Forum Moja droga Strona Główna Moja droga
Forum religijne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

nauki ścisłe, a pytanie "dlaczego?"
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Kto pyta nie błądzi
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nathaniel
VIP
VIP



Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 839
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:32, 17 Lip 2012    Temat postu:

Mam takie pojęcie jakie mam. Kiedyś ludzie wierzyli, że piorunami to Zeus ciska z góry. Dziś potrafimy to zjawisko wytłumaczyć bez mieszania w to bogów.

Podobnie jest z cudami. Ja potrafię wytłumaczyć możliwość wygrania Bitwy Warszawskiej czy udanej operacji wyrostka bez mieszana w to Boga i innych cudów.

Ty natomiast twierdzisz, że to cud, ale nie potrafisz tego wyjaśnić. Stawianie tezy bez żadnych podstaw i umiejętności udowodnienia/wytłumaczenia jest po prostu naiwne.

Aha i ja nie filozofuję tylko stwierdzam fakty. Posiadam myślenie przyczynowo-skutkowe. Dla ciebie operacja to cud. Dla mnie to wiele lat wkuwania teorii medycznej na studiach, dziesiątki praktyk na zwłokach, testy, egzaminy, specjalizacje. Później chirurg bierze skalpel i tnie podczas operacji. Ty nie masz o tym zielonego pojęcia ale stwierdzasz, że to cud. No tak ale to ja mam ludowe pojęcie o cudach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nathaniel dnia Wto 11:38, 17 Lip 2012, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Wto 20:24, 17 Lip 2012    Temat postu:

Marek MRB napisał:
Marek MRB napisał:
]Chciałbyś chwalić Maryję na zasadzie "jak Cię wybierzemy to Ty nam..." ?

Ja nikogo nie wybierałem. A poza tym weź nie porównuj tych wydarzeń z tragedią jaka się wydarzyła podczas WWII.
A to czemu?
Nie pasuje do z góry przyjetej tezy ? Wesoly
Cytat:
I jeśli twierdzisz, że Matka Boska coś dla Polski uczyniła to napisz mi konkretnie co. Ale tak konkretnie.

Możesz zacząć od Bitwy Warszawskiej. Co takiego zrobiła MB, że wygraliśmy?
Po co ? Przecież Ty napiszesz po prostu "to nie MB" i już, nie ?
Jak niby mam udowodnić że to opieka Maryi ?
Nie uwierzyłbyś choćbyś na własne oczy ujrzał cud.

Zresztą - tłumaczyłem to tu już - mówi się tylko o cudach spektakularnych. A najwięcej cudów jest zupełnie zwyczajnych - udana operacja (żaden "dowód" - przecież operacje się normalnie zwykle udają!) dzieci wyprowadzone na prostą (też zaden dowód - wszak wielu ludzi wychodzi na prostą) itd.

Dziwi mnie i martwi ta Twoja "antymaryjna" agresja. Serio.
Każdy kto widział egzorcyzmy wie, jak boją się i jak nienawidzą zarazem Maryi demony. Dlatego takie reakcje jak Twoja mnie martwią i rodzą pytanie co się za nia kryje.[/quote]

Panie Marku, ta cała Maryja to coś licho się przykłada do królowania naszą ojczyzną. W każdym normalnym państwie dawno po takim królowaniu by ją zdetronizowali.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Śro 22:50, 18 Lip 2012    Temat postu:

Nathaniel napisał:
Mam takie pojęcie jakie mam. Kiedyś ludzie wierzyli, że piorunami to Zeus ciska z góry. Dziś potrafimy to zjawisko wytłumaczyć bez mieszania w to bogów.
Czyżby?
Zamieniam się w słuch...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Czw 14:46, 19 Lip 2012    Temat postu:

Marek MRB napisał:
Nathaniel napisał:
Mam takie pojęcie jakie mam. Kiedyś ludzie wierzyli, że piorunami to Zeus ciska z góry. Dziś potrafimy to zjawisko wytłumaczyć bez mieszania w to bogów.
Czyżby?
Zamieniam się w słuch...


Nie bardzo znam się na piorunach, więc wziąłem to z portalu naukowego. Nawet jakby coś w tej materii było nie do końca jasne to co?

Piorun sam w sobie jest przepływem energii elektrycznej.
Elektrostatyczny przeskok iskry pomiędzy dwoma ciałami na mniejszą skalę obserwujemy na co dzień.
Jeśli naładowani poprzez tarcie dywanu lub innego materiału zbliżymy dłoń do metalowego przedmiotu doświadczymy, że pomiędzy dłonią a przedmiotem przeskoczy iskra. Dzieje się tak bo jesteśmy naładowani ładunkami, a one mając w pobliżu miejsce obojętne elektrycznie, lub naładowane przeciwnymi ładunkami wywołują w powietrzu wyładowanie elektryczne.
Im więcej ładunków nagromadzonych i im większa różnica ładunków występujących na przedmiotach - tym na większą odległość może przeskoczyć iskra. Dużą rolę w tym zjawisku odgrywa wilgotność i kształ:
wilgotność powietrza - im większa tym łatwiej dochodzi do wyładowania;
kształt przedmiotu - rozmieszczenie ładunków zależy od krzywizny przedmiotu (ładunki gromadzą się głównie na ostrzach i kształtach wypukłych).

Pioruny w przyrodzie powstają w wyniku nagromadzenia się ładunków elektrycznych w chmurach.
W pierwszej fazie następuje gromadzenie się ładunków w dolnej części chmury na skutek zderzeń kryształków lodu znajdujących się wewnątrz chmury. Napięcie zapłonu jest rzędu 1000000 V.
Taki potencjał chmura wytwarza w ciągu pół godziny dzięki silnym, wstępującym i zstępującym prądom powietrza. W chmurze burzowej występują duże krople deszczu, bryłki gradu i lodu. Wędrują one, zderzają się, a rozpadając się na mniejsze wytwarzają ładunki elektryczne. Cząstki spadające zyskują ładunek ujemny, zaś unoszące się - ładunek dodatni. W związku z tym ładunki ujemne gromadzą się w dolnej części chmury, z kolei dodatnie - w górnej. Zgodnie z regułami fizyki, w polu elektrycznym ujemne elektrony zaczynają się przesuwać się w kierunku źródła ładunków dodatnich, zaś dodatnio naładowane jądra wolą np. elektrodę, ziemię lub część chmury naładowaną ujemnie. Jeżeli ładunki natrafią na przeszkodę gromadzą się aż powstała różnica potencjałów pozoli uzyskać na tyle dużą energię by przebić się przez przeszkodę.
Może to być wyładowanie pomiędzy różnymi chmurami, między różnymi obszarami jednej chmury, ziemią lub wodą.


Elektrony zaczynają poruszać się w kierunku ziemi tworząc tzw. wyładowanie pilotujące (to wyładowanie porusza się małymi odcinkami rzędy 30 metrów). Jeżeli jest wystarczająco duże natężenie pola elektrycznego (ponad 100V/cm) to nastąpi rozwój wyładowania głównego. Po przebyciu kilkudziesięciu metrów wyładowanie zatrzymuje się na milionową część sekundy, pokonuje kolejne kilkadziesiąt metrów, zatrzymuje, itd. Strumień ten jonizuje powietrze przed sobą, by zmniejszyć elektryczny opór powietrza. Początek 'pilota' porusza się z prędkością 10000-100000 km/s (średnio 30000km/s) i nie dosięga zwykle ziemi. Następnie po tym samym kanale, co wyładowanie pilotujące, od chmury wybiega wyładowanie określane jako wstępne. Porusza się ono też przerywanym ruchem, ale z prędkością ok. 10 000 km/s.
Teraz świecenie kanału jest intensywniejsze. To wyjątkowo jasne wyładowanie zaczyna biec kanałem w górę i przenosi do chmury prądy dodatnie zwane powrotnymi.Potem następują kolejne wyładowania wstępne oraz powrotne, wykorzystujące ten sam zjonizowany kanał. Cykl powtarzany jest kilkakrotnie w ciągu ułamka sekundy, dopóki ładunki w chmurze nie zostaną zobojętnione.
Wyładowanie zanika - podobnie, jak i wyładowanie wstępne, które się powtarza aż do momentu, gdy dotrze w pobliże powierzchni ziemi (około 50 m nad ziemią). Wtedy z powierzchni ziemi wybiega krótka iskra, która dosięga iskrę wstępną. Gdy się połączą następuje przepływ prądu elektrycznego w kanale wyładowania głównego od ziemi do chmury. Powietrze rozdziera błysk pioruna przelatującego z prędkością 100 000 km/h. Natężenie płynącego prądu może sięgać dziesiątek tysięcy amperów i stanowi śmiertelne zagrożenie.

Przy pomocy satelity badawczego BS6651 zbadano średnie natężenie prądu płynącego przez błyskawicę:
- 1% uderzenia ponad 200kA
- 10% uderzenia ponad 80kA
- 50% uderzenia ponad 28kA
- 90% uderzenia ponad 8kA
- 99% uderzenia ponad 3kA


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pią 14:07, 20 Lip 2012    Temat postu:

To wszystko wiem z wykładów Techniki Wysokich Napięć (jestem absolwentem Wydziału Elektrycznego).
I, oczywiscie, to wszysto nei ma nic wspólnego z pytaniem:
DLACZEGO UDERZA PIORUN?

I, niezależnie od rozwoju wiedzy, nie będzie miało.
Każdy, choć pobieżnie zaznajomiony w epistemologii (teorii poznania) wie ze nauki przyrodnicze (fizyka, matematyka itd) NIE odpowiadają na pytanie dlaczego - tylko opisują "jak".

Podam prostszy przykład niż piorun. Jest coś takiego jak prawo Coulomba - mówi że dwa ładunki oddziałują na siebie z siłą proporcjonalną do iloczynu ich ładunków i odwrotnie proporcjonalną do kwadratu odległości.
I tyle fizyka.
CZEMU tak się dzieje nie wiemy (i z fizyki się nie dowiemy). Odpowiedź "bo tak działa Prawo Coulomba" nie jest żadną odpowiedzią (z punktu widzenia pytania "dlaczego" jest mniej- więcej równoważne odpowiedzi "bo tak!" Wesoly
Podobnie wiemy ze ładunki jednoimienne się odpychają, a różnoimienne przyciągają. Czemu? Nie wiemy.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Pią 15:08, 20 Lip 2012    Temat postu:

Marek MRB napisał:
To wszystko wiem z wykładów Techniki Wysokich Napięć (jestem absolwentem Wydziału Elektrycznego).
I, oczywiscie, to wszysto nei ma nic wspólnego z pytaniem:
DLACZEGO UDERZA PIORUN?

I, niezależnie od rozwoju wiedzy, nie będzie miało.
Każdy, choć pobieżnie zaznajomiony w epistemologii (teorii poznania) wie ze nauki przyrodnicze (fizyka, matematyka itd) NIE odpowiadają na pytanie dlaczego - tylko opisują "jak".

Podam prostszy przykład niż piorun. Jest coś takiego jak prawo Coulomba - mówi że dwa ładunki oddziałują na siebie z siłą proporcjonalną do iloczynu ich ładunków i odwrotnie proporcjonalną do kwadratu odległości.
I tyle fizyka.
CZEMU tak się dzieje nie wiemy (i z fizyki się nie dowiemy). Odpowiedź "bo tak działa Prawo Coulomba" nie jest żadną odpowiedzią (z punktu widzenia pytania "dlaczego" jest mniej- więcej równoważne odpowiedzi "bo tak!" Wesoly
Podobnie wiemy ze ładunki jednoimienne się odpychają, a różnoimienne przyciągają. Czemu? Nie wiemy.


I co chcesz przez to udowodnić? Wal śmiało. Nie lawiruj.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pią 18:24, 20 Lip 2012    Temat postu:

Co chciałem, to już udowodniłem. Jeśli nie zrozumiałeś, to widać nie jesteś w stanie Wesoly

proszę was, skupcie się na dyskusji i rzeczowej wymianie zdań i poglądów, a nie na utarczkach słownych...
prywatne żale i pretensje można napisać na PW lub w imię miłości dać sobie spokój z obrażaniem.
salwinia.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Pią 19:22, 20 Lip 2012    Temat postu:

Marek MRB napisał:
Co chciałem, to już udowodniłem. Jeśli nie zrozumiałeś, to widać nie jesteś w stanie Wesoly


Udowodniłeś , że wiesz , że nie wiesz dlaczego uderza piorun i sam nie wiesz co przez to chciałeś powiedzieć. Podejrzewam , że chciałeś w jakiś sposób udowodnić przez to, ze istnieje Bóg. Tylko , nie zdziw się jak ktoś też się dowie, że nie wie dlaczego coś się dzieje i będzie chciał udowodnić przez to istnienie jednookiego cyklopa w galaktyce Andromedy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pią 21:57, 20 Lip 2012    Temat postu:

Proponuję żebyś czytał co napisałem a nie zgadywał - bo to drugie zdecydowanie Ci nie wychodzi Wesoly
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Sob 17:29, 21 Lip 2012    Temat postu:

Marek MRB napisał:
Proponuję żebyś czytał co napisałem a nie zgadywał - bo to drugie zdecydowanie Ci nie wychodzi Wesoly

Ja nie zgaduję tylko podejrzewam. A po drugie jeśli chodzi o ten twój nieszczęsny piorun to wyżej przytoczyłem nie tylko jak ale i dlaczego uderza piorun.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Sob 23:27, 21 Lip 2012    Temat postu:

-m-m- napisał:
Marek MRB napisał:
Proponuję żebyś czytał co napisałem a nie zgadywał - bo to drugie zdecydowanie Ci nie wychodzi Wesoly

Ja nie zgaduję tylko podejrzewam.
Aha
Cytat:
A po drugie jeśli chodzi o ten twój nieszczęsny piorun to wyżej przytoczyłem nie tylko jak ale i dlaczego uderza piorun.
Nie.
Wygoogluj sobie epistemologia (albo: teoria poznania względnie metodologia nauki) i poczytaj sobie o zakresie kompetencji nauk.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Sob 23:28, 21 Lip 2012    Temat postu:

-m-m- napisał:
Marek MRB napisał:
Proponuję żebyś czytał co napisałem a nie zgadywał - bo to drugie zdecydowanie Ci nie wychodzi Wesoly

Ja nie zgaduję tylko podejrzewam.
Aha, to wszystko wyjaśnia Mr. Green
Cytat:
A po drugie jeśli chodzi o ten twój nieszczęsny piorun to wyżej przytoczyłem nie tylko jak ale i dlaczego uderza piorun.
W którym miejscu ? Rolling eyes
Nie.
Wygoogluj sobie epistemologia (albo: teoria poznania względnie metodologia nauki) i poczytaj sobie o zakresie kompetencji nauk.


Ostatnio zmieniony przez Marek MRB dnia Sob 23:29, 21 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Nie 15:30, 22 Lip 2012    Temat postu:

Marek MRB napisał:
-m-m- napisał:
Marek MRB napisał:
Proponuję żebyś czytał co napisałem a nie zgadywał - bo to drugie zdecydowanie Ci nie wychodzi Wesoly

Ja nie zgaduję tylko podejrzewam.
Aha, to wszystko wyjaśnia Mr. Green
Cytat:
A po drugie jeśli chodzi o ten twój nieszczęsny piorun to wyżej przytoczyłem nie tylko jak ale i dlaczego uderza piorun.
W którym miejscu ? Rolling eyes
Nie.
Wygoogluj sobie epistemologia (albo: teoria poznania względnie metodologia nauki) i poczytaj sobie o zakresie kompetencji nauk.


Pan X przejechał ręką po desce pełnej wiórów. Dlaczego wszedł mu wiór? Ano dlatego , że przejechał ręką po desce pełnej wiórów. Jak mu wszedł wiór to już inna sprawa.

Samochód pana Y ma kolor czerwony. Dlaczego? Bo ktoś go pomalował na czerwono.

Dlaczego powstaje molekuła? Dlatego, że się związały dwa atomy.

Dlaczego uderzył piorun w krowę na pustym polu? Dlatego, że była burza, a krowa ten piorun przyciągnęła.

Czy naprawdę uważasz, że nic i nikt nie jest w stanie opowiedzieć na pytanie dlaczego?
Gdyby tak było to w ogóle trzeba byłoby to słowo ze słownika wykreślić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Nie 20:19, 22 Lip 2012    Temat postu:

Primo: oddziel pytanie naukowe od potocznego. W potocznym wszystko jest dozwolone
Secundo: Owszem, są odpowiedzi na pytanie dlaczego. Ale nie na gruncie nauk przyrodniczych.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Pon 0:34, 23 Lip 2012    Temat postu:

Marek MRB napisał:
Primo: oddziel pytanie naukowe od potocznego. W potocznym wszystko jest dozwolone
Secundo: Owszem, są odpowiedzi na pytanie dlaczego. Ale nie na gruncie nauk przyrodniczych.


Więc uważasz, że jak rozbije się samolot to nauka nie jest w stanie odpowiedzieć dlaczego się rozbił? Tylko jak się rozbił? Więc kto ma zbadać i udzielić odpowiedzi na pytanie dlaczego samolot się rozbił? Ci co badają przyczyny katastrof to min. fizycy. Ich zadaniem jest udzielić odpowiedzi zarówno jak ale też dlaczego się rozbił.


Dlaczego Słońce świeci?

W świecie makroskopowym, w którym żyjemy, przeniknięcie przez płot jest nierealne; co najwyżej gdy mamy dostatecznie dużo energii, możemy go przeskoczyć. Dla atomów czy molekuł tę energię dostarcza temperatura. W mikroświecie zjawisk kwantowych zawsze istnieje prawdopodobieństwo przeniknięcia przez zagradzającą barierę – nazywamy to zjawiskiem tunelowym. Takie przemieszczenie w świecie kwantowym nie wymaga dodatkowej energii. Jego prawdopodobieństwo zależy od fundamentalnej stałej przyrody, nazywanej stałą Plancka. W świecie kwantowym nie jest niczym nadzwyczajnym, że cząstka „znika” w jednym miejscu i pojawia się w całkiem innym (tuneluje).

W mikroświecie jest to częste zjawisko, wiele urządzeń elektronicznych może działać tylko dzięki niemu. Elektrony w kryształach mogą zatem opuszczać swoje atomy i wędrować swobodnie po całym krysztale, czyniąc go przewodzącym dla prądu elektrycznego. Dzięki temu istnieją półprzewodniki, diody tunelowe, tranzystory, komputery etc.

Zabawne, ale nasze Słońce oraz inne gwiazdy świecą dzięki temu paradoksalnemu zjawisku kwantowemu. Słońce świeci dzięki reakcji syntezy jąder wodoru (protonów) do jąder helu, która dostarcza energii (taka reakcja zachodzi także w bombie wodorowej). Protony mają ładunek elektryczny, odpychają się tym silniej, im są bliżej siebie. Aby reakcja syntezy zaszła, trzeba je zbliżyć na odległość rzędu rozmiaru jądra atomowego helu. Odpychanie elektrostatyczne jest dla nich tą barierą, tym „płotem”. Niestety, temperatura wewnątrz Słońca, mimo że ogromna, nie jest w stanie pomóc w pokonaniu tej bariery. A jednak Słońce świeci! Tylko dzięki kwantowemu zjawisku tunelowania protony mogą połączyć się, dając jądro helu.

Dokładnie mówiąc, jądro helu (He4) zbudowane jest z owych dwóch protonów i dwóch neutronów. Musi jeszcze nastąpić zamiana kolejnych dwóch protonów w dwa neutrony. Powstają przy tym pozytony i neutrina. Jest to już skutek kolejnego oddziaływania fundamentalnego, tj. oddziaływania słabego.

Gdy w wakacje będziesz, Czytelniku, wygrzewać się w Słońcu, pomyśl, że bez mechaniki kwantowej nie jesteśmy w stanie wytłumaczyć, dlaczego Słońce świeci. Nasze wyobrażenia i stereotypy wytworzone z obserwacji bezpośredniego otoczenia (w świecie makroskopowym) nie muszą zawsze być prawdziwe (nie tylko w fizyce).

prof. dr hab. Ryszard Mańka-Marcisz

kierownik Zakładu Astrofizyki i Kosmologii

Instytut Fizyki,

Uniwersytet Śląski


Panie Marku niech Pan powie prof. Mańce-Marcisz, że nie powinien odpowiadać na pytanie dlaczego słońce świeci.

Dlaczego uderza piorun też wziąłem z portalu naukowego. Uważasz , że ci naukowcy nie wiedzą co mówią?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Pon 0:44, 23 Lip 2012    Temat postu:

I jeszcze jedna odpowiedź fizyka na zadane pytanie

Dlaczego niebo jest niebieskie?
Angielski fizyk John Strutt baron Rayleigh (1842-1919) odkrył, że gdy światło słoneczne zderza się z cząsteczkami w atmosferze, to niebieska jego część (która składa się z fal o dużych częstościach) jest odbijana w kierunku Ziemi.

(Z tego samego powodu zachody Słońca są czerwone. Gdy Słońce leży nisko nad horyzontem, jego promienie pokonują dosyć długą drogę w atmosferze i tracą część światła niebieskiego, toteż dociera do nas więcej światła o niskich częstościach, tj. światła w kolorze czerwonym).

Czemu fizyk odpowiada na pytanie dlaczego, a nie jak niebo jest niebieskie? Ja oczywiście zgadzam się z tobą , że nauka mówi jak coś funkcjonuje ale z tego można również wyciągnąć wnioski dlaczego tak się dzieje. Jest to niejako ze sobą powiązane.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pon 15:03, 23 Lip 2012    Temat postu:

-m-m- napisał:
Marek MRB napisał:
Primo: oddziel pytanie naukowe od potocznego. W potocznym wszystko jest dozwolone
Secundo: Owszem, są odpowiedzi na pytanie dlaczego. Ale nie na gruncie nauk przyrodniczych.


Więc uważasz, że jak rozbije się samolot to nauka nie jest w stanie odpowiedzieć dlaczego się rozbił? Tylko jak się rozbił? Więc kto ma zbadać i udzielić odpowiedzi na pytanie dlaczego samolot się rozbił? Ci co badają przyczyny katastrof to min. fizycy. Ich zadaniem jest udzielić odpowiedzi zarówno jak ale też dlaczego się rozbił.
Nie.

[quote]
Dlaczego Słońce świeci?

W świecie makroskopowym, w którym(...) [nie ma potrzeby cytować całości]
Panie Marku niech Pan powie prof. Mańce-Marcisz, że nie powinien odpowiadać na pytanie dlaczego słońce świeci.

Dlaczego uderza piorun też wziąłem z portalu naukowego. Uważasz , że ci naukowcy nie wiedzą co mówią?[/quot]Pan profesor napisał artykuł popularyzatorski i użył potocznego języka. Przeczytaj dokładnie artykuł a zobaczysz że opisał JAK to sie dzieje (stała Plancka, prawa itd) a nie dlaczego.

Naprawdę tak trudno zapytać Wujka Google o teorię poznania ?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Pon 18:07, 23 Lip 2012    Temat postu:

Teoria naukowa to całość logicznie spoistych uogólnień, wywnioskowanych na podstawie ustalonych faktów naukowych i powiązanych z dotychczasowym stanem nauki. Ma na celu wyjaśnienie przyczyny lub układu przyczyn, warunków, okoliczności powstawania i określonego przebiegu danego zjawiska (czyli dlaczego). Jest podsumowaniem wyników szczegółowych pracy naukowej. Wieńczy badania naukowe.

Czyli teoria naukowa odpowiada na pytanie dlaczego.
Na temat teorii poznania wypowiadało się wielu filozofów i naukowców i każdy tworzy inne teorie. Musisz mi podać przykład żebym mógł się do niego odnieść.

Czyli dalej uważasz, że nic i nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie "dlaczego"?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pon 23:52, 23 Lip 2012    Temat postu:

-m-m- napisał:
Czyli dalej uważasz, że nic i nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie "dlaczego"?
Po co mam Ci odpowiadać, skoro nie czytasz co piszę?
W poście Nie 20:19, 22 Lip 2012 napisałem:
Owszem, są odpowiedzi na pytanie dlaczego. Ale nie na gruncie nauk przyrodniczych.


Wracając do pytania dlaczego. Dałem chyba najprostszy z możliwych przykłądów : Prawo Coulomba. Nie napisałeś czemu łądunki tak się zachowują. I dobrze zrobiłeś, bo nie wiemy; wiemy tylko JAK się zachowują, z jaką siłą oddziaływują itd.
Możemy odpowiedzieć na POTOCZNE pytanie "dlaczego" mówiąc: bo tak mówi Prawo Coulomba - ale TO NIE JEST ODPOWIEDŹ O PRZYCZYNĘ.
Czy naprawdę tak trudno zrozumieć tak prosty przykład?

Teraz dalej: kombinowałeś że w ten sposób udowadniam istnienie Boga. Otóż nie, to IMHO nie ma nic wspólnego z dowodzeniem istnienia Boga (dowodzi się tego istnienia całkiem inaczej - odsyłam do filozofii).
Zwróciłem uwagę na to ze nauki przyrodnicze nie dają odpowiedzi "dlaczego" (w sensie: na pytanie o przyczynę) wyłącznie dlatego że podałeś tyleż popularne, co błędne twierdzenie jakobyśmy wiedzieli czemu uderza piorun. Otóż NIE WIEMY.
Nauki przyrodnicze nie są w stanie samodzielnie ani dowieść, ani zaprzeczyć istnieniu Boga - z istoty rzeczy dotyczą bowiem rzeczywistości materialnej. CO oczywiście nie znaczy jakoby na tej drodze rozum był bezużyteczny - logika czy matematyka wychodzą ponad materię (np. matematyka wyższa może nasz przybliżyć do pojęcia Trójcy). Ale to całkiem inny temat.


Ostatnio zmieniony przez Marek MRB dnia Pon 23:57, 23 Lip 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Wto 3:25, 24 Lip 2012    Temat postu:

Marek MRB napisał:
-m-m- napisał:
Czyli dalej uważasz, że nic i nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie "dlaczego"?
Po co mam Ci odpowiadać, skoro nie czytasz co piszę?
W poście Nie 20:19, 22 Lip 2012 napisałem:
Owszem, są odpowiedzi na pytanie dlaczego. Ale nie na gruncie nauk przyrodniczych.


Wracając do pytania dlaczego. Dałem chyba najprostszy z możliwych przykłądów : Prawo Coulomba. Nie napisałeś czemu łądunki tak się zachowują. I dobrze zrobiłeś, bo nie wiemy; wiemy tylko JAK się zachowują, z jaką siłą oddziaływują itd.
Możemy odpowiedzieć na POTOCZNE pytanie "dlaczego" mówiąc: bo tak mówi Prawo Coulomba - ale TO NIE JEST ODPOWIEDŹ O PRZYCZYNĘ.
Czy naprawdę tak trudno zrozumieć tak prosty przykład?

Teraz dalej: kombinowałeś że w ten sposób udowadniam istnienie Boga. Otóż nie, to IMHO nie ma nic wspólnego z dowodzeniem istnienia Boga (dowodzi się tego istnienia całkiem inaczej - odsyłam do filozofii).
Zwróciłem uwagę na to ze nauki przyrodnicze nie dają odpowiedzi "dlaczego" (w sensie: na pytanie o przyczynę) wyłącznie dlatego że podałeś tyleż popularne, co błędne twierdzenie jakobyśmy wiedzieli czemu uderza piorun. Otóż NIE WIEMY.
Nauki przyrodnicze nie są w stanie samodzielnie ani dowieść, ani zaprzeczyć istnieniu Boga - z istoty rzeczy dotyczą bowiem rzeczywistości materialnej. CO oczywiście nie znaczy jakoby na tej drodze rozum był bezużyteczny - logika czy matematyka wychodzą ponad materię (np. matematyka wyższa może nasz przybliżyć do pojęcia Trójcy). Ale to całkiem inny temat.


Chyba sobie jaja ze mnie robisz. Jak matematyka wyższa może nas przybliżyć do pojęcia Trójcy. Trójcę wymyślili ludzie i tyle. Tak samo jak Zeusa, Jahwe, Demiruga, Brahme, Wiszu itd.
Póki co Boga jeszcze nikt nie udowodnił. Owszem ludzie tych Bogów trochę natworzyli ale takiego Boga co ludzi stworzył jeszcze nikt nie udowodnił.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Wto 3:36, 24 Lip 2012    Temat postu:

Pytanie: Dlaczego Ziemia jeszcze nie ostygła? Co jest źródłem ciepła wnętrza Ziemi?

Odpowiada: Lech Krysiński

Odpowiedź: Głównym powodem tego, że Ziemia jeszcze nie ostygła jest to, że zasoby ciepła we wnętrzu Ziemi są gigantyczne w porównaniu z szybkością oddawania ciepła.

Jeśli przyjąć pewne typowe wartości ciepła właściwego materiałów skalnych (około 1200 J/(kg K), przy średniej gęstości 5.5 g/cm3), i że strumień oddawanego ciepła przez długi czas utrzymuje się na poziomie zbliżonym do obecnego (60 mW/m2), łatwo policzyć, że średnia temperatura wnętrza spadałaby zaledwie o około 130 K na miliard lat, przy temperaturze głębokiego wnętrza sięgającej wielu tysięcy stopni Kelwina. Temperatura wnętrza spada jednak znacznie wolniej, gdyż oszacowanie to nie uwzględnia dwóch ważnych faktów. Po pierwsze efektywne ciepło właściwe Ziemi jest wyższe niż ciepło właściwe materiałów skalnych w warunkach normalnych, za przyczyną wysokiej temperatury i ciśnienia we wnętrzu Ziemi oraz z powodu przemian fazowych, które towarzyszą stygnięciu silne wygrzanej materii. Drugi, znacznie ważniejszy, powód jest taki, że zasoby ciepła są permanentnie uzupełniane ciepłem powstającym w wyniku rozpadu długo-życiowych izotopów promieniotwórczych (Th232, U238, K40). Najciekawszym sposobem oszacowania, jaka jest obecnie całkowita produkcja ciepła izotopowego jest tzw. model chondrytyczny materii ziemskiej. Opiera się on na przypuszczeniu, że kategoria meteorytów zwanych chondrytycznymi (od chondul, czyli owalnych ziaren zakrzepniętego oliwinu, stanowiących główny składnik tych meteorytów, a nie występujących w skałach ziemskich) stanowi wzorcowy przykład pierwotnej materii skalnej układu słonecznego, z której powstała Ziemia i inne planety wewnętrzne. Materia tych meteorytów zakrzepła i ostygła około 4.5 miliarda lat temu, co dokumentuje wiek izotopowy ich minerałów i jest jedynie nieznacznie starsza od najstarszych ziaren mineralnych znajdowanych w skałach ziemskich (4.3 miliarda lat). Oliwiny i żelazo niklonośne meteorytów chondrytycznych są podstawą najmocniejszego modelu składu mineralnego wnętrza Ziemi (płaszcza i jądra odpowiednio). Idąc za tym tak owocnym modelem, można przyjąć, że Ziemia ma obecnie taką samą produkcję ciepła izotopowego, jaką mają obecne meteoryty chondrytyczne. Porównując tak oszacowaną produkcję ciepła izotopowego we wnętrzu Ziemi z ciepłem jakie promieniuje permanentnie jej powierzchnia, okazuje się, że ciepło izotopowe to aż 2/3 całej oddawanej energii. Cała reszta, czyli 1/3 odpowiadałaby powolnemu stygnięciu wnętrza (w tempie kilkudziesięciu stopni na miliard lat), czyli traceniu tzw. ciepła pierwotnego, pochodzącego z dawnych, gorących czasów stygnięcia materii układu słonecznego i powstawania planet.

Gdy zastanawiamy się, dlaczego Ziemia jeszcze nie ostygła, dotykamy jeszcze jednego bardzo ciekawego problemu. Otóż strumień ciepła oddawanego przez Ziemię jest istotnie bardzo duży, jeśli by go porównywać z mniejszym o kilka rzędów wielkości strumieniem, jaki by miała skalna kula wielkości Ziemi, po kilku miliardach lat od zakrzepnięcia oliwinowego płaszcza, jeśli kula ta stygłaby wyłącznie dyfuzyjnie (tj. w wyniku przewodnictwa). Powodem permanentnego utrzymywania się wysokiego strumienia ciepła jest stałe odnawianie gorącej skorupy oceanicznej w wyniku procesu konwekcji płaszczowej. Skorupa kontynentalna zachowuje się natomiast inaczej, bo zawiera ona znaczną część całego zasobu izotopów generujących ciepło. W tym wypadku ciepło izotopowe powstaje płytko i jest oddawane na zewnątrz, jednocześnie istotnie ograniczając stygnięcie płaszcza pod kontynentami.

Oto masz kolejną odpowiedz na pytanie dlaczego. Ja co prawda studiowałem administrację i daleko mi od nauk przyrodniczych. Nie interesuje mnie kto i co odpowiada na pytanie dlaczego ważne że da się odpowiedzieć.
Mogę cię zasypywać jak to fizycy odpowiadają na pytanie dlaczego. I co oni nie wiedzą, że się mylą?

Ten fizyk na co odpowiada? Na pytanie jak ziemia jeszcze nie ostygła? Nie odpowiada "dlaczego Ziemia jeszcze nie ostygła" Tak jak inni przytoczeni przeze mnie fizycy w tym profesorowie. Skoro oni odpowiadają na pytanie dlaczego to da się odpowiedzieć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Wto 9:10, 24 Lip 2012    Temat postu:

M-m zamiast wyszukiwać przykłady nie na temat, postaraj się albo znaleźć zagadnienie na sieci, albo chociaż postaraj się zrozumieć co się do Ciebie mówi.
A jak nie chcesz - to nie. Rolling eyes
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Wto 12:02, 24 Lip 2012    Temat postu:

Marek MRB napisał:
M-m zamiast wyszukiwać przykłady nie na temat, postaraj się albo znaleźć zagadnienie na sieci, albo chociaż postaraj się zrozumieć co się do Ciebie mówi.
A jak nie chcesz - to nie. Rolling eyes


Ja doskonale rozumiem, że nauki przyrodnicze odpowiadają na pytanie "jak jest". Ale jak wiemy jak jest to od razu możemy w większości przypadków odpowiedzieć na pytanie "dlaczego tak jest".

Marku można odpowiedzieć na to pytanie. Naukowcy odpowiadają. To pytanie jest w słowniku. Jeszcze nikt go nie wymazał. Gdyby tak było jak ty mówisz to nie można byłoby zbadać katastrofy lotniczej bo nikt nie byłby w stanie odpowiedzieć na pytanie dlaczego. Oczywiście na początku trzeba odpowiedzieć jak jest ale tylko po to aby dojść do końcowego w wniosku. Odpowiedzieć np. dlaczego dany materiał nie wytrzymał.

Marku dlaczego księżyc świeci w nocy?
Fizyk oczywiście pierw odpowie "jak świeci" ale przy okazji mamy gotową odpowiedź na pytanie "dlaczego".
Chyba nie powiesz , że nikt nie jest w stanie odpowiedzieć dlaczego księżyc świeci w nocy?
Oczywiście tego świeci nie bierz dosłownie bo ja wiem , że sam księżyc nie świeci tylko odbija światło słoneczne. I tu już masz odpowiedź "dlaczego świeci".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Wto 12:41, 24 Lip 2012    Temat postu:

Jest w stanie odpowiedzieć a popularnym znaczeniu (kiedy to odpowiedź "dlaczego" jest synonimem odpowiedzi "jak").
Nadto pytanie "dlaczego Księżyc świeci" jest kiepskim przykładem - ponieważ nie odnosi się do rzeczywistości obiektywnej (np. oddziaływań) lecz do POJĘCIA "świeci" (bo co to znaczy w sensie fizycznym? Nic)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
-m-m-
VIP
VIP



Dołączył: 25 Lut 2012
Posty: 211
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 4/5
Skąd: Grudziądz

PostWysłany: Wto 13:22, 24 Lip 2012    Temat postu:

Marek MRB napisał:
Jest w stanie odpowiedzieć a popularnym znaczeniu (kiedy to odpowiedź "dlaczego" jest synonimem odpowiedzi "jak").
Nadto pytanie "dlaczego Księżyc świeci" jest kiepskim przykładem - ponieważ nie odnosi się do rzeczywistości obiektywnej (np. oddziaływań) lecz do POJĘCIA "świeci" (bo co to znaczy w sensie fizycznym? Nic)


Myślę , że nasz spór powinien zakończyć prof. Jerzy Warczewski.
Mówi on wyraźnie , że przedmiotem fizyki jest formułowanie określonych pytań min. "DLACZEGO"
Natomiast same prawa fizyki odpowiadają na pytanie "JAK"

Wypowiedź Warczewskiego.
Co to jest fizyka

P rzedmiotem fizyki jest po pierwsze formułowanie określonych pytań, a po drugie szukanie odpowiedzi na te pytania. Chodzi tu o pytania „gdzie”, „kiedy”, „jak” i „dlaczego” w odniesieniu do zjawisk przyrody oraz pytania „ile” w odniesieniu do wartości wielkości fizycznych opisujących te zjawiska. Należy tu dodać, że odpowiedzi na pytania „gdzie” i „kiedy” mają ograniczenia wynikające z własności przyrody opisanej przez zasadę nieoznaczoności Heisenberga. Choć Rudyard Kipling, angielski laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury, powiedział kiedyś: „Jest pięć tysięcy pytań gdzie, siedem tysięcy pytań jak i sto tysięcy pytań dlaczego”, to pytania „dlaczego” pojawiające się w dziedzinie fizyki mają – wbrew panującej powszechnie opinii – jedynie charakter pomocniczy i ich rola w fizyce jest związana z hierarchią praw fizyki.

Mianowicie ewolucja fizyki ukazała, że wiele stwierdzeń o przyrodzie – odkrytych przez obserwacje i początkowo nazwanych przez fizyków prawami fizyki – utraciło swoje znaczenie fundamentalne, ponieważ później inne, bardziej ogólne stwierdzenia o przyrodzie zostały odkryte (poprzez obserwacje i pewne rozważania matematyczne). Z tych ogólnych stwierdzeń można wyprowadzić owe pierwej sformułowane stwierdzenia już tylko na drodze matematycznej („używając ołówka i kartki papieru”), bez uciekania się do doświadczenia.

Najbardziej ogólne stwierdzenia o przyrodzie, z których można wyprowadzić wszystkie inne stwierdzenia o przyrodzie, mogą być nazwane fundamentalnymi prawami fizyki, przynajmniej na pewien czas, dopóki bardziej ogólne i bardziej fundamentalne stwierdzenia o przyrodzie nie zostaną odkryte. Trzeba tu wyraźnie podkreślić, że odpowiedzi na pytania „dlaczego” odnoszące się do fundamentalnych praw fizyki nie istnieją, przynajmniej w dziedzinie fizyki.

Co się tyczy samych praw fizyki, to są one sformułowane w języku matematyki i mówią, jak przebiegają zjawiska przyrody, tzn. odpowiadają na pytania „jak”, natomiast nie odpowiadają na pytania „gdzie”, „kiedy”, „dlaczego” i – oczywiście – „ile”. Są zatem prawa fizyki uniwersalne w czasie i przestrzeni (we Wszechświecie), ale nie wyjaśniają mechanizmu zjawisk. Czyli na podstawie znajomości praw fizyki nie można zrozumieć Wszechświata do głębi, ale można zrobić w tym kierunku poważny krok, w dokonaniu którego żadna inna nauka nie jest w stanie nam pomóc.

prof. dr hab. Jerzy Warczewski ,

kierownik Zakładu Fizyki Kryształów Instytut Fizyki, Uniwersytet Śląski


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Kto pyta nie błądzi Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin