Forum Moja droga Strona Główna Moja droga
Forum religijne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Uniknięcie Sądu Ostatecznego?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Pismo Święte
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Spunky
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 30 Sie 2012
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Przemyśl

PostWysłany: Czw 21:33, 30 Sie 2012    Temat postu: Uniknięcie Sądu Ostatecznego?

Witam, to mój pierwszy post na tym forum więc pozdrawiam wszystkich!
Ale nie w tym rzecz, ostatnio byłem już 2 raz na występie "Kolah'a" świetnego gościa chcecie to poczytajcie o nim w internecie nie będę się tu tak rozpisywał, w każdym bądź razie przytoczył on kilka wersów z Ewangeli Św. Jana, które bardzo mnie zaintrygowały i mówił, że przez samą wiare w Jezusa Chrystusa możemy nie być "sądzeni". A o to treść:

"Bóg przecież nie posłał swego Syna na świat, aby go sądził, lecz aby go zbawił. Ten kto w Niego wierzy, nie podlega sądowi: ten jednak, kto nie wierzy, już został osądzony, ponieważ nie uwierzył w to, kim jest jednorodzony Syn Boży, Sąd zaś polega na tym: na świecie pojawiła się światłość, ponieważ ich czyny były złe. Każdy bowiem, kto popełnia zło, nienawidzi światłości i nie lgnie do niej, aby jego czyny nie stały się jawne. Ten natosmiat kto żyje w prawdzie, zbliża się do światłości, aby jego czyny były widoczne - jako dokonane w Bogu." Jan 3,17-21


Więc jak to rozumieć? Jak Wy myślicie?
Czy przez samą wiare w Syna Bożego możemy uniknąć Sądu Ostatecznego?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Czw 23:29, 30 Sie 2012    Temat postu:

Witaj
W wielu protestanckich opracowaniach przewija się myśl, jakoby chrześcijanie nie podlegali sądowi Boga. Spróbujmy zweryfikować jego prawdziwość w świetle Biblii.
Nie jest to jedynie jakaś poboczna, nieważna sprawa – przeciwnie, kwestia ta należy do podstaw nauczania chrześcijańskiego:
„Dlatego pominąwszy podstawowe nauki o Chrystusie przenieśmy się do tego, co doskonałe, nie zakładając ponownie fundamentu, jaki stanowią: pokuta za uczynki martwe i /wyznanie/ wiary w Boga, nauka o chrztach i nakładaniu rąk, o powstaniu z martwych i sądzie wiecznym.” /Hbr 6,6-7/
Zacząć nam przyjdzie do cytowanego już fragmentu:
„Oto przez swoją zatwardziałość i serce nieskłonne do nawrócenia skarbisz sobie gniew na dzień gniewu i objawienia się sprawiedliwego sądu Boga, który odda każdemu według uczynków jego: tym, którzy przez wytrwałość w dobrych uczynkach szukają chwały, czci i nieśmiertelności - życie wieczne; tym zaś, którzy są przekorni, za prawdą pójść nie chcą, a oddają się nieprawości - gniew i oburzenie.” /Rz 2, 6-8/
Wygląda na to, że słowo „każdemu” właściwie przesądza odpowiedź na nasze pytanie.
Pismo wprost mówi o sądzie chrześcijan i o jego skutku także w innych miejscach:
„Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę.” /1 Kor 4,4-5/
O sądzie pozytywnym czytamy też tu:
„[...]Są one zapowiedzią sprawiedliwego sądu Boga; celem jest uznanie was za godnych królestwa Bożego (…)”/2 Tes 1,5/
oraz w Apokalipsie:
„ I rozgniewały się narody, a nadszedł Twój gniew i pora na umarłych, aby zostali osądzeni, i aby dać zapłatę sługom twym prorokom i świętym, i tym, co się boją Twojego imienia, małym i wielkim, i aby zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię.” /Ap 11,18/
Bardzo ładnie naświetla sprawę sądu nad chrześcijanami tak dyskredytowany przez Lutra św.Jakub:
„ Mówcie i czyńcie tak, jak ludzie, którzy będą sądzeni na podstawie Prawa wolności.” /Jk 2,12/
Podobna myśl zawarta jest w 1 Kor 4,4-6. Co do sądu wszystkich warto zajrzeć jeszcze do Hbr 9,27 ; 12,23 ; 1 Ptr 1,17 ;Judy 1,15; Ap 20,12-15
Święty Paweł pisze wprost:
„ Dlaczego więc ty potępiasz swego brata? Albo dlaczego gardzisz swoim bratem?
Wszyscy przecież staniemy przed trybunałem Boga.
Napisane jest bowiem: Na moje życie - mówi Pan - przede Mną klęknie wszelkie kolano. a każdy język wielbić będzie Boga.
Tak więc każdy z nas o sobie samym zda sprawę Bogu.”
/Rz 14,10-12/
Podobnie, tylko jeszcze mocniej pisze św.Paweł mówiąc o SOBIE i APOSTOŁACH:
„Dlatego też staramy się Jemu podobać czy to gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy.
Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre.”
/2 Kor 5,9-10/
Jeśli zajrzymy do wierszy wcześniejszych (tj.2 Kor 5,1-2) to zobaczymy że mowa o ludziach jak najbardziej wierzących i przeznaczonych do Nieba .


Reasumując:
Słowo Boże mówi że sądzony będzie KAŻDY


Z czego zatem wynikają protestanckie wątpliwości co do tego czy chrześcijanin będzie sądzony?
Zapewne chodzi o werset:
„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia.” / J 5,24/
Jest tu pewne nieporozumienie. Słowo „sąd” jest używane w NT w dwu znaczeniach; jako czynność sądzenia (czyli rozważenia czyjegoś postępowania) oraz jako synonim potępienia (osądzenia), jak na przykład w poniższych cytatach:
„Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone.” /Łk 6,37/
„A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki.” /J 3,19/
„Przeto nie możesz wymówić się od winy, człowiecze, kimkolwiek jesteś, gdy zabierasz się do sądzenia. W jakiej bowiem sprawie sądzisz drugiego, [w tej] sam na siebie wydajesz wyrok, bo ty czynisz to samo, co osądzasz.” /Rz 2,1/
„Wiemy zaś, że sąd Boży według prawdy dosięga tych, którzy się dopuszczają takich czynów” /Rz 2,2/
„Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony.”/1 Kor 2,15/
Oba znaczenia słowa „sąd” występują tutaj:
„Mówcie i czyńcie tak, jak ludzie, którzy będą sądzeni na podstawie Prawa wolności. Będzie to bowiem sąd nieubłagany dla tego, który nie czynił miłosierdzia: miłosierdzie odnosi triumf nad sądem.” / Jk 2,12-13/
W żadnym wypadku nie można wyciągnąć z tego wniosku że wiernych chrześcijan nie czeka sąd w pierwszym sensie. Paweł w II Liście do Tesaloniczan pisze o uciskach spotykających chrześcijan:
„Są one zapowiedzią sprawiedliwego sądu Boga; celem jego jest uznanie was za godnych królestwa Bożego, za które też cierpicie.” / 2 Tes 1,5/
Jak więc widać sąd nie jest on bynajmniej zbędny, ani ograniczony tylko do potępionych – przeciwnie, dotyczy wszystkich:
„do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi WSZYSTKICH, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu,” / Hbr 12,23/
„Jeżeli bowiem Ojcem nazywacie Tego, który bez względu na osoby sądzi według uczynków KAŻDEGO, to w bojaźni spędzajcie czas swojego pobytu na obczyźnie.” /1 P 1,17/
„A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd[...|” / Hbr 9,27/
Obrazy z Apokalipsy nie pozostawiają wątpliwości co do uczestnictwa w tym sądzie ludzi zbawionych. W pewnym sensie nawet sąd Boga wobec chrześcijan jest na pierwszym miejscu względem pogan:
„Czas bowiem, aby sąd się rozpoczął od domu Bożego. Jeżeli zaś najpierw od nas, to jaki będzie koniec tych, którzy nie są posłuszni Ewangelii Bożej?” /1 P 4,17/
„Znamy przecież Tego, który powiedział: Do Mnie [należy] pomsta i Ja odpłacę. I znowu: Sam Pan będzie sądził lud swój.” / Hbr 10,30/
„Przez to miłość osiąga w nas kres doskonałości, że mamy pełną ufność na dzień sądu, ponieważ tak, jak On jest [w niebie], i my jesteśmy na tym świecie.” /1 J 4,17/
Jest oczywiście różnica: o ile Dzień Pański dla części ludzi to rzeczywiście płacz i zgrzytanie zębów, to dla wiernych dzień „wielki i wspaniały” (Dz 2,20) i dzień chluby (2 Kor 1,14)

Czy udało mi się rozwiać Twoje wątpliwości?


Ostatnio zmieniony przez Marek MRB dnia Czw 23:31, 30 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Grabus
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 30 Wrz 2012
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:46, 04 Paź 2012    Temat postu:

Witam! Bardzo ciekawe pytanie zadał Spunky. Temat jest trochę złożony, ale faktem jest, że kto wierzy w Jezusa Chrystusa (a dokładnie w okup, który On dał za nas) otrzyma "nagrodę" tj. życie wieczne. Dlaczego? Mówi o tym Ewangelia wg. Jana 3:36 "Kto wierzy w Syna, ma Życie wieczne, a kto nie chce wierzyć Synowi, nie będzie miał życia, lecz ściągnie na siebie gniew Boży." Więc dużo zależy od nas.
A wszystko zaczęło się w ogrodzie Eden. To właśnie tam Szatan doprowadził pierwszą parę ludzką do buntu przeciw Bogu. Doskonały człowiek - Adam i doskonały człowiek - Jezus, który umarł za nas. Ale nadejdzie czas, w którym wszyscy umarli zmartwychwstaną,i jak pisze w Ew. Jana 5:28, 29 "Nie dziwcie się temu, bo zbliża się godzina, w której wszyscy spoczywający w grobach usłyszą Jego głos. Wtedy ci, którzy dobrze czynili, wyjdą aby zmartwychwstać i żyć, a ci, którzy źle postępowali, aby zmartwychwstać [i iść] na potępieni" tj. śmierć. I cały sąd. Pozdrawiam!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dees97
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 11 Lis 2012
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:51, 11 Lis 2012    Temat postu:

Marek MRB i Grabus dobrze napisali,jednak nikt nie wspomnial o tym iz jednak kady stawi sie na sad to lud bozy bedzie posiadal nie wlasna sprawiedliwosc ale sprawiedliwosc Chrystusa dzieki czemu Bog nie bedzie dostrzegal w czlowieku zadnej nieprawosci.Pozdrawiam Mruga

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Nie 14:09, 11 Lis 2012    Temat postu:

Nie wiem jakiego jesteś wyznania dees97, ale to co przedstawiłaś (-eś?) to czysta nauka protestancka (niestety czesto propagowana równiez na kursach ewangelizacyjnych). Jest to koncepcja tzw. "sprawiedliwości zewnętrznej" - że Jezusa "okrywa nas płaszczem swojej sprawiedliwości" i Bóg niejako "nie widzi" naszej własnej niesprawiedliwości.
Ta "jurydyczna" koncepcja, ze Bóg nam wybacza a my nadal pozostajemy do Niego "niepodobni" była nieobecna w nauczaniu chrześcijańskim przez pierwsze półtora tysiąclecia.
Kłóci się to z rozumieniem Nieba jako wspólnoty - bowiem co z tego że Bóg nam wybaczył, jeśli nadal nie jesteśmy święci i nie jesteśmy w stanie obcować zeŚwiętym Bogiem (czytaj: być w Niebie) ?

Odmianą tego spojrzenia są opowiastki o sędzim, który najpierw skazuje własnego syna (czyli nas) a następnie odbiera jego karę w zamian za niego.
Tymczasem Jezus poniósł śmierć za nas, ale nie zamiast nas - bynajmniej nie odbył "naszej kary".
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dees97
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 11 Lis 2012
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:34, 11 Lis 2012    Temat postu:

Marku,zle mnie zrozumiales.Masz racje w pewnym sensie.Nie chodzi mi o to ze gdy Chrystus przykrywa nas swa sprawiedliwoscia to my jestesmy kompletnie usprawiedliwieni.Jednak nikt nie moze powiedziec ze jest dosc sprawiedliwy lub jego charakter jest na tyle dobry iz wejdzie do nieba.Chrystus prezbacza grzechy a nasze ulomnosci przykrywa swoja sprawiedliwoscia.Ponadto apostol Pawel pisze abysmy budowali na Chrystusie

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pon 3:21, 12 Lis 2012    Temat postu:

Kwestia centralna to w jaki sposób Jezus udziela tej sprawiedliwości - czy przemieniając nas, czy nie ?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dees97
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 11 Lis 2012
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:48, 12 Lis 2012    Temat postu:

Przemieniejac nas.Jednak chodzi o to ze kto bedzie przemienienoy nie potrzebuje jego sprawiedliwosci.Biblia mowi ze nawet nasze najlepsze czyny sa jak splugawiona szmata.Nie ma i nie bedzie nigdy nikogo kto by powiedzial iz jest dosc sprawiedliwy aby wejsc do nieba nawet jezeli jest przemieniony.Pozdrawiam ; )

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pon 16:58, 12 Lis 2012    Temat postu:

dees97 napisał:
Przemieniejac nas.Jednak chodzi o to ze kto bedzie przemienienoy nie potrzebuje jego sprawiedliwosci.Biblia mowi ze nawet nasze najlepsze czyny sa jak splugawiona szmata.Nie ma i nie bedzie nigdy nikogo kto by powiedzial iz jest dosc sprawiedliwy aby wejsc do nieba nawet jezeli jest przemieniony.Pozdrawiam ; )
ZGadzam się w... 60% Wesoly
Bowiem oczywiste jest że nie jesteśmy w stanie zasłużyć na nasze zbawienie (gdyby tak było, Nowe Przymierze byłoby zbędne).
Kto będzie przemieniony, ten będzie w Niebie - więc będzie w pełni Jego Łaski.
Jednak z tymi czynami jak skrwawiona (dosłownie "krwią miesięczną" - chodziło o krew miesiączkową która w starożytnym Izraelu powodowała nieczystość rytualną) szmata to nie do końca tak.
Rozumiem że rozmawiamy o fragmencie z Księgi Izajasza:
„My wszyscy byliśmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata. My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście, a nasze winy poniosły nas jak wicher.” / Iż 64,5/
Na pierwszy rzut oka wydaje się że rzeczywiście. Ale… spróbujmy zobaczyć ten werset w szerszym kontekście:
Wychodzisz naprzeciw tych, co radośnie pełnią sprawiedliwość i pamiętają o Twych drogach.
Oto Tyś zawrzał gniewem, bośmy grzeszyli przeciw Tobie od dawna i byliśmy zbuntowani. My wszyscy byliśmy skalani, a wszystkie nasze dobre czyny jak skrwawiona szmata. My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście, a nasze winy poniosły nas jak wicher.
Nikt nie wzywał Twojego imienia, nikt się nie zbudził, by się chwycić Ciebie.
Bo skryłeś Twoje oblicze przed nami i [/b]oddałeś nas w moc naszej winy. [/b]
A jednak, Panie, Tyś naszym Ojcem. Myśmy gliną, a Ty naszym twórcą. Dziełem rąk Twoich jesteśmy my wszyscy. Panie, nie gniewaj się tak bezgranicznie i nie chowaj w pamięci ciągle naszej winy!
/Iz 64,4-8a/
Okazuje się że „dowód” na rzekomą bezwartościowość uczynków przemienia się w skierowane do Boga błaganie o zmiłowanie z powodu zaciągniętych win które całkowicie dominują nad dobrymi czynami.
Co więcej, dowiadujemy się że Bóg wychodzi naprzeciw tych, co radośnie pełnią sprawiedliwość.
Św.Teresa z Lisieux ujmowała to tak:
„Kiedy okazuję dobroczynność, to jest to tylko nasz Pan, działający we mnie”. Sami z siebie nie jesteśmy zdolni do najmniejszego uniesienia miłości, chyba że zostanie dane nam z łaski Chrystusa, przebywającego w nas przez Ducha Świętego. […] Sami w sobie nie posiadamy i nie możemy posiadać jakiejś zasługi, cnoty czy świętości. Jezus, który żyje w nas i zastępuje nasze przyrodzone, grzeszne życie swoim życiem łaski, jest nasza zasługą i świętością.. Tylko wtedy, jesteśmy zdolni do świętego, bezgrzesznego życia, kiedy odrzuciliśmy odziedziczone po Adamie
grzeszne przyrodzone życie, nasze czysto zmysłowe pożądania i popędy a także nasze własne mniemanie po to, aby żyć odtąd „życiem Chrystusa”, które musi przeniknąć wszystko to, co jest w nas...”

Dobre uczynki są ZAWSZE z Boga:
„Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić/J 15,5/
Sobór Trydencki wyraził to stwierdzeniem, brzmiącym mniej-więcej tak: „Bóg chce, aby naszą zasługą było to co jest Jego darem” .
Uczynki stoją za każdym na sądzie, nawet gdy człowiek je czyniący o Bogu nie słyszał - napisano bowiem „odda każdemu według uczynków jego” (Rz 2,6).
Uczynki byłyby bezowocne gdyby były czynione w pysze typu „wyczynię sobie zbawienie” - upatrywanie zbawienia w swoich uczynkach jest naiwne, gdyż nie mogą one wysłużyć nam Łaski zbawienia (w tej sprawie są rzeczywiście „jak skrwawiona szmata”). Zbawienie wysłużył nam Jezus, i to jest jedyną możliwą droga:
„I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.” /Dz 4,12/
Jednak nawet czyny pogan są ważne na sądzie:
„Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich oskarżające lub uniewinniające.”/Rz 2,14-15/
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Pismo Święte Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin