Forum Moja droga Strona Główna Moja droga
Forum religijne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chrystus Czyni Cuda!
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Świadectwa
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Omen
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 07 Wrz 2011
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 6:32, 08 Wrz 2011    Temat postu:

madźka. napisał:
Cytat:
Wybacz, ale człowiek bez Boga jest niewolnikiem?

Mówi się, że jest np. niewolnikiem grzechu.


Niewolnikiem jest człowiek o słabej sile woli.
Co z księżami - którzy są bliżej boga od zwykłych ludzi a pomimo tego trudnią się pedofilią? Nie mają boga czy nie mają silnej woli? (oprócz rozumu oczywiście)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Czw 14:38, 08 Wrz 2011    Temat postu:

Cytat:

Co z księżami - którzy są bliżej boga od zwykłych ludzi a pomimo tego trudnią się pedofilią? Nie mają boga czy nie mają silnej woli? (oprócz rozumu oczywiście)

Boga mają (nie wiem czy w Niego wierzą, ale On jest...), myślę, że niekoniecznie tutaj silna wola zawala, a raczej zły wybór, który równa się z pójściem w złe czyny. Tyczy się to wszystkich pedofilów (nie tylko księży).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elementnieba
VIP
VIP



Dołączył: 13 Lis 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków...

PostWysłany: Czw 15:32, 08 Wrz 2011    Temat postu:

madźka. napisał:

Mówi się, że jest np. niewolnikiem grzechu.

Oczywiście... jeżeli bylibyśmy doskonali, wówczas również bylibyśmy niewolnikami- wolność zupełna nie istnieje...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Omen
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 07 Wrz 2011
Posty: 40
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 6:56, 09 Wrz 2011    Temat postu:

[quote="madźka."]
Cytat:

Boga mają (nie wiem czy w Niego wierzą, ale On jest...), myślę, że niekoniecznie tutaj silna wola zawala, a raczej zły wybór, który równa się z pójściem w złe czyny. Tyczy się to wszystkich pedofilów (nie tylko księży).


Molestowanie dzieci nazywasz złym wyborem?
Zły wybór to może być kupienie Peugeota zamiast Mercedesa, kupienie za dużych butów, przeterminowanego mleka itd. to jest zły wybór.
Za molestowanie dzieci kastrowałbym dewiantów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Elementnieba
VIP
VIP



Dołączył: 13 Lis 2010
Posty: 700
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków...

PostWysłany: Pią 17:20, 09 Wrz 2011    Temat postu:

[quote="Omen"]
madźka. napisał:
Cytat:

Boga mają (nie wiem czy w Niego wierzą, ale On jest...), myślę, że niekoniecznie tutaj silna wola zawala, a raczej zły wybór, który równa się z pójściem w złe czyny. Tyczy się to wszystkich pedofilów (nie tylko księży).


Molestowanie dzieci nazywasz złym wyborem?
Zły wybór to może być kupienie Peugeota zamiast Mercedesa, kupienie za dużych butów, przeterminowanego mleka itd. to jest zły wybór.
Za molestowanie dzieci kastrowałbym dewiantów.

Zło + wybór iż dotkniemy dziecka= zły wybór a raczej wybór zła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Sob 10:47, 10 Wrz 2011    Temat postu:

Cytat:
Zło + wybór iż dotkniemy dziecka= zły wybór a raczej wybór zła.

Dziękuję za wytłumaczenie. Wesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
elutka86
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 16 Lis 2011
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:28, 16 Lis 2011    Temat postu:

Witajcie:) Poczytalam Wasze wypowiedzi i ja także chciałabym coś od siebie dodaćWesoly
Po pierwsze przeżycia Madzki są piękne i naprawdę uważam,że Bóg bardzo umiłował Ciebię i Twoją mamęWesoly Sam przyłożył swój paec do Waszego ocalenia:)
Ja wierzę,że im cięższy krzyż dźwigasz za życia tym większą masz łaskę w Jezusie.
Zastanawiacie sie dlaczego rodzą się dzieci chore,bez kończyn itp. A one cierpią za życia tak jak cierpiał Jezus za nasze grzechy:)
Dlatego gdy spotyka nas coś złego w życiu warto spojrzeć na to jako łaskę i można pomyśleć sobie nawet ile dusz za nasze cierpienia zastanie uleczonych:) W tym przypadku zaliczają się rownież dusze Madzki i Mamy:)
Dziewczyna która przyniosła Tobie Pismo Święte też byla prowadzona przez Boga:) Uwierzcie kochani,ze Bóg jest miłosierny i zbawia nas na różne sposoby!
Ja w swoim życiu byłam raz dość zamożna. Szczyciłam się tym i naprawde nie znałam biedy. Aż do dnia. Nie miałam w pewnym momencie co jeść... A mianowicie jadlam czerstwy chleb z cebulą. Wyprowadziłam się z rodzicami(bo w tedy z nimi żyłam) z naszego domu do wynajętego mieszkania,w którym był grzyb na ścianach,wilgoć,smród a za sąsiada mieliśmy świra,który ścigał nas z siekierą. Ja zamiast pomyśleć dlaczego tak się stało,pogrążyłam się jeszcze bardziej i poszłam do pracy dość niegodziwej... mianowicie rozbierałam się przed kamerą. Byłam w pogrążona w takim mroku,że to nie jest do opisania. Byłam zła na Boga-wiedziałam od zawsze,że istnieje,ale mimo to robiłam wszystko na przekór Jemu. Kiedyś pomodliłam się przed snem,właściwie to nie była modlitwa a płacz. Płakałam krzyczałam w duchu "co z Ciebie za Bóg?!","Dlaczego tak cierpię?!"Itp. Zasnęłam zapłakana i tyle bylo z mojej modlitwy.
Z czasem wyprowadziliśmy się z tamtego strasznego miejsca,trafiliśmy w dużolepsze miejsce. Ja zmieniłam prace na ekspenientke w sklepie,moi rodzice tez znalezli pracę i zaczęło sie powoli poprawiać. Ja jednak mało się poprawiłam... poznałam nowe towarzystwo,zaczęły sie narkotyki. Któregoś dnia wróciłam nad ranem z imprezy jak zwykle naćpana. Nie mogłam zasnąć. Ogarnął mnie ogromny lęk. Nie było już źle pod względem finansowym,mieliśmy co jeść,ale ja psychicznie nie mogłam dojść ze sobą do ładu. Zaczęłam obawiać się nawet jakichś ciemnych mocy.. Miałam wrażenie,że wszędzie za mną chodzi jakaś czarna moc.
Tak wię wracając do te nocy gdy wróciłam z imprezy,byłam bardzo zlękniona. Sama do dziś nie wiem co mnie tak przerażalo,ale cos bylo. Padłam na kolana i zaczęłam płakać. Całym swoim sercem płakałam tak mocno i tak szczerze jak nigdy dotąd.
Powiedziałam "Panie! Ratuj mnie! Tak tęsknie za Tobą!" I postanowiłam Bogu,że nigdy nie wezmę juz narkotyków. Tak tez się stało.
Ogólnie streszczając szybko poznałam mojego mężaWesoly To on zaprowadził mnie do Kościoła mimo,że zapierałam się rękoma i nogami:)
Teraz jestem szczęśliwą żoną i mamąWesoly
Odnalazłam Boga i mogę powiedzieć,że jestem zupełnie nowym czlowiekiem!
Czytam Pismo codziennie,chodzę do Koscioła na msze i z prawdziwą przyjemnością,wręcz niemal ekstazą przyjmuję Komunie ŚwiętąWesoly
Kurcze ale sie rozpisalam:( Chcialam tak naprawdę tylko napisać,że to co mnie spotkało i Madzke to łaska od Naszego Pana Wszechmocnego! I Dziękuję Jemu za to!!
A co do Księży pedofilów bądź pedałów... Ksiądz też jest czlowiekiem i tez może sie zagubić. Polecam poczytac Dzienniki Św. Siostry Faustyny. Tam Jezus który jej się objawiał mówił o wielu potępionych duchownych,którzy będą się smażyć w ogniu piekielnym.
Tak więc nie obwiniajcie Boga o zło które się dzieje na Świecie,bo jest to nasz wolna wola,a pokrzywdzony odpokutuje za nasze grzechy:)
Więc wielbcie naszego Pana Niebieskiego,bo On nas wielbi! Na wieki wieków Amen!Wesoly
Pozdrawiam Was serdecznie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
atrepner09d
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 03 Gru 2011
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob 22:37, 03 Gru 2011    Temat postu:

Niech Będzie Pochwalony Jezus Chrystus. Na wieki wieków! Amen!
Nieźle się rozpisałas. Przyznam, że ja mam 15lat, jestem ministrantem, jeszcze ponad rok temu oglądałem filmy porno, kradłem mamie pieniądze z portfela, w Boga wierzyłem ale w ogóle się z Nim nie liczyłem, byłem mocno zdemoralizowany. Teraz jestem już inny, choc nie idealny, to jednak inny-stałem sie ministrantem, patriotą, popieram i staram się szerzyc Słowo Boże(choc zbyt często, to mi nie wychodzi) i cały czas poprawiam swoje zachowanie. Dzięki Bogu!
Bóg przemawia do kogo chce(choc według mnie to do wszystkich, tylko na różne sposoby), człowiek nie decyduje o tym, czy On może przemówi, czy nie. Taka osoba(która dozna tej łaski) jest szczęsliwa, a nie chora psychicznie.
Zło na wiecie jest wynikiem przede wszystkim Adama(z hebr. znaczy ludzie, dany od Boga) i Ewy, ponieważ to oni jedząc owoc z drzewa poznania dobra i zła. Zeby poznac, czym jest dobro, trzeba poznac najpierw zło. Oczywiscie w raju było im dobrze, ale nie wiedzieli, otym, co dobre, a co złe(Gdyby wiedzieli, to nie zerwaliby owocu, gdyż zabronił im tego Bóg, a przecież to, co mówi Idealny jest idealan).

To z portalu wiecek.pl
Poniższy tekst w niespotykany i zaskakujący sposób wyjaśnia definicję "Wiary".
- Pozwólcie, że wyjaśnię wam problem jaki nauka ma z religią. Niewierzący profesor filozofii stojąc w audytorium wypełnionym studentami zadaje pytanie jednemu z nich:
- Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
- Tak panie profesorze.
- Czyli wierzysz w Boga.
- Oczywiście.
- Czy Bóg jest dobry?
- Naturalnie, że jest dobry.
- A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?
- Tak.
- A Ty - jesteś dobry czy zły?
- Według Biblii jestem zły.
Na twarzy profesora pojawił się uśmiech wyższości - Ach tak, Biblia!
- A po chwili zastanowienia dodaje:
- Mam dla Ciebie pewien przykład. Powiedzmy że znasz chorą i cierpiącą osobę, którą możesz uzdrowić. Masz takie zdolności. Pomógłbyś tej osobie? Albo czy spróbowałbyś przynajmniej?
- Oczywiście, panie profesorze.
- Więc jesteś dobry...!
- Myślę, że nie można tego tak ująć.
- Ale dlaczego nie? Przecież pomógłbyś chorej, będącej w potrzebie osobie, jeśli byś tylko miał taką możliwość. Większość z nas by tak zrobiła. Ale Bóg nie.
Wobec milczenia studenta profesor mówi dalej - Nie pomaga, prawda? Mój
brat był chrześcijaninem i zmarł na raka, pomimo że modlił się do Jezusa o uzdrowienie. Zatem czy Jezus jest dobry? Czy możesz mi odpowiedzieć na to pytanie?
Student nadal milczy, więc profesor dodaje - Nie potrafisz udzielić odpowiedzi, prawda? - aby dać studentowi chwilę zastanowienia profesor sięga po szklankę ze swojego biurka i popija łyk wody.
- Zacznijmy od początku chłopcze. Czy Bóg jest dobry?
- No tak.. jest dobry.
- A czy szatan jest dobry?
Bez chwili wahania student odpowiada - Nie.
- A od kogo pochodzi szatan?
Student aż drgnął:
- Od Boga.
- No właśnie. Zatem to Bóg stworzył szatana. A teraz powiedz mi jeszcze synu - czy na świecie istnieje zło?
- Istnieje panie profesorze ...
- Czyli zło obecne jest we Wszechświecie. A to przecież Bóg stworzył Wszechświat, prawda?
- Prawda. - Więc kto stworzył zło? Skoro Bóg stworzył wszystko, zatem Bóg stworzył również i zło. A skoro zło istnieje, więc zgodnie z regułami logiki także i Bóg jest zły.
Student ponownie nie potrafi znaleźć odpowiedzi.
- A czy istnieją choroby, niemoralność, nienawiść, ohyda? Te wszystkie okropieństwa, które pojawiają się w otaczającym nas świece?
Student drżącym głosem odpowiada - Występują.
- A kto je stworzył?
W sali zaległa cisza, więc profesor ponawia pytanie - Kto je stworzył? - wobec braku odpowiedzi profesor wstrzymuje krok i zaczyna się rozglądać po audytorium. Wszyscy studenci zamarli.
- Powiedz mi - wykładowca zwraca się do kolejnej osoby - Czy wierzysz w
Jezusa Chrystusa synu?
Zdecydowany ton odpowiedzi przykuwa uwagę profesora:
- Tak panie profesorze, wierzę.
Starszy człowiek zwraca się do studenta:
- W świetle nauki posiadasz pięć zmysłów, które używasz do oceny
otaczającego cię świata. Czy kiedykolwiek widziałeś Jezusa?
- Nie panie profesorze. Nigdy Go nie widziałem.
- Powiedz nam zatem, czy kiedykolwiek słyszałeś swojego Jezusa?
- Nie panie profesorze.
- A czy kiedykolwiek dotykałeś swojego Jezusa, smakowałeś Go, czy może wąchałeś? Czy kiedykolwiek miałeś jakiś fizyczny kontakt z Jezusem Chrystusem, czy też Bogiem w jakiejkolwiek postaci?
- Nie panie profesorze. Niestety nie miałem takiego kontaktu.
- I nadal w Niego wierzysz?
- Tak.
- Przecież zgodnie z wszelkimi zasadami przeprowadzania doświadczenia, nauka twierdzi że Twój Bóg nie istnieje... Co Ty na to synu?
- Nic - pada w odpowiedzi - mam tylko swoją wiarę.
- Tak, wiarę... - powtarza profesor - i właśnie w tym miejscu nauka napotyka problem z Bogiem. Nie ma dowodów, jest tylko wiara.
Student milczy przez chwilę, po czym sam zadaje pytanie:
- Panie profesorze - czy istnieje coś takiego jak ciepło?
- Tak.
- A czy istnieje takie zjawisko jak zimno?
- Tak synu, zimno również istnieje.
- Nie panie profesorze, zimno nie istnieje.
Wyraźnie zainteresowany profesor odwrócił się w kierunku studenta. Wszyscy w sali zamarli. Student zaczyna wyjaśniać:
- Może pan mieć dużo ciepła, więcej ciepła, super-ciepło, mega ciepło, ciepło nieskończone, rozgrzanie do białości, mało ciepła lub też brak ciepła, ale nie mamy niczego takiego, co moglibyśmy nazwać zimnem. Może pan schłodzić substancje do temperatury minus 273,15 stopni Celsjusza (zera absolutnego), co właśnie oznacza brak ciepła – nie potrafimy osiągnąć niższej temperatury. Nie ma takiego zjawiska jak zimno, w przeciwnym razie potrafilibyśmy schładzać substancje do temperatur poniżej 273,15stC. Każda substancja lub rzecz poddają się badaniu, kiedy posiadają energię lub są jej źródłem. Zero absolutne jest całkowitym brakiem ciepła. Jak pan widzi profesorze, zimno jest jedynie słowem, które służy nam do opisu braku ciepła. Nie potrafimy mierzyć zimna. Ciepło mierzymy w jednostkach energii, ponieważ ciepło jest energią. Zimno nie jest przeciwieństwem ciepła, zimno jest jego
brakiem.
W sali wykładowej zaległa głęboka cisza. W odległym kącie ktoś upuścił pióro, wydając tym odgłos przypominający uderzenie młota.
- A co z ciemnością panie profesorze? Czy istnieje takie zjawisko jak ciemność?
- Tak - profesor odpowiada bez wahania - czymże jest noc jeśli nie ciemnością?
- Jest pan znowu w błędzie. Ciemność nie czymś, ciemność jest brakiem czegoś. Może pan mieć niewiele światła, normalne światło, jasne światło, migające światło, ale jeśli tego światła brak, nie ma wtedy nic i właśnie to nazywamy ciemnością, czyż nie? Właśnie takie znaczenie ma słowo ciemność. W rzeczywistości ciemność nie istnieje. Jeśli istniałaby, potrafiłby pan uczynić ją jeszcze ciemniejszą, czyż nie?
Profesor uśmiecha się nieznacznie patrząc na studenta. Zapowiada się dobry semestr.
- Co mi chcesz przez to powiedzieć młody człowieku?
- Zmierzam do tego panie profesorze, że założenia pańskiego rozumowania są fałszywe już od samego początku, zatem wyciągnięty wniosek jest również fałszywy.
Tym razem na twarzy profesora pojawia się zdumienie:
- Fałszywe? W jaki sposób zamierzasz mi to wytłumaczyć?
- Założenia pańskich rozważań opierają się na dualizmie – wyjaśnia student - twierdzi pan, że jest życie i jest śmierć, że jest dobry Bóg i zły Bóg. Rozważa pan Boga jako kogoś skończonego, kogo możemy poddać pomiarom. Panie profesorze, nauka nie jest w stanie wyjaśnić nawet takiego zjawiska jak myśl. Używa pojęć z zakresu elektryczności i magnetyzmu, nie poznawszy przecież w pełni istoty żadnego z tych zjawisk. Twierdzenie, że śmierć jest przeciwieństwem życia świadczy o ignorowaniu faktu, że śmierć nie istnieje jako mierzalne zjawisko. Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, tylko jego brakiem. A teraz
panie profesorze proszę mi odpowiedzieć - czy naucza pan studentów, którzy pochodzą od małp?
- Jeśli masz na myśli proces ewolucji, młody człowieku, to tak właśnie jest.
- A czy kiedykolwiek obserwował pan ten proces na własne oczy?
Profesor potrząsa głową wciąż się uśmiechając, zdawszy sobie sprawę w jakim kierunku zmierza argumentacja studenta. Bardzo dobry semestr, naprawdę.
- Skoro żaden z nas nigdy nie był świadkiem procesów ewolucyjnych i nie jest w stanie ich prześledzić wykonując jakiekolwiek doświadczenie, to przecież w tej sytuacji, zgodnie ze swoją poprzednią argumentacją, nie wykłada nam już pan naukowych opinii, prawda? Czy nie jest pan w takim razie bardziej kaznodzieją niż naukowcem?
W sali zaszemrało. Student czeka aż opadnie napięcie.
- Żeby panu uzmysłowić sposób, w jaki manipulował pan moim poprzednikiem, pozwolę sobie podać panu jeszcze jeden przykład – student rozgląda się po sali - Czy ktokolwiek z was widział kiedyś mózg pana profesora?
Audytorium wybucha śmiechem.
- Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek słyszał, dotykał, smakował czy wąchał mózg pana profesora? Wygląda na to że nikt. A zatem zgodnie z naukowa metodą badawczą, jaką przytoczył pan wcześniej, można powiedzieć, z całym szacunkiem dla pana, że pan nie ma mózgu panie profesorze. Skoro nauka mówi, że pan nie ma mózgu, jak możemy ufać pańskim wykładom, profesorze?
W sala zapada martwa cisza. Profesor patrzy na studenta oczyma szerokimi z niedowierzania. Po chwili milczenia, która wszystkim zdaje się trwać wieczność profesor wydusza z siebie:
- Wygląda na to, że musicie je brać na wiarę.
- A zatem przyznaje pan, że wiara istnieje, a co więcej – stanowi niezbędny element naszej codzienności. A teraz panie profesorze, proszę mi powiedzieć, czy istnieje coś takiego jak zło?
Niezbyt pewny odpowiedzi profesor mówi - Oczywiście że istnieje. Dostrzegamy je przecież każdego dnia. Choćby w codziennym występowaniu człowieka przeciw człowiekowi. W całym ogromie przestępstw i przemocy obecnym na świecie. Przecież te zjawiska to nic innego jak właśnie zło.
Na to student odpowiada:
- Zło nie istnieje panie profesorze, albo też raczej nie występuje jako zjawisko samo w sobie. Zło jest po prostu brakiem Boga. Jest jak ciemność i zimno, występuje jako słowo stworzone przez człowieka dla określenia braku Boga. Bóg nie stworzył zła. Zło pojawia się w momencie, kiedy człowiek nie ma Boga w sercu. Zło jest jak zimno, które jest skutkiem braku ciepła i jak ciemność, która jest wynikiem braku światła.
Profesor osunął się bezwładnie na krzesło.


PS.
Tym drugim studentem był Albert Einstein. Einstein napisał książkę zatytułowaną "Bóg a nauka" w roku 1921.

Niech Bóg trzyma was w opiece!
Modlę się za was.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez atrepner09d dnia Sob 22:39, 03 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
salwinia
VIP
VIP



Dołączył: 29 Sty 2009
Posty: 1423
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:24, 04 Gru 2011    Temat postu:

Przykład braku mózgu jest według mnie bezsensowny - mózg widziałam. Nie tego profesora, ale ludzki.
Nie odnosiłabym tego zatem do argumentu że Boga też nie widzę, ale na pewno jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
slav
VIP
VIP



Dołączył: 21 Lut 2009
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 4/5

PostWysłany: Pon 10:35, 05 Gru 2011    Temat postu:

calkiem glupi ten profesor, a raczej tepy.

co do wyraznie ukierunkowujacej opowiesci mozna dorzucic spotrzerzenie, ze jesli zlo jest brakiem boga to po pierwsze jest z nim scisle zwiazane, no i jak to pogodzic z przekonaniem, ze ten bog jest wszedzie.

i po co tyle pisasc Wesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
atrepner09d
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 03 Gru 2011
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon 15:09, 05 Gru 2011    Temat postu:

Bóg jest wszędzie w znaczeniu na całym wszechświecie i w ludziach, którzy go do serca wpóścili(przynajmiej tak ja to rozumiem). Człowiek poprostu dostał od Boga wolność i może go wpóścić do siebie(wtedy będzie dobry), albo go nie wpóścić(wtedy będą źli).
Z tym mózgiem to chodzi oto, że nie widzieliście chyba mózgów wszystkich ludzi, więc dowodu naukowego niema, ale chyba nikomu nie wydaje się, że ludzie mózgu nie mają, więc musicie w to uwierzyć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pio
Przewodnik
Przewodnik



Dołączył: 25 Cze 2011
Posty: 181
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:57, 05 Gru 2011    Temat postu:

slav napisał:
jesli zlo jest brakiem boga to po pierwsze jest z nim scisle zwiazane


Ciemność nie jest ściśle związana ze słońcem tylko z BRAKIEM słońca. Podobnie zło nie jest ściśle związane z Bogiem a jest wynikiem BRAKU akceptacji Bożych norm moralnych, Bożego przepisu na życie.


slav napisał:
, no i jak to pogodzic z przekonaniem, ze ten bog jest wszedzie.

Ten kto tak uważa niech godzi Mruga Bóg wszędzie? Heh, a może i we wszystkim? Mruga Ot kolejny filozoficzny pogląd.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bobo
VIP
VIP



Dołączył: 24 Lut 2010
Posty: 1945
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:00, 06 Gru 2011    Temat postu:

I tak oto dochodzimy do... religii pierwotnych, gdzie wyznawcy uważali, że Bóg jest nawet w materii nieożywionej, np. w kamieniu, w drzewie... więc i tym przedmiotom oddawano cześć Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
slav
VIP
VIP



Dołączył: 21 Lut 2009
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 4/5

PostWysłany: Pon 1:25, 12 Gru 2011    Temat postu:

no coz to nie ja powiedzialem, ze zlo to brak boga.

jesli natomiast ktos probuje tlumaczyc swiat przez taki pryzmat...oznacza to w sposob logiczny, ze zlo jest scisle zwiazane z tym panem, ktorego zwicie bogiem.
logika jest nauka scisla, a zatem jesli brak boga rowna sie zlu....zlo jest jego pochodna.

jesli ktos sie uprze,ze jest inaczej...prosze zapytac swojego nauczyciela matematyki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
salwinia
VIP
VIP



Dołączył: 29 Sty 2009
Posty: 1423
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:12, 12 Gru 2011    Temat postu:

slav, logika nie wiele ma wspólnego z matematyką, choć rzeczywiście - jeden z działów matematyki tak się nazywa.

ZŁO nie jest związane z BOGIEM.
BÓG jest związany z DOBREM.

Tutaj wyjść należy z założenia czy ZŁO jest zaprzeczeniem DOBRA, czy jego brakiem?
Czy CIEMNOŚĆ jest zaprzeczeniem JASNOŚCI, czy raczej jej brakiem?
Dlatego opisywalnym, że brakiem...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nathaniel
VIP
VIP



Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 846
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:48, 12 Gru 2011    Temat postu:

slav napisał:
a zatem jesli brak boga rowna sie zlu....zlo jest jego pochodna. jesli ktos sie uprze,ze jest inaczej...prosze zapytac swojego nauczyciela matematyki.

Nie pytałem nauczyciela matematyki, ale z tego co pamiętam z lekcji (a było to wiele lat temu) to aby funcja miała pochodną musi być ciągła w danym punkcie. Bóg nie jest funkcją (ciągłą) więc nie ma pochodnej.

Zapewne jesteś w stanie przeprowadzić dowód do tej tezy. Jesteś?


salwinia napisał:
logika nie wiele ma wspólnego z matematyką,.

Zdawałaś maturę z matematyki? Znasz jakąś logikę niezwiązaną z matematyką?


salwinia napisał:
ZŁO nie jest związane z BOGIEM.
BÓG jest związany z DOBREM.

Ładna teza, to są Twoje luźne przemyślenia i gdybania czy może można wyprowadzić na to dowód? można?


salwinia napisał:
Tutaj wyjść należy z założenia czy ZŁO jest zaprzeczeniem DOBRA, czy jego brakiem?

Zło jest niby brakiem dobra? Na księżycu nie ma dobra, czy jest tam zło? Nie ma. To proste. Nie istnienie jednego nie implikuje istnienia drugiego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
salwinia
VIP
VIP



Dołączył: 29 Sty 2009
Posty: 1423
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:04, 13 Gru 2011    Temat postu:

matematyczna logika: jeśli z kłamstwa wynika prawda, to to jest prawda. Nieziemskie...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nathaniel
VIP
VIP



Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 846
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:28, 13 Gru 2011    Temat postu:

I już? Tylko tyle? Jak dla mnie to niewiele... Smutny

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
atrepner09d
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 03 Gru 2011
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto 22:35, 13 Gru 2011    Temat postu:

salwinia napisał:
ZŁO nie jest związane z BOGIEM.
BÓG jest związany z DOBREM.

Ładna teza, to są Twoje luźne przemyślenia i gdybania czy może można wyprowadzić na to dowód? można?

Bóg jest dobrem sam w sobie, jak chcesz dowodu, to poczytaj Pismo Św.
Jest najmądrzejszy, więc On ustala, co dobre, a co złe, a z tego wynika, że On jest dobrem,

salwinia napisał:
Tutaj wyjść należy z założenia czy ZŁO jest zaprzeczeniem DOBRA, czy jego brakiem?

Zło jest niby brakiem dobra? Na księżycu nie ma dobra, czy jest tam zło? Nie ma. To proste. Nie istnienie jednego nie implikuje istnienia drugiego.[/quote]

Zło i dobro z naszego świata tyczy się tylko ludzi, a nie jakiś tam ciał niebieskich. Innymi słowy dobro i zło występuje tylko tam, gdzie jest człowiek i tylko jego sie tyczy, ponieważ tylko człowiek jest w stanie to odczuć, a księżyc, rośliny, czy zwierzęta nie potrafią tego. Określenia takie jak dobro, bądź jego brak, tyczą się tylko i wyłącznie człowieka. Jedyną istotą z tego świata, która może przyczynić się do dobra, lub zła jest człowiek. Zło to po prostu brak Boga w sercu człowieka.


PS: Napisałem tylko o istotach z tego świata.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez atrepner09d dnia Wto 22:48, 13 Gru 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nathaniel
VIP
VIP



Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 846
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:32, 16 Gru 2011    Temat postu:

atrepner09d napisał:
Bóg jest dobrem sam w sobie, jak chcesz dowodu, to poczytaj Pismo Św.

Przeczytałem, że podczas wielkiego potopu prawie wszyscy ludzie zostali utopieni/zabici/zamordowani. Małe niewinne niemowlęta, małe dzieci które nic nie zrobiły zostały zabite.
Czy to było dobre? Nie! To było złe.

atrepner09d napisał:
Jest najmądrzejszy, więc On ustala, co dobre, a co złe, a z tego wynika, że On jest dobrem


W cale z tego nie wynika, że jest dobrem. Ja też mogę ustalić co jest dobre a co złe. I co, będę wtedy dobrem?
Poza tym Bóg jak sam mówi o sobie jest ZAWISTNY! Z definicji: "Zawiść jest destruktywna dla stanu ducha." Zawiść to coś złego, więc mamy kolejny przykład na powiązanie Boga ze złem.

atrepner09d napisał:
Zło i dobro z naszego świata tyczy się tylko ludzi, a nie jakiś tam ciał niebieskich.
Nieprawda. Bakterie powodują infekcje i zabijają organizmy żywe. To jest złe dla tych organizmów. Tygrys zabija i zjada żywcem antylopę, to nie jest dobre dla antylopy. Wulkan wybucha i zabija wiele organizmów, zwierząt, to samo z trzęsieniem ziemi... Dobro i zło dotyczy wszystkich, nie tylko ludzi.

atrepner09d napisał:
Jedyną istotą z tego świata, która może przyczynić się do dobra, lub zła jest człowiek. Zło to po prostu brak Boga w sercu człowieka..

Kolejna nieprawda. Pies ugryzł dziecko. Nie było to złe? Powódź to też nie jest złe ani dobre?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
atrepner09d
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 03 Gru 2011
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto 15:33, 20 Gru 2011    Temat postu:

Nathaniel napisał:
atrepner09d napisał:
Bóg jest dobrem sam w sobie, jak chcesz dowodu, to poczytaj Pismo Św.

Przeczytałem, że podczas wielkiego potopu prawie wszyscy ludzie zostali utopieni/zabici/zamordowani. Małe niewinne niemowlęta, małe dzieci które nic nie zrobiły zostały zabite.
Czy to było dobre? Nie! To było złe.


Ludzie sami byli sobie winni, Adam, co oznacza po hebrajsku ludzie, zjadł owoc z drzewa poznznia dobra i zła, więc musieli zaznać tego co złe, żeby umieli odróżnić dobro od zła. A teraz ty powiedz mi czy dobre były przestępstwa które tamci ludzie popełniali. Naśmiewali się wtedy z Noego, tylko dlatego, że słuchał Boga. Na świecie było wtedy tylko bezprawie. Miłosierdzie Boga polega na tym, że jak Bóg potrafi przebaczyć człowiekowi, ale ponieważ jest sprawiedliwy przebacza mu, gdy on tylko będzie żałował złego czynu. Nawrócony człowiek idzie do Nieba, tamte noworodki pewnie już tam są.


atrepner09d napisał:
Jest najmądrzejszy, więc On ustala, co dobre, a co złe, a z tego wynika, że On jest dobrem


W cale z tego nie wynika, że jest dobrem. Ja też mogę ustalić co jest dobre a co złe. I co, będę wtedy dobrem?
Poza tym Bóg jak sam mówi o sobie jest ZAWISTNY! Z definicji: "Zawiść jest destruktywna dla stanu ducha." Zawiść to coś złego, więc mamy kolejny przykład na powiązanie Boga ze złem.[/quote]


Wracamy tutaj do tego tekstu, który podałem wcześniej. Te twoje zasady postępowania ograniczone są przez możliwości twego mózgu(poczytaj sobie filozofię Kanta), a że mózg każdego człowieka jest ograniczony, takwięc i twój ma granice. Ten twój mózg składa się z materii, tak więc jesteś przez nią ograniczony. Ponieważ nasz świat materialny ma początek i koniec, a zgodnie z prawami, które rządzą wszechświatem nic samo z siebie sie nie robi, tak więc musi istnieć coś, co się z materii nie składa i stworzyło ten świat. Tak więc to coś nie jest ograniczone przez materię. To coś niema więc granic. To coś to Bóg. Traktujesz Boga jako coś, co możemy poddać pomiarom, wymyślonym przez ludzi, którzy są ograniczeni. Bóg jest czymś, czego nie możemy poddać żadnym pomiarom. Jest najmądrzejszy, bo jego mądrość nie zna granic. Dlatego to on tylko może ustalić to co dobre i złe nie myląc się.

atrepner09d napisał:
Zło i dobro z naszego świata tyczy się tylko ludzi, a nie jakiś tam ciał niebieskich.
Nieprawda. Bakterie powodują infekcje i zabijają organizmy żywe. To jest złe dla tych organizmów. Tygrys zabija i zjada żywcem antylopę, to nie jest dobre dla antylopy. Wulkan wybucha i zabija wiele organizmów, zwierząt, to samo z trzęsieniem ziemi... Dobro i zło dotyczy wszystkich, nie tylko ludzi.[/quote]


Zadaj sobie pytanie, czy bakterie, antylopy lub jakieś tam rośliny czują zło.

atrepner09d napisał:
Jedyną istotą z tego świata, która może przyczynić się do dobra, lub zła jest człowiek. Zło to po prostu brak Boga w sercu człowieka..

Kolejna nieprawda. Pies ugryzł dziecko. Nie było to złe? Powódź to też nie jest złe ani dobre?[/quote]

Człowiek(mowa o biblijnym Adamie- z hebr. ludzie) chciał poznać zło, musi jego doświadczyć.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez atrepner09d dnia Wto 15:35, 20 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
slav
VIP
VIP



Dołączył: 21 Lut 2009
Posty: 1705
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 4/5

PostWysłany: Pon 2:18, 26 Gru 2011    Temat postu:

nathaniel byc moze bog nie jest funkcja ciagla, a wlasciwie to na pewno...ale jego brak, o ktorym wspomnialem juz tak!
przyrost argumentu y w stosunku do przyrostu x pozostaje staly:)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nathaniel
VIP
VIP



Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 846
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:42, 04 Sty 2012    Temat postu:

atrepner09d napisał:
Ludzie sami byli sobie winni, Adam zjadł owoc z drzewa poznznia dobra i zła, więc musieli zaznać tego co złe

Czy niemowlęta i małe dzieci były winne tego, że Adaś zjadł jabłko. Co za durne i idiotyczne rozumowanie.

atrepner09d napisał:
A teraz ty powiedz mi czy dobre były przestępstwa które tamci ludzie popełniali. Naśmiewali się wtedy z Noego, tylko dlatego, że słuchał Boga.
Ależ to były STRASZNE przestępstwa: naśmiewanie się. Szczególnie te niemowlęta się naśmiewały. Małe kilku-miesięczne niemowlęta popełniały straszne przestępstwa ponieważ nie potrafiąc jeszcze mówić według Ciebie się naśmiewały. Podtrzymuję: durne rozumowanie!


atrepner09d napisał:
Jest najmądrzejszy, bo jego mądrość nie zna granic. Dlatego to on tylko może ustalić to co dobre i złe nie myląc się.
Zawiść jest zła. Bóg jest zawistny. Nie wiem czego dotyczył twój przydługi wywód.


atrepner09d napisał:
Zadaj sobie pytanie, czy bakterie, antylopy lub jakieś tam rośliny czują zło.
A jak rzucasz w psa kamieniami to pies merda ogonem i się łasi do ciebie czy ucieka aż się za nim kurzy? Więc potrafi odróżnić co dla niego jest dobre a co złe.


atrepner09d napisał:
Człowiek(mowa o biblijnym Adamie- z hebr. ludzie) chciał poznać zło, musi jego doświadczyć.
Czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? Mowa jest o konkretnym dziecku, nie jakimś intelektualnie niedorozwiniętym Adamie.

A tak przy okazji: Kto zjadł jabłko? Adam czy ludzie?

slav napisał:
przyrost argumentu y w stosunku do przyrostu x pozostaje stałyWesoly
Pozwól, że pozostawię to w sferze średnio udanego matematycznego żartu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
atrepner09d
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 03 Gru 2011
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob 18:55, 07 Sty 2012    Temat postu:

Czy niemowlęta i małe dzieci były winne tego, że Adaś zjadł jabłko. Co za durne i idiotyczne rozumowanie.

Po pierwsze te małe niemowlęta, to teraz pewnie są w niebie, po drugie, to, gdyby dorosły w tym towarzystwie to też by tak robiły.

Ależ to były STRASZNE przestępstwa: naśmiewanie się. Szczególnie te niemowlęta się naśmiewały. Małe kilku-miesięczne niemowlęta popełniały straszne przestępstwa ponieważ nie potrafiąc jeszcze mówić według Ciebie się naśmiewały. Podtrzymuję: durne rozumowanie!

A czy według Ciebie, to ludzi wolno poniżać? Kilku-miesięczne dzieci na pewno nie uczynili źle, a dzięki temu teraz pewnie są w niebie, a tam przecież jest lepiej.



Zawiść jest zła. Bóg jest zawistny. Nie wiem czego dotyczył twój przydługi wywód.


Zawiść jest zła, ale to człowiek jest ograniczony, a nie Bóg, więc nie możesz podać żadnego określenia Boga. Nie wiem skąd ten wniosek, że Bóg jest zawistny.



A jak rzucasz w psa kamieniami to pies merda ogonem i się łasi do ciebie czy ucieka aż się za nim kurzy? Więc potrafi odróżnić co dla niego jest dobre a co złe.


Jak rzuce go kamieniem, to raczej się na mnie rzuci, a to będzie odruchem bezwarunkowym. Pies nie posiada świadomości, którą potrzebujemy do odróżnienia dobra od zła.


Czy ty potrafisz czytać ze zrozumieniem? Mowa jest o konkretnym dziecku, nie jakimś intelektualnie niedorozwiniętym Adamie.


Potrafię.

A tak przy okazji: Kto zjadł jabłko? Adam czy ludzie?

Napisałem, że Adam to po hebr. ludzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wanitas
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 06 Sty 2012
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:00, 07 Sty 2012    Temat postu:

ło matko... czemu niewierzący zawsze tak bardzo są zawistni że wierzący są szczęśliwi...

Chcesz wyzywać Boga? Ciekawe czy będziesz taki kozak jak staniesz na sądzie ostatecznym... ale to nie mój problem...

Co do Adama. On był jakby ambasadorem. Działał w imieniu wszystkich ludzi. Poza tym to czuje że to nie był byle jaki kiep. Bóg by takiego nie wybrał. A więc skoro on upadł to nie chce myśleć co ja bym w raju narobił...

co do Potopu. Nawet najlepszy ojciec da w końcu dziecku w tyłek jak sie nie chce uspokoić... Zrozumcie wszyscy. Bóg to nie jest misio tulisio a Jezus nie jest hipisem chodzącym w albie z "Peace brothers" na ustach... Poczytajcie sobie fragment jak Jezus wypieprzył kupców ze świątyni lub o tym jak w Samsona wstąpił Duch Boży i oślą szczęką roz*******ł tysiące filistynów...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Świadectwa Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin