:44, 28 Paź 2012, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pon 0:12, 29 Paź 2012    Temat postu:

Prot, nie mieszaj swoimi panteistycznymi teoriami Verus w głowie. Dyskusja o Trójcy Świętej i tak jest już trudna. Przecież to co napisałeś to już nie jest nawet chrześcijaństwo.
Cytat:

Hm, rozumiem, że Trójca jest czymś niepojętym, jednak skoro tak, dlaczego nie możemy sobie tego ułatwić? Chęć rozumienia nie jest chyba niczym złym. Kościół mówi, że Jezus również jest Bogiem - tak, jest bogiem, ale nie tą samą osobą, co Bóg. To samo tyczy się Ducha Świętego, który jest osobą boską. Tak?
Ściśle mówiąc "nie tą samą osobą co Ojciec". Tak, generalnie tak.

Cytat:
Po tym, co mówił Marek MRB wnioskuję, że w opowieści o Hiobie Bóg wcale nie oddał Szatanowi władzy nad życiem Hioba, lecz dopuścił do tego, by jego wierny sługa utracił wszystko, nawet jeśli przejawiał w swoim zachowaniu pychę. Przecież ufał Bogu. Nie wiem, czy to lepsza alternatywa.
Smutny Prawdę mówiąc nie mam pojęcia skąd taki wniosek. Musiałem się wyjątkowo niejasno wyrazić...
Nie wiemy czy w ogóle istniał jakiś Hiob. Z pewnoscią Bóg się o niego z nikim nie zakładał.
To jest przypowieść która ma swoją treść do przekazania (w pojęciach Wschodu). Wyciąganie wniosków z "dekoracji" tej opowieści (i np. przyjmowanie że Bóg coś tak Hiobowi zrobił) prowadzi do nikąd.

Własnie dlatego zawsze radzę - jesli kto pyta Wesoly - nie zaczynanie lektury Pisma od ST. To jednak inna kultura, do tego kultura sprzed 2 do nawet 6 tysięcy lat... nie da się tego tak po prostu przeczytać jak instrukcji obsługi.


Ostatnio zmieniony przez Marek MRB dnia Pon 0:21, 29 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Pon 5:58, 29 Paź 2012    Temat postu:

Prot mówiąc o swojej wizji... nie masz co wspominać o Bogu chrześcijańskim- który jest opisany w Biblii. Bo jedno zaprzecza drugiemu...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prot
VIP
VIP



Dołączył: 11 Paź 2012
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nottingham, UK

PostWysłany: Pon 9:48, 29 Paź 2012    Temat postu:

Tak, ja opisuje to, jak ja to widzę. Chyba, ze mi nie wolno? Jak macie patent na prawdę to się nie będę odzywał.

Cytat:
Prot mówiąc o swojej wizji... nie masz co wspominać o Bogu chrześcijańskim


Nie ma czegoś takiego jak Bóg chrześcijański, czy Bóg muzułmański, helloo!! jest tylko jeden!!
Jeżeli opisuje pewne zależności i prawa to tak samo one sie tycza chrześcijan jak i buddystów.

Marek napisał:
Prot, nie mieszaj swoimi panteistycznymi teoriami Verus w głowie


Nie utożsamiam się z żadnymi konkretnymi teoriami religijnymi, ale faktycznie te moje trochę podchodzą pod pateistyczne, czy to źle?
Marku nikt nie ma patentu na tajemnice Boga. Skoro Versus nie rozumie typowego podejścia chrześcijańskiego to może łatwiej będzie jej zrozumieć to jak wytłumaczę to samo z innej strony.
Ja wiem co to jest trójca święta wiec chciałem się podzielić , jakiś problem?
Versus, jak uważasz ze tylko mieszam to napisz mi to a ja zamilknę, ale uważam ze uciszanie mnie przez innych jest niechrzescijanskie.

Cytat:
nie masz co wspominać o Bogu chrześcijańskim- który jest opisany w Biblii. Bo jedno zaprzecza drugiemu...


Nie zaprzecza, widocznie nie rozumiecie to co chce powiedzieć. Szufladkujecie mnie jako jakiegoś ateistycznego pateiste i z góry juz zakladacie ze nie moge miec racji.

Każdy sam buduje obraz świata, tak aby wszytko było logiczne i wytłumaczalne. Robi się to po to aby modz przewidywać skutki swoich działań, aby reagować na następujące sytuacje.

Skoro taka osoba jak np.Marek zbudował sobie taki obraz za pomocą abstrakcyjnych pojęć z kościoła katolickiego to ok, to bardzo dobrze. Ale wielu ludziom te abstrakcyjne pojęcia nie podchodzą, i nie mogą sklecić spójnego światopoglądu. Jest nie możliwe aby 100% ludzi zbudowało sobie taki światopogląd tylko na podstawie jednej religii, dlatego dla tych kilku procent ludzi, którym nie wystarczają proste abstrakcyjne wytłumaczenia, trzeba mieć wyrozumiałość.

madzka i Marek, ja was nie atakuje, ze mieszacie i ze wciskacie swoje wizje, Versus może sama wybrać.

Moje wizje nie sa ścisłe katolickie ani żadne inne, ale jak się zastanowić to nie stoją w opozycji z żadną z religii, ja generalnie widzę mechanizmy, które sa ukryte nieco głębiej, poza oficjalnymi komunikatami.

To tak jak dziecku mówisz ze przyszedł Mikołaj, a my dorośli wiemy ze to tato położył tam paczkę.

Wszystkie religie to taki wielki święty Mikołaj. Dla dziecka liczy sie tylko ze jest prezent pod choinka, jak tam się znalazł? jak zapyta rodziców to nie odpowiedzą.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Prot dnia Pon 9:51, 29 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pon 10:28, 29 Paź 2012    Temat postu:

Procie,
Verus pyta o chrześcijańską prawdę wiary - więc opowiedzmy jej o chrześcijańskiej. Nie mieszajmy do tego buddyjskiej, muzułmańskiej, panteistycznej ani azteckiej, bo po prostu temat jest o Trójcy.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prot
VIP
VIP



Dołączył: 11 Paź 2012
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nottingham, UK

PostWysłany: Pon 10:48, 29 Paź 2012    Temat postu:

Ok Marku.

Vaersus, jak typowe katolickie wytłumaczenie Tobie nie wyjaśni wszystkiego to daj znać, już się nie mieszam.

Z drugiej strony, Marku zrobiłeś założenie ze ona chce tylko katolickie wyjaśnienie, może na podstawie zapytania na tym forum? Chociaż jak u góry czytam jest to forum religijne. W pytaniu Versus nie ma informacji, ze tylko Katolicy maja wyjaśniać. Ja nie mowie głosem kościoła, ale wyjaśniam te same rzeczy.

Ale nie będę namolny, swoje już napisałem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Prot dnia Pon 10:54, 29 Paź 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pon 11:37, 29 Paź 2012    Temat postu:

Dzięki za zrozumienie, Procie.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Pon 16:09, 29 Paź 2012    Temat postu:

Cytat:
Nie ma czegoś takiego jak Bóg chrześcijański, czy Bóg muzułmański, helloo!! jest tylko jeden!!
Jeżeli opisuje pewne zależności i prawa to tak samo one sie tycza chrześcijan jak i buddystów.

Nie mówiłam, że istnieje kilka bogów... Mówiłam o "wizji boga" wg chrześcijan.

Cytat:
Nie zaprzecza, widocznie nie rozumiecie to co chce powiedzieć. Szufladkujecie mnie jako jakiegoś ateistycznego pateiste i z góry juz zakladacie ze nie moge miec racji.

Nawet przez myśl mi nie przeszło, co tutaj m.in. mi zarzucasz.

Cytat:
Skoro taka osoba jak np.Marek zbudował sobie taki obraz za pomocą abstrakcyjnych pojęć z kościoła katolickiego to ok, to bardzo dobrze. Ale wielu ludziom te abstrakcyjne pojęcia nie podchodzą, i nie mogą sklecić spójnego światopoglądu. Jest nie możliwe aby 100% ludzi zbudowało sobie taki światopogląd tylko na podstawie jednej religii, dlatego dla tych kilku procent ludzi, którym nie wystarczają proste abstrakcyjne wytłumaczenia, trzeba mieć wyrozumiałość.

Jasne... że trza mieć wyrozumiałość...
Ale jak ktoś tworzy własnego boga, bo nie akceptuje wizji katolickiej, muzułmańskiej itd., to niech nie miesza w to np. Jezusa, że Jezus coś...
Bo to co Jezus... to jest tylko i wyłącznie w Biblii...

Cytat:
madzka i Marek, ja was nie atakuje, ze mieszacie i ze wciskacie swoje wizje, Versus może sama wybrać.

Przepraszam, jak czujesz się atakowany, ale nie mam w ogóle na celu... Wypowiadam swoje zdanie.. na temat tego, co napisałeś.
Również możesz wypowiedzieć się na temat tego, co ja myślę...

Cytat:
Moje wizje nie sa ścisłe katolickie ani żadne inne, ale jak się zastanowić to nie stoją w opozycji z żadną z religii, ja generalnie widzę mechanizmy, które sa ukryte nieco głębiej, poza oficjalnymi komunikatami.

Niestety Twoja wizja... jakoby stworzenia stoi w opozycji z wizją katolicką.

Cytat:
Wszystkie religie to taki wielki święty Mikołaj. Dla dziecka liczy sie tylko ze jest prezent pod choinka, jak tam się znalazł? jak zapyta rodziców to nie odpowiedzą.

Złe wg mnie porównanie, to się nazywa pycha...
Ale każdy może mieć swoje "widzi...widzi...".

Nie mam na celu obrażać.
Może zwyczajnie po prostu się źle rozumiemy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez madźka. dnia Pon 16:09, 29 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pon 16:42, 29 Paź 2012    Temat postu:

Po prostu chodzi o to że nie ma sensu "bawić się cudzymi zabawkami". Jesli tworzy się swój system wierzeń (wolno Ci) to nie wplataj w niego chrześcijańskiej Trójcy, bo robi się z tego dowcip.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Prot
VIP
VIP



Dołączył: 11 Paź 2012
Posty: 310
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nottingham, UK

PostWysłany: Pon 21:14, 29 Paź 2012    Temat postu:

To nie jest inny system, ty mówisz ze prezenty rozdaje mikołaj, a ja ze fizycznie dają rodzice, ale my wiemy, ze ten "Mikołaj" to uzewnętrznia się jako czyn poprzez rodziców. Czy będziesz upierał się przy brodatym starczym panu?

Jeżeli operujemy pojęciami abstrakcyjnymi jak sw Mikołaj to czasami ciężko jest nam przewidzec co on zrobi i czasami jest trudno odgadnąć jego motywacje. Ale jeżeli wiemy ze to fizycznie są rodzice to jest wtedy łatwiej,
Prawda jest ważna. Abstrakcja jest fajna i potrzebna, ale czasami jak ktoś nie jest dobrze zorientowany to utrudnia zrozumienie. Takie jest moje zdanie.

madźka. napisał:
Nie mówiłam, że istnieje kilka bogów... Mówiłam o "wizji boga" wg chrześcijan.

Ok, rozumiem, ale w ten sposób własnie pokazujesz ze nie mówisz o prawdziwym Bogu tylko o tym według chrześcijan, czy li są inni Bogowie według innych. Jezus nie mówił, ze przyszedł głosić ewangelie tylko według jego Boga, ale chyba mówił o jednym Bogu wszystkich ludzi.Ale ok, nie roztrząsajmy tego.

madźka. napisał:

Nawet przez myśl mi nie przeszło, co tutaj m.in. mi zarzucasz.

Ok, trochę przesadziłem. Ale to nie było personalnie do ciebie ani do nikogo innego.

Nie no może nie odczułem ataku, ale daliście do zrozumienia, ze nie pisze według waszego (katolickiego) kanonu wiec lepiej abym nie pisał. A tak naprawdę to Versus powinna w końcu coś odpisać, bo takie zapytanie i znikniecie to można poczytać jak zwykły trolling, ale zobaczymy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Wto 5:03, 30 Paź 2012    Temat postu:

Cytat:
Ok, rozumiem, ale w ten sposób własnie pokazujesz ze nie mówisz o prawdziwym Bogu tylko o tym według chrześcijan, czy li są inni Bogowie według innych. Jezus nie mówił, ze przyszedł głosić ewangelie tylko według jego Boga, ale chyba mówił o jednym Bogu wszystkich ludzi.Ale ok, nie roztrząsajmy tego.

Nie rozumiesz... jednak.
Jak wiesz... tutaj są ludzie różnych poglądów. A więc określenie Boga np. (chrześcijański)... wcale nie oznacza, że pokazuję, że są inni bogowie.. Choć prawda- bożków są setki... Nic nie powiedziałam takiego, że Jezus powiedział, że przyszedł głosić wg "jego" Boga...
Z kontekstu... gdybyś chciał, to byś wywnioskował, że uważam, że wg chrześcijan istnieje JEDEN Bóg, który jest opisany w Biblii- bo do niej nawiązywałam.

Cytat:
Prawda jest ważna. Abstrakcja jest fajna i potrzebna, ale czasami jak ktoś nie jest dobrze zorientowany to utrudnia zrozumienie. Takie jest moje zdanie.

Ale niekoniecznie Twoja "abstrakcja", tj. porównanie ze św. Mikołajem jest poprawne.

Cytat:

Ok, trochę przesadziłem. Ale to nie było personalnie do ciebie ani do nikogo innego.

Więc nie pisz takich rzeczy, jak to jest "do nikogo".. bo tutaj piszemy "do kogoś"...

Cytat:
Nie no może nie odczułem ataku, ale daliście do zrozumienia, ze nie pisze według waszego (katolickiego) kanonu wiec lepiej abym nie pisał. A tak naprawdę to Versus powinna w końcu coś odpisać, bo takie zapytanie i znikniecie to można poczytać jak zwykły trolling, ale zobaczymy.

Możesz pisać, ale ja mogę skrytykować, co napisałeś... W tym wypadku mieszanie Trójcy Świętej do swojej wizji... Możesz stworzyć własną trójcę, ale Trójca Święta- JEzus, Bóg Ojciec, Duch Świętych jest opisana w Biblii- nic nie trzeba dodawać.

A kobitka... może zapomniała o tym, że tu napisała.. tj. nie pamięta strony... i takowym sposobem zniknęła bądź nie ma czasu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez madźka. dnia Wto 5:05, 30 Paź 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
andrzej
VIP
VIP



Dołączył: 20 Maj 2012
Posty: 499
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:05, 31 Paź 2012    Temat postu:

Droga Verus,

Pomyliłaś mnie chyba z MarekMRB. W SWOJEJ WYPOWIEDZI:
Cytat:
Po tym, co mówił Marek MRB wnioskuję, że w opowieści o Hiobie Bóg wcale nie oddał Szatanowi władzy nad życiem Hioba, lecz dopuścił do tego, by jego wierny sługa utracił wszystko, nawet jeśli przejawiał w swoim zachowaniu pychę. Przecież ufał Bogu. Nie wiem, czy to lepsza alternatywa...


To ja tobie napisałem, że Hiob okazał pychę mówiąc że jest bez winy.
Ale to było dopiero po tym, jak stracił wszystko, a więc, i gorycz przemawiała przez niego.
Tak, ufał Bogu, jak zauważyłas w trafny sposób Smile ale nie spodziewał sie tego.
Na każdego z ludzi przyjdą próby, którzy szczerze wierzą w Boga, mówi o tym 1List Piotra"Najmilsi! Nie dziwcie się, jakby was coś niezwykłego spotkało, gdy was pali ogień, który służy doświadczeniu waszemu...".
Czyli, palą nas cierpienia i różne doświadczenia, przykre w życiu, abyśmy okazali się wierni w wierze i nie złożeczyli Bogu i abyśmy nie zrzucali winy na Niego.
Nie będzie to trwało cały czas, bo jak pisałem wcześniej, raz jest dobrze a raz żle.
Chodzi o to, by wtedy zwrócic sie do Boga w modlitwie i wytrwać.

Hiob, tak jak miał wszystko co dobre, a więc: był bardzo bogaty i zamożny, miał szacunek wśród ludzi i poważanie, oraz szczęśliwa rodzinę i przy tym wierzył szczerze w Boga, tak zostało mu to zabrane, i stracił wszystko. W ten sposób PRZYSZŁO NA NIEGO DOSWIADCZENIE czy okaże sie wierny.

Lepiej mieć mniej i spokojny sen, niż wiele i ciągłą udrękę.
Bóg sam skierował uwagę Diabła na Hioba;
"...Rzekł Pan do szatana: Czy zwróciłeś uwagę na mojego sługę, Joba? Bo nie ma mu równego na ziemi..." Hioba:1-7...
Pozwolił mu go doświadczyć ale z zachowaniem życia.

Hiob zaczął użalać się nad swoim losem, że został niesprawiedliwie potraktowany, wtedy Elihu, który wypowiadał się w mocy bożej, tak mu odpowiedział:
"...Ludzie rozumni powiedzą mi
i każdy maż mądry, który mnie słucha, powie:
Hiob mówi nierozsądnie, a jego słowa są nierozważne
Niechże będzie Hiob nieustannie doświadczany,
gdyż odpowiada jak ludzie złośliwi!
Dodaje bowiem odstępstwo do swojego grzechu,
urąga głośno pośród nas i coraz więcej
mówi przeciwko Bogu..." Hioba:34-34,37.

Zatem Hiob nie był bez grzechu jak pisałem we wcześniejszym poście.
Każdy z nas ludzi grzeszy i nie unikniemy tego, możemy jedynie się starać postępować w sposób właściwy i szczerze żałować za swoje grzechy.

Weżmy za przykład taką sytuację:
Syn nawyzywał swojego nauczyciela w szkole za wpisanie uwagi, lub wstawienie złej oceny do dziennika.
Ojciec, sprawił mu pasem lanie za złe zachowanie. Syn nie wyciąga z tego wniosków, tylko zaczyna nienawidzić również ojca za karę, którą dostał.
Nie bierze do siebie nauczki jakiej dostał.
W rezultacie staje się coraz gorszy.
Wszystko się równoważy, nie powiedziałem tego tylko ja na tym forum Wesoly

Każdy z nas jest takim Hiobem, bo w pierwszej chwili powie:" Boże przecież robiłem wszystko tak jak chciałeś, a tu takie nieszczęście ", gdy przyjdzie opamiętanie, wtedy zwróćmy się z modlitwą do Boga.

Wszystko nawiązuje się do życia, nauczania, ofiary Jezusa i jego śmierci oraz zmartwychwstania.
Przecież Jezus był bardzo bogobojny, jego życie jest przykładem dla wielu, sprawiał cuda i uzdrawiał chorych, nauczał jak ludzie mają postępować aby być w Królestwie jego.
I pomimo tego NIE UŻALAŁ SIE NA SWÓJ LOS, bo wiedział że przyjdą na niego cierpienia i ucisk i nawet śmierć, inni również to wiedzieli , którzy znali pisma.

"...Kto spożywa ciało moje i pije krew moją, ten ma żywot wieczny, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym..." Jana:6-54.

Odnosi się to do słów:Jana:6-40, 44,47.

O Pismach Starego Testamentu w których jest również historia Hioba, Jezus tak mówi: "...Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny;a one składają świadectwo o mnie..." Jana:5-39.

Teraz Marek MRB. ZNOWU, TROCHĘ MNIE ZASKOCZYŁES STWIERDZENIEM, że opowieść Hioba nie jest prawdziwa:
Cytat:
Nie było takiego zdarzenia, Szatan nie rozmawia i nie "zakłada się" z Bogiem itd. To wszystko są "dekoracje", typowy dla starożytnego Wschodu koloryt przypowieści (człowiek Zachodu słysząc opowieść szuka w jej treści odpowiedzi na pytanie "jak to było". Człowiek Wschodu - zwłaszcza starożytnego - słysząc opowieść pytał raczej "co to znaczy").


Jak wiesz ziemia Us, z której pochodził Hiob, leżała na wschód od ZIEM zajmowanych przez Edomitów, czyli dzisiejszego Iraku.
A Elihu, który się wypowiada w opowieści Hioba, jest póżniej wspominany jako przodek proroka Samuela w 1Ksi. Samuela "...Był pewien mąż z Ramy, Sufita, z pogórza efraimskiego, imieniem Elkana, syn Jerochama, syna Elihu, syna Tochu, syna Sufa, Efraimita..."
Elihu był dziadkiem Elkany, a Elkana był ojcem proroka Samuela.
Sufici, był to lud zamieszkujacy wtedy obszar od dzisiejszego Iraku po Pakistan.
Jest to odłam od Derwiszy wierzących w Islam a skłaniajacych sie bardziej w wiarę Boga Izraela.
Wiecej na ten temat podejrzewam że dowiedziałbyś sie od Ranii Wesoly
Życzę miłego wieczoru.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Czw 12:29, 01 Lis 2012    Temat postu:

andrzej napisał:

Teraz Marek MRB. ZNOWU, TROCHĘ MNIE ZASKOCZYŁES STWIERDZENIEM, że opowieść Hioba nie jest prawdziwa:
Cytat:
Nie było takiego zdarzenia, Szatan nie rozmawia i nie "zakłada się" z Bogiem itd. To wszystko są "dekoracje", typowy dla starożytnego Wschodu koloryt przypowieści (człowiek Zachodu słysząc opowieść szuka w jej treści odpowiedzi na pytanie "jak to było". Człowiek Wschodu - zwłaszcza starożytnego - słysząc opowieść pytał raczej "co to znaczy").


Jak wiesz ziemia Us, z której pochodził Hiob, leżała na wschód od ZIEM zajmowanych przez Edomitów, czyli dzisiejszego Iraku.
A Elihu, który się wypowiada w opowieści Hioba, jest póżniej wspominany jako przodek proroka Samuela w 1Ksi. Samuela "...Był pewien mąż z Ramy, Sufita, z pogórza efraimskiego, imieniem Elkana, syn Jerochama, syna Elihu, syna Tochu, syna Sufa, Efraimita..."
Elihu był dziadkiem Elkany, a Elkana był ojcem proroka Samuela.
Sufici, był to lud zamieszkujacy wtedy obszar od dzisiejszego Iraku po Pakistan.
Jest to odłam od Derwiszy wierzących w Islam a skłaniajacych sie bardziej w wiarę Boga Izraela.
Wiecej na ten temat podejrzewam że dowiedziałbyś sie od Ranii Wesoly
Życzę miłego wieczoru.
Ja wcale nie twierdzę że Hiob nie istniał. Twierdzę tylko, ze opis "zakładania się Szatana z Bogiem" itd to typowe wschodnie opowiadanie mądrościowe i nie miało miejsca jako takie (podobnie jak - ja wiem - połknięcie Jonasza przez rybę czy stworzenie świata w 7 dni).
I takie stwierdzenie nie zgorszyłoby ludzi z tamtego czasu i terenu - to opowiadanie ma znacznie głębszy sens istotny.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bobo
VIP
VIP



Dołączył: 24 Lut 2010
Posty: 1944
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:34, 01 Lis 2012    Temat postu:

Cytat:
Twierdzę tylko, ze opis "zakładania się Szatana z Bogiem" itd to typowe wschodnie opowiadanie mądrościowe i nie miało miejsca jako takie (podobnie jak - ja wiem - połknięcie Jonasza przez rybę czy stworzenie świata w 7 dni).


A jak brzmiałoby opowiadanie relacjonujące prawdziwe wydarzenie? Inaczej? Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Czw 13:52, 01 Lis 2012    Temat postu:

Ciekawe pytanie.
Z tym że mała poprawka - to opowiadanie (zwłąszcza w rozumieniu starowschodnim) JEST "prawdziwe" (przekazuje prawdziwe informacje). Tyle że jego kanwą nie jest historia która się zdarzyła.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bobo
VIP
VIP



Dołączył: 24 Lut 2010
Posty: 1944
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:36, 01 Lis 2012    Temat postu:

Cytat:
Tyle że jego kanwą nie jest historia która się zdarzyła.


Właśnie o to pytam: Jak miałoby brzmieć opowiadanie oparte na autentycznych wydarzeniach. Jaka byłaby różnica? Jak Ty ją rozróżniasz?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Czw 21:11, 01 Lis 2012    Temat postu:

Bobo napisał:
Cytat:
Tyle że jego kanwą nie jest historia która się zdarzyła.


Właśnie o to pytam: Jak miałoby brzmieć opowiadanie oparte na autentycznych wydarzeniach. Jaka byłaby różnica? Jak Ty ją rozróżniasz?
A Ty jak rozróżniasz czy wziąłeś do ręki reportaż, bajki, moralitet, poezję, zbiór zadań czy książkę telefoniczną ? Wesoly
Biblia to nie jedna książka - to zbiór wielu książek (stąd zresztą nazwa...)
A każda z tych książek ma różny rodzaj literacki (niekiedy zresztą w jednej jest ich kilka).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bobo
VIP
VIP



Dołączył: 24 Lut 2010
Posty: 1944
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:08, 01 Lis 2012    Temat postu:

Cytat:
A Ty jak rozróżniasz czy wziąłeś do ręki reportaż, bajki, moralitet, poezję, zbiór zadań czy książkę telefoniczną ? Wesoly
Biblia to nie jedna książka - to zbiór wielu książek (stąd zresztą nazwa...)
A każda z tych książek ma różny rodzaj literacki (niekiedy zresztą w jednej jest ich kilka).


A mógłbyś konkretnie? Bo jakby nie było, konkretnie stwierdziłeś, że Hiob nie jest postacią autentyczną. Pytam skąd czerpiesz takie wnioski. Na tym, że na bliskim wschodzie opowiada się bajki? Czy wszystko na wschodzie jest bajką? czy każda historia w Biblii nie jest oparta na bliskim wschodzie? Pytam, gdyż, zawsze ciekawiło mnie, gdzie rodzą się pomysły teologów Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Czw 22:44, 01 Lis 2012    Temat postu:

Bobo napisał:
A mógłbyś konkretnie?
Nie mógłbym. Bo prosto wyjaśniając- to się widzi, a nie prosto wyjasniając - to jest cała dziedzina biblistyki Wesoly
Cytat:
Bo jakby nie było, konkretnie stwierdziłeś, że Hiob nie jest postacią autentyczną.
Nie. Stwierdziłem że całe to opowiadanie - z "zakładem" Boga z szatanem itd, jest przypowieścią mądrościowo-teologiczną. Hiob (być może) istniał, być może nawet dotknęły go doświadczenia życiowe - ale to czy istniał nie ma najmniejszego znaczenia w starowschodniej narracji teologicznej.
Cytat:
Pytam skąd czerpiesz takie wnioski. Na tym, że na bliskim wschodzie opowiada się bajki? Czy wszystko na wschodzie jest bajką?
Nie, dlaczego? U nas też opowiada się bajki, ale przecież nie tylko (no, chyba że w TVN24...)
Nadto tu nie chodzi o bajki - chodzi o sam sposób narracji. Nawet jeśli - dajmy na to - relacja o Potopie opisywałaby autentyczne wydarzenia, dla człowieka starożytnego Wschodu nie jest ważne czy Noe istniał, czy faktycznie zbudował Arkę, czy fale przykryły Mount Everest czy nie itd. - ważne jest PRZESŁANIE tekstu.
Oczywiście, są i teksty "historyczne" - ale wcale nie powiedziane że one są najważniejsze. Nie czytajmy tekstów starożytnego Wschodu jak współczesnego reportażu w kulturze Zachodu.
Cytat:
czy każda historia w Biblii nie jest oparta na bliskim wschodzie?
Ale nie każda na starożytnym. Księgi Biblijne powstawały w okresie kilkusetletnim (niektórzy twierdzą że nawet dłuższym) przed naszą erą. Nawet między sobą różnią się znacznie gatunkiem pisarskim.
Cytat:
Pytam, gdyż, zawsze ciekawiło mnie, gdzie rodzą się pomysły teologów Wink
Jakie pomysły ?

Ostatnio zmieniony przez Marek MRB dnia Czw 22:45, 01 Lis 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Kto pyta nie błądzi Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin