Forum Moja droga Strona Główna Moja droga
Forum religijne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wiara w siebie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Wiara na co dzień
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mortua 777
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:13, 13 Lut 2014    Temat postu: Wiara w siebie

Więc tak. byłem kiedyś osobą wierzącą w istnienie Boga, modliłem sie do niego codziennie. Byłem nawet ministrantem. Z biegiem czasu moja wiara w niego upadała coraz bardziej aż w końcu zanikła. Dlaczego? Cieżko odpowiedzieć w jednym zdaniu. Na początku zauważyłem coraz mniejsze skupianie podczas modlitwy, moje myśli potrafiły być rozproszone i modlitwa była po prostu już z biegiem czasu ,,odrobieniem zadania" niż faktyczną modlitwą od serca jak na początku. Przestawałem uczęszczać do kościoła w święta. Rodzina też nie chodziła do kościoła tak jak kiedyś, przestawali mnie nawet poganiać jak np. w niedzielę nie pojawiłem sie w kościele, w końcu chodziłem tylko jak była świętowana wielka noc, pojedyncze święta. Z bycia ministrantem zrezygnowałem, bo nie sprawiało mi to jakiejś motywacji/pasji/poczucia obowiązku. Przestawałem się bać, że wiara w Boga może sprowadzić mnie do piekła.

Nie odczuwałem jakos tego, że bóg istnieje, natrafiałem coraz częściej na ateistów, osoby wyznające inne religie. Byłem przez pewien czas anwet przeciwny bogu, bluźniłem ku niemu, były nawet momenty, gdzie spadłem na dno. Był ciężkie chwile, ale nie czułem potrzeby by modlić się do Boga, narastały problemy, co mogło by być znakiem, że jest to właśnie przez niewiarę.

Był punkt kulminacyjny, wszystko wydawało się już bezcelowe, że nie da się nic naprawić w moim życiu, że to koniec.

W skrócie - czytając historie innych ludzi, oraz różne artykuły, bardzo wiele osób na moim miejscu, albo osoby mające lżejszą sytuację popełniał samobójstwa, tak około 99%.

Mógłbym rozpisać autobiografię liczącą na ten temat kilkaset stron.

Do pewnego czasu nie zdawałem sobie sprawy, że w życiu otrzymywałem to, co siedziało w mojej głowie, to o czym myślałem. Podczas ciężkich chwil myślałem, że jakoś to będzie szukałem rozwiązań, lecz nie działałem. Zaczełem w końcu trafiać na dobre tory. Na osoby, któe podawały pomocna dłoń. Jeden ze znajomych polecił mi obejrzenie pewnego filmu o tytule Sekret. I nagle znalazłem odpowiedzi na rzeczy, które wcześniej były dla mnie nie znane.

Parę lat wcześniej jedna z osób, której wiodło się w życiu, która jest moim znajomym powiedziała tak:
,,Masz problemy ze znajomymi? Myśl że masz przyjaciół. Masz problemy z pieniędzmi? Jesteś w długach? Nie myśl o tym, że masz problemy, myśl o tym, że ci się dobrze wiedzie".

Oczywiście traktowałem to jako bzdury. Po obejrzeniu filmu stało sie to dla mnie oczywiste i nieraz w życiu otrzymałem na to dowody. Kiedy myślałem o problemach, myślałem o negatywach, problemach - czułem się źle. Kiedy myślałem o tym czego chce, o pozytywach - czułem się wręcz idealnie. Tak jest do dziś.

Zmiana myślenia, czytanie kolejnych książek, sprawiła, że przez dwa lata osiągnąłem w życiu dużo więcej niż przez wcześniejsze 24 lata swojego życia. Pracując w kolejne firmie jestem jednym z najlepszych pracowników. Naprawiłem kilkadziesiąt relacji z ludźmi, osoby które chciały pozbawić mnie życia pogodziły się ze mną, osoby które kiedyś wyrządzały krzywdę, dziś same przepraszają. Nie choruję, wszelkie problemy zdrowotne powoli przestają istnieć. Widzę, że mogę osiągnąć wszystko czego chcę, w co uwierzę.

Czytając kolejne książki, natrafiałem na osoby któe wierzyły w Boga, lub nie. Wszystkich łączyło jedno - kontrola nad swoimi myślami, wiara w swoje możliwości.

W pewnym momencie zacząłem myśleć, że skoro mogę wszystko uczynić, mogę zrobić, jestem twórcą. Chodził myśli, że w zasadzie - jestem bogiem. Nawet nieraz natrafiałem przecież na zdanie - Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo. On mógł tworzyć. Czy my sami nie potrafimy tworzyć? Stworzył wedle biblii pierwszych ludzi. Czy my też nie możemy jakby nie patrzeć ,,tworzyć" ludzi? Możemy, tylko że w inny sposób.

Wracając do myśli o tym, że jestem bogiem, wierząc w siebie, oddając sobie cześć, świętując osiągnięcie jakichś sukcesów, przeglądałem kolejne książki, szukając kolejnych odpowiedzi. I natrafiłem na kolejne książki, gdzie były zdania takie jak moje myśli - że jest się bogiem, że można zrobić wszystko i dokonać, czego się zapragnie. Nie uznaję tego za przypadek.

Po przeczytaniu tej wiadomości możecie sądzić, że przybyłem tutaj, by szerzyć herezje, albo odwrócić was od boga. Nie to nie jest moim celem. Ja tutaj wyraziłem swoje zdanie. Jeśli ktoś je podziela - ok. Jeśli nie - też ok. Uważam że jeśli ktoś wierzy w boga i się dobrze z tym czuje - niech w niego wierzy i nie patrzy na to co czynią inni. Jeśli natomiast komuś wiara w boga nie odpowiada, źle się z tym czuje, to inni powinni uszanować decyzję takiej osoby.

Zapraszam do dyskusji, możecie krytykować jak chcecie i próbujcie podważyć to co napisałem, próbujcie udowodnić że nie mam racji. Takie rozmowy często dawały mi kolejne odpowiedzi, a czasami pytania/inspiracje itd.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Czw 13:49, 13 Lut 2014    Temat postu:

Jak to się mówi... każdy jest kowalem swojego losu. Jednak, jeżeli Twoje plany pomyślnie się spełniły, to nie znaczy, że Ty masz jakąś "moc twórczą". Na pewno był szereg czynników, który do tego doprowadził- też takie czynniki, na które nie miałeś wpływu, ale szczęśliwie wypadły dla Ciebie. Miałeś szczęście. Niestety nie każdemu się tak udaje, bo tego szczęścia mu brak, nie ma sprzyjających czynników.
Jednak prawda jest taka, że: jeżeli wierzysz w swoje możliwości, to walczysz i wtedy jest dość duże prawdopodobieństwo sukcesu, a jeżeli nie ma wiary w siebie, to automatycznie mniej się do czegoś przykładamy, robimy coś mniej efektywnie i również mamy mniejsze prawdopodobieństwo sukcesu.

Cieszę się i gratuluję Ci, że dochodzisz do sukcesów. Wesoly


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez madźka. dnia Czw 13:50, 13 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rania
VIP
VIP



Dołączył: 30 Wrz 2010
Posty: 1039
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:16, 13 Lut 2014    Temat postu:

Cytat:
Cieszę się i gratuluję Ci, że dochodzisz do sukcesów.

madziu , jak mozna cieszyc sie i gratulowac komus kto odszedl od Boga kto uznaje siebie za boga?

Mortua777skoro mozesz wszystko to prosze cie przygarni tych wszystkich bezdomnych w polsce i podziel sie z nimi z tym co masz , latwe prawda?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Czw 17:33, 13 Lut 2014    Temat postu:

Cytat:
madziu , jak mozna cieszyc sie i gratulowac komus kto odszedl od Boga kto uznaje siebie za boga?

Normalnie. Cieszy mnie, jak komuś wychodzi w życiu i osiąga cele. ( o ile robi to fair)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rania
VIP
VIP



Dołączył: 30 Wrz 2010
Posty: 1039
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:58, 13 Lut 2014    Temat postu:

Cytat:
Normalnie. Cieszy mnie, jak komuś wychodzi w życiu i osiąga cele. ( o ile robi to fair)

rownie dobrze mozesz pogratulowac Hitlerowi , bo przeciez realizowal swoje cele?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Czw 19:25, 13 Lut 2014    Temat postu:

Rania, proszę Cię... specjalnie dodałam słowa- o ile robi to fair- myślę, że to zrozumiałe, o co chodzi (robić coś zgodnie z zasadami etycznymi, moralnymi, uczciwie, nie krzywdząc innych).

Czy tak pan Hitler postępował? Chyba odpowiedź oczywista i już sobie odpowiedziałaś czy bym mu pogratulowała.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mortua 777
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:07, 14 Lut 2014    Temat postu:

Rania napisał:
Cytat:
Cieszę się i gratuluję Ci, że dochodzisz do sukcesów.

madziu , jak mozna cieszyc sie i gratulowac komus kto odszedl od Boga kto uznaje siebie za boga?

Mortua777skoro mozesz wszystko to prosze cie przygarni tych wszystkich bezdomnych w polsce i podziel sie z nimi z tym co masz , latwe prawda?


Mogę wszystko czego chcę w co wierzę, przeczytaj ze zrozumieniem. Wierzę w swoje marzenia, że udami sie zrealizować i chcę tego. znalezienie domu dla każdego moim marzeniem nie jest, nie czynię ku temu żadnych kroków, więc nikłe jest prawdopodobieństwo, że dzięki mnie znajdą dom. Musieliby przede wszystkim sami tego chcieć. Zależy ci na tym by mieli gdzie mieszkać czy zależy ci na tym żebym ja im pomógł? Wierzysz w TO, że dzięki mnie znajdą dom? Jeśli ci zależy - czemu sama nie dążysz za wszelką cenę, żeby znaleźli dom? No i nie zauważyłem, by Madźka cieszyła się z tego, że nie wierzę w boga z biblii, tylko napisała, że cieszy się, że mi się powiodło.

Co do szczęścia Madźka, jak dla mnie ono nie istnieje. Wszystko co się dzieje, jest w rzeczywistości skutkiem decyzji, w tym mikrodecyzji, nawet brak podjęcia decyzji jest decyzją. To tak jak z toto lotkiem. Ktoś nie trafił szóstki, bo nie miał szczęścia? OK, to teraz pytanie, czy szczęście za tą osobę wybierało liczby, czy ona sama? Kto dokonał w takim przypadku decyzji? Podobnie jest ze wszystkim innym


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mortua 777 dnia Pią 0:21, 14 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Pią 10:12, 14 Lut 2014    Temat postu:

Cytat:
Co do szczęścia Madźka, jak dla mnie ono nie istnieje. Wszystko co się dzieje, jest w rzeczywistości skutkiem decyzji, w tym mikrodecyzji, nawet brak podjęcia decyzji jest decyzją. To tak jak z toto lotkiem. Ktoś nie trafił szóstki, bo nie miał szczęścia? OK, to teraz pytanie, czy szczęście za tą osobę wybierało liczby, czy ona sama? Kto dokonał w takim przypadku decyzji? Podobnie jest ze wszystkim innym

Chodzi o to, że same Twoje decyzje się nie liczą, że nie tylko Ty masz wpływ na to, co się dzieje ( w wielu sprawach). Są różne czynniki, które wpływają na powodzenie osiągnięcia celu- często na te czynniki też mają wpływ inni ludzie, którzy też podejmują różne decyzje i powiedzmy, że szczęściem można nazwać, jak ktoś inny podejmie sprzyjająca decyzje dla nas.
Z racji tego, że uważam, że wszystko ma swoją przyczynę, to się zgodzę, że wszystko jest skutkiem jakieś decyzji. Jednak nie zawsze ma się w 100% wpływ na to, co się dzieje.
Załóżmy, że masz na koncie ileś milionów zł. Chcesz pomóc innym i postanawiasz rodzinom bez własnych mieszkań kupić mieszkanie. To jest Twoja decyzja i teraz dążysz do celu. I teraz już się odwołujesz do "środowiska zewnętrznego" i musisz liczyć na to, że będzie to wszystko możliwe, bo m.in.:
- musisz liczyć na to, że w ogóle ktoś będzie chciał Twojej pomocy
- muszą być dostępne odpowiednie mieszkania na rynku do kupna
- jak już będą to sprzedawca musi wybrać Ciebie na kupca
itd. To wszystko zależy od decyzji innych, a więc np. musisz mieć szczęście, że sprzedawca właśnie Tobie sprzeda mieszkanie.

Lotto.. po części wygrana danego człowieka jest uzależniona od innych, bo ja mogę wytypować liczby, aby mieć "szóstkę" i wygram główną wygraną, ale inni też mogą te liczby wytypować i suma pieniędzy jest dzielona. Choć to mało prawdopodobieństwo, że ktoś taką samą decyzję podejmie, ale... Smile

Przyjmijmy, że mamy za cel odłożyć sobie na emeryturę, bo nie wyobrażamy sobie, aby pracować do 67 lat. Załóżmy, że chcę odłożyć 1 milion zł. Jak to zrobić? Jasne, że odkładamy pieniądze, ale z czego? Trzeba znaleźć dobrą pracę, ale zazwyczaj na to trzeba mieć niewyobrażalne szczęście albo znajomości- choć i wtedy nie wiem czy się zdoła taką sumę uzbierać. O.o. zawsze można grać w lotto, ale nie ma wielkich szans na wygraną i co jak nie wygramy? Przecież zawsze te pieniądze można było odłożyć. Jedyne wyjście, to chyba jechać za granicę. Ale trzeba mieć szczęście, aby znaleźć odpowiednią pracą, choćby na dłuższy czas, a nie sezonową. itd. Można chcieć, ale nie mieć zbytnio możliwości to uzyskać. Można do tego dążyć, ale nie ma się pewności, że to się osiągnie.

Osobiście bym chciała, aby wszystko zależało od mego chcenia, ale niestety tak nie jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mortua 777
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:17, 14 Lut 2014    Temat postu:

Chodzi o to, że same Twoje decyzje się nie liczą, że nie tylko Ty masz wpływ na to, co się dzieje - Anielski miał wpływ na to, że tu się pojawiłem, ale to ja podjąłem decyzję o tym, by się tu pojawić

''Przyjmijmy, że mamy za cel odłożyć sobie na emeryturę, bo nie wyobrażamy sobie, aby pracować do 67 lat. Załóżmy, że chcę odłożyć 1 milion zł. Jak to zrobić? Jasne, że odkładamy pieniądze, ale z czego? Trzeba znaleźć dobrą pracę, ale zazwyczaj na to trzeba mieć niewyobrażalne szczęście albo znajomości- choć i wtedy nie wiem czy się zdoła taką sumę uzbierać. O.o. zawsze można grać w lotto, ale nie ma wielkich szans na wygraną i co jak nie wygramy? Przecież zawsze te pieniądze można było odłożyć. Jedyne wyjście, to chyba jechać za granicę. Ale trzeba mieć szczęście, aby znaleźć odpowiednią pracą, choćby na dłuższy czas, a nie sezonową. itd. Można chcieć, ale nie mieć zbytnio możliwości to uzyskać. Można do tego dążyć, ale nie ma się pewności, że to się osiągnie.'' - to jest twoja opinia, że trzeba mieć niewyobrażalne szczęście albo znajomości. Wiele osób dochodziło do fortuny dzięki pracy, uznawanej przez innych za niewyobrażalnie ciężką. A często dla tych osób ta praca nie była ciężka, bo traktowali ją jako pasję.

''Osobiście bym chciała, aby wszystko zależało od mego chcenia, ale niestety tak nie jest.'' - jest tak jak piszesz. Pytanie - wierzysz w to co napisałaś?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mortua 777 dnia Pią 12:18, 14 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rania
VIP
VIP



Dołączył: 30 Wrz 2010
Posty: 1039
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:22, 14 Lut 2014    Temat postu:

widzisz madziu nie jestem w stanie zrozumiec jak osoba wierzaca w Boga moze komus gratulowac odejscia od Boga nawet jesli jesli jest fair

Kod:
 Mogę wszystko czego chcę w co wierzę, przeczytaj ze zrozumieniem. Wierzę w swoje marzenia, że udami sie zrealizować i chcę tego.

krotko mowiac, egoizm? po trupach do celu bo przeciez realizujesz sew marzenia
a co jest twoim marzeniem mozesz nam zdradzic?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mortua 777
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:31, 14 Lut 2014    Temat postu:

Rania - możesz to odczytywać jako egoizm, czy tak naprawdę jest to coś złego? Wiele osób twierdzi, że ludzie którzy chcą osiągnąć swoje marzenia zostawiają znajomych itd. Kiedyś też w to wierzyłem. Czemu jednak, gdy szedłem do celu i poświęcałem czas różnym znajomym, to oni sami ode mnie odchodzili? Ja się nie odwracałem.

Moimi marzeniami jest zostać legendarnym muzykiem, napisać książkę, założyć własną rodzinę, w której wszyscy będą szczęśliwi.

Odnośnie pomocy światu it. - nie jest tak, że nie pomagam innym, tylko robię to na swój sposób, np znajomy ma jakiś problem, analizuję z nim i daję mu porady, mówię co sam bym zrobił. Niby nie daję pieniędzy komuś potrzebującemu, nie udostępniam czegoś, nie czynię jakiejś ,,konkretnej rzeczy". A po rozmowie ze mną niejedna osoba zmieniła swoje nastawienie do czegoś i znajdywała rozwiązanie problemu i potem mi dziękowała.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Pią 13:20, 14 Lut 2014    Temat postu:

Cytat:
Chodzi o to, że same Twoje decyzje się nie liczą, że nie tylko Ty masz wpływ na to, co się dzieje - Anielski miał wpływ na to, że tu się pojawiłem, ale to ja podjąłem decyzję o tym, by się tu pojawić

Ale są dużo bardziej złożone sytuacje, jak np. znaleźć dobrą pracę- tutaj nie tylko Twoje chcenie i decyzje się liczą, a Twój "los" jest uzależniony od czynników zewnętrznych.

Cytat:
to jest twoja opinia, że trzeba mieć niewyobrażalne szczęście albo znajomości. Wiele osób dochodziło do fortuny dzięki pracy, uznawanej przez innych za niewyobrażalnie ciężką. A często dla tych osób ta praca nie była ciężka, bo traktowali ją jako pasję.

Oczywiście, ale często dzięki swojego zapału i swojej ciężkiej pracy nie da się osiągnąć celu. Nie wszystkim się to udaje choć chcą i robią wszystko ku temu. Chęci i praca w dążeniu do celu to podstawa, ale to jest jeden ważny czynnik, który składa się na powodzenie- są jeszcze inne.

Cytat:
''Osobiście bym chciała, aby wszystko zależało od mego chcenia, ale niestety tak nie jest.'' - jest tak jak piszesz. Pytanie - wierzysz w to co napisałaś?

Jestem realistką.

Cytat:
widzisz madziu nie jestem w stanie zrozumiec jak osoba wierzaca w Boga moze komus gratulowac odejscia od Boga nawet jesli jesli jest fair

Raniu, ja mu nie gratulowałam odejścia od Boga, trzeba czytać ze zrozumieniem.

Cytat:
Moimi marzeniami jest zostać legendarnym muzykiem, napisać książkę, założyć własną rodzinę, w której wszyscy będą szczęśliwi.

Jaką chcesz napisać książkę?
Tworzysz już jakąś muzykę i masz kawałek już książki?

Cytat:
Odnośnie pomocy światu it. - nie jest tak, że nie pomagam innym, tylko robię to na swój sposób, np znajomy ma jakiś problem, analizuję z nim i daję mu porady, mówię co sam bym zrobił. Niby nie daję pieniędzy komuś potrzebującemu, nie udostępniam czegoś, nie czynię jakiejś ,,konkretnej rzeczy". A po rozmowie ze mną niejedna osoba zmieniła swoje nastawienie do czegoś i znajdywała rozwiązanie problemu i potem mi dziękowała.

A co byś zrobił na moim miejscu? Przybliżę Ci sylwetkę:
kobieta, 20 lat, studia inżynierskie, małe zdolności językowe (choć się uczę), zero doświadczenia oprócz pracy dorywczej na wykładaniu towaru, duże bezrobocie w regionie, brak znajomości
Co zrobić, aby mieć dobrze płatną prace i satysfakcjonującą? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mortua 777
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 2:26, 17 Lut 2014    Temat postu:

1. Każdy jest kowalem własnego losu.
2. Jest ich pełno - cel, skupienie, wytrwałość, odporność na porażki, to tylko niektóre z rzeczy które składają się na sukces.
3. A ja optymistą.

5. Książkę dotyczącą samorozwoju. Jeszcze nie zacząłem pisać. Muzykę natomiast tworzę.

Co do pracy, zaciekawiło mnie, że masz 20 lat i już studia inżynierskie, moi znajomi którzy zaliczyli studia, mają kilka lat więcej. Ale przechodząc do pytania, oto co bym zrobił.

1. Zapisanie na kartce celu - tutaj znalezienie pracy.
2. Zastanów się jaka praca by cię interesowała i co cię fascynuje, co byś chciała robić, na czym zarabiała byś pieniądze. Jednego będzie fascynowała praca na kasie za 1300 złotych, innego praca informatyka za 13000 zł. Może być tak, że nie znajdziesz od razu takiej pracy, która będzie dla ciebie fajna, albo dobrze płatna, albo jedno i drugie. Ze wszystkiego co znajdziesz, wybierz to co najbardziej ci pasuje.
3. Wyobraź sobie, jak to będzie gdy już znajdziesz pracę, co dzięki temu zyskasz, jak zmieni się twoje życie, rób afirmacje i wizualizacje, dopóki nie osiągniesz celu.
4. Konsekwentnie i codziennie działaj, czym więcej włożysz wkładu własnego, tym szybciej osiągniesz cel.
5. Szukaj i korzystaj z każdej możliwości - popytaj znajomych, przeczytaj gazety, zobacz ogłoszenia w internecie. Gdy na serio zacząłem szukać pracy gdzie się da, potrafiłem zdobyć etat w kilka dni. Nie polecam ogłoszeń, gdzie trzeba wysłać maila, gdyż pracodawcy nie odpowiadali mi bardzo często, albo nawet po pół roku, ale może w twoim przypadku to będzie akurat złoty środek. Może praca za granicą byłaby też dobrym rozwiązaniem?
6. Teraz kolejna rzecz. Nie skupiaj się na tym, że możesz nie znaleźć pracy, że są niesprzyjające warunki, albo nie masz doświadczenia.
7. Jeśli zależy ci na pieniądzach, to czy to musi być akurat etat? Spróbuj zarobić pieniądze na czymś, w czym jesteś dobra. Ja pracuję, ale nie chcę pracować, chcę zarabiać pieniądze, ale nie mam zamiaru być pracownikiem na etacie, chcę być wolnym finansowo. Działam więc jeszcze w paru dziedzinach, gdzie pieniądze można zarabiać i to fajne, aczkolwiek to nie jest etat.
8. Uwierz że zdobędziesz pracę i wyznacz sobie termin do którego chciałabyś znaleźć pracę. Takie zobowiązanie dla siebie sprawia, że dążymy jeszcze bardziej, by nie przekroczyć terminu i ukończyć swoje zadanie. Oczywiście mam na uwadze, że jesteś wierząca, więc dodatkowe modlitwy do Boga z odpowiednią intencją będą tu jak najbardziej wskazane.

Napisałem dosyć krótko, więc śmiało możesz pytać dalej. Wesoly


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anielski
Doświadczony
Doświadczony



Dołączył: 13 Sty 2014
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:09, 17 Lut 2014    Temat postu:

Nie zgadzam się z tobą co do kwestii związanych z Bogiem, natomiast twoje metody osiągania celów czy umacniania przekonań - są rewelacyjne. Wesoly

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nathaniel
VIP
VIP



Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 846
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:22, 17 Lut 2014    Temat postu:

To wszystko jest pięknie napisane tylko jeśli ktoś ma choć odrobinę oleju w głowie i podstawy matematyki to doskonale wie, że jeśli na jedno czekające miejsce pracy przypada N chętnych to choćby te N osób nie wiem jak mocno spięło poślady i korzystało z tych powyższych bezcennych porad to WSZYSCY NIE ZNAJDĄ PRACY.

Tak jak pani lekkich obyczajów sprzedaje swoje 4 litery tak osoby na rynku pracy sprzedają swoje zdolności, umiejętności oraz talenty. Jeśli ktoś ich nie posiada lub ma je marne to nie wiele sprzeda. Inna kwestia to założenie własnej firmy....


madźka. napisał:
kobieta, 20 lat, studia inżynierskie,

To chyba i tak jesteś w lepszej sytuacji niż osoby po studiach humanistycznych, inżynierów potrzeba - pozostaje kwestia jaką masz specjalizację? Co do bezrobocia to trzeba zmienić województwo na takie które ma najniższe bezrobocie lub kraj (ale tu potrzeba języków których się uczymy już przecież od podstawówki). Nikt nie rodzi się z doświadczeniem, KAŻDY zaczynając pierwszą pracę nie ma doświadczenia. Znajomości często pomagają jeśli ktoś może cię zarekomendować. Jeśli ktoś jest leserem i nic nie umie to znajomości tu nic nie pomogą bo nikt takiej osoby nie weźmie do pracy.

Madźka, zaprezentowałaś się z najgorszej strony, od tego czego nie umiesz. Zawsze akcentuj to co umiesz i w czym jesteś dobra.


madźka. napisał:
Co zrobić, aby mieć dobrze płatną prace i satysfakcjonującą?

Ile jest osób którzy mają dobrze płatną pracę? Ile jest takich których ta praca satysfakcjonuje? A ile co mają jedno i drugie? To są wyjątki.... Trzeba być chyba geniuszem lub mieć niebywałe szczęście.
Sztuką jest natomiast dostrzec w swojej pracy satysfakcję.


Mortua 777 napisał:
Widzę, że mogę osiągnąć wszystko czego chcę, w co uwierzę.

Dla mnie to trochę takie masło maślane. Jeśli nie wierzę, że mogę coś osiągnąć (bo jest to bardzo mało prawdopodobne) to raczej tego nie osiągnę. Wierzy się w rzeczy wysoko prawdopodobne a więc realne do osiągnięcia. Czyli twoja teza brzmi: Mogę osiągnąć wszystko co jest dla mnie możliwe do osiągnięcia.


Podsumuję to tak: Wiara w siebie i wytrwałość. Ale to przecież jest znane od lat.....


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nathaniel dnia Pon 13:24, 17 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mortua 777
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:32, 17 Lut 2014    Temat postu:

1. Może być tak, że pierwsza próba okaże się niepowodzeniem. Należy wtedy działać dalej, spróbować w innej firmie. Bo piszesz tak, jakby było mało prawdopodobne znalezienie pracy, więc po co szukać skoro raczej jej się nie znajdzie? I właśnie dzięki takiemu myśleniu wiele osób nawet nie podejmuje próby znalezienia pracy. A gdyby każdy powziął kroki by znaleźć pracę, to byłoby zapewne mniejsze bezrobocie. Też myślałem, że przykładowo nie znajdę pracy dodatkowej, bo pracodawca będzie chciał mnie w takich godzinach do dyspozycji jak jemu pasuje, nie ważąc na to, że mam inną pracę. A tu proszę, tylko porozmawiałem i mogłem wykonywać jakoś pracę, kiedy mi pasowało. To prawda, że nie każdy otrzyma w pracę na dane stanowisko, ale jaką masz pewność że inni też aplikują na owe stanowisko? Skąd wiesz, czy nie otrzymasz w firmie innego stanowiska, które może tobie bardziej odpowiadać? W jednej firmie elektronicznej myślałem, że pójdę na taśmę, ale chciałem żeby praca mi coś więcej dała niż pensję. Na rozmowie kwalifikacyjnej dostałem urządzenie i musiałem powiedzieć za co jaki element odpowiada. Nie byłem na taśmie, a trafiłem na serwis. Co do osób aplikujących na to samo stanowisko, jeśli nie otrzymają jej wszyscy w jednej firmie - mogą otrzymać w innej prawda?

Co do umiejętności - kto broni ci się czegoś nauczyć? Nie możesz? Nie, po prostu nie chcesz. Brakuje kasy na naukę/kurs? Wystarczy je jakoś zdobyć. Nie można się nauczyć? Skoro nauczyłem się rzeczy w dziedzinach, gdzie inni mówili mi przekonująco że nie dam rady, mam dowód na to, że jednak można.
Tu znowu napiszę, że myśli to podstawa. Myśląc że na twoje miejsce są inni kandydaci i wierząc w to - będziesz się bił o stanowisko z innymi.

2. Tu się nie zgadzam. Można znaleźć w danym województwie pracę, nawet jeśli inni mówią, że nie ma. Natomiast ZGADZAM SIĘ, że jak ktoś jest leniwy, to pracy nie znajdzie, bo będzie myślał o tym, jak odpocząć, więc będzie miał też to o czym myśli.

3. Nathaniel - udowodnij, że jest mało takich osób. Jeszcze powiedz mi ile według ciebie to mało? Jak już wcześniej wspominałem, szczęście nie ma tu nic do tego. Szczęście, to często źle rozumiane pojęcie. Dla mnie szczęście to nie jest fart, tylko wykorzystywanie życia, z którego czerpiemy radość. (każdy na swój sposób)

4. Są ludzie którzy wierzą w rzeczy nie możliwe do osiągnięcia. Przykład? Ford - nikt nie wierzył, cały świat, że nie będzie nic z samochodu. Dziś jest ich na ulicach pełno na całym świecie. A eksperci/mądrzejsi/ludzie doświadczeni/z osiągnięciami/lepsi itd. tak przecież zapewniali, jestem pewien, że założyliby się i to o niemałe fortuny, że samochód będzie porażką. Jest wiele takich osób, które bujały w obłokach, żyły marzeniami i osiągały sukcesy. I dalej są takie osoby na świecie, które osiągają to co niemożliwe. Słyszałaś o osobie, która bez rąk i nóg prowadziła samolot? Słyszałaś o osobie, która pilotując samochód spadłą na ziemię, przeżyła ale była tak sparaliżowana, że jedyne co mogła robić to mrugać powiekami, nawet nie mogąc samodzielnie oddychać, a kilka miesięcy później wyszła o własnych nogach ze szpitala?

Mój przykład. Ludzie mi mówili, że jako muzyk nic się nawet nie nauczę, że nie będę muzykiem. Jeszcze przede mną koncerty. Czytałem i słyszałem nieraz, że osoby, które grają muzykę i coś osiągają, ćwiczą od najmłodszych lat i dopiero potem mogą grać na scenie. Sam chciałem śpiewać kiedyś tak jak wokaliści w muzyce metalowej, dokładnie w black i death metalu. Ale jak? NA pewno musieli się od kogoś nauczyć albo brali lekcje chociaż normalnego śpiewu. Takie miałem przekonanie. A po kilku koncertach coraz bardziej zacząłem sobie wyobrażać, że sam ogarniam taki wokal. Zacząłem codziennie sobie naśladować wokal w czyichś utworach. I przez 3 lata, bez niczyjej pomocy, ćwicząc ledwo kilka godzin na tydzień, wypracowałem taki wokal, że kilka osób nawet wzięło u mnie lekcje.

I jeżeli chodzi o twoje podsumowanie, jest znane od lat, to teraz powiedz mi dlaczego ludzie nie osiągają sukcesów, nie realizują marzeń i celów? Ciągłe wymówki, że nie ma kasy, że nie ma się możliwości, bo ktoś coś. I w to wierzą. Prosta jest zmiana przekonań i nawyków. Ale nie jest łatwa...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nathaniel
VIP
VIP



Dołączył: 12 Lut 2010
Posty: 846
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:32, 18 Lut 2014    Temat postu:

Ad1. Mortua generalnie zgadzam się z Tobą, spojrzałem jednak na problem rynku pracy nieco z innej perspektywy. Przyznasz mi chyba rację, że jeśli jest więcej chętnych niż miejsc (czy to pracy, czy w kinie czy na koncercie czy w restauracji) to wszyscy chętni się nie zmieszczą. To jest prosta matematyka.

Oczywiście trzeba rozwijać swoje zdolności i umiejętności by być konkurencyjnym na rynku.

Ad2. Tak, można znaleźć pracę w słabym województwie, ale zapewne szybciej i łatwiej jest w szukać tam gdzie bezrobocie jest mniejsze.

Ad3. To wszystko są pojęcia względne.

Dobrze płatna? - czy ktoś jest w stanie powiedzieć: zarabiam już wystarczająco nie potrzeba mi więcej kasy. Jak ma się sporo kasy to zwiększa się standard życia: drugi samochód, większe mieszkanie lub dom, droższe wakacje. I kasy zostaje nagle mnie. Więc chciałoby się więcej i tak w kółko.

Pisząc szczęście miałem na myśli, że ktoś kto odniósł globalny sukces żył w takich czasach i okolicznościach które sprzyjały realizacji jego celu czy wizji. Czy gdyby np. pan od twarzo-książki urodził się gdzieś na zadupiu w Rumunii w biednej rodzinie to też odniósł by taki spektakularny sukces? Wątpię.

Mieć cel i wizję to jedno. Być we właściwym czasie i we właściwym miejscu to drugie (i tu właśnie jest to szczęście).

Ad4. Założę się, że sam Ford głęboko wierzył w swoją wizję pomimo niewiary innych. Tu jest różnica. Te wszystkie przykłady które podałeś polegają na tym że ci ludzi wierzyli, że mogą coś zrobić. Dlatego pomimo przeszkód osiągnęli swój cel.

Co do muzykowania to też miałem wieloletni epizod w zespole metalowym i wszystkiego nauczyłem się sam. Generalnie jak ktoś ma talent i predyspozycje do czegoś jest w stanie to osiągnąć sam.
Tylko ile jest/było amatorskich/początkujących kapel metalowych a ile osiągnęło sukces i światową sławę? To się dotyczy wszystkiego. Tylko nieliczni dotrą na szczyt, ale nie znaczy to że nie trzeba próbować.

Żeby wygrać trzeba grać!

Cytat:
dlaczego ludzie nie osiągają sukcesów, nie realizują marzeń i celów?


Pewnie nie wierzą, że można je zrealizować. Czasem wytrwałość i wiara nie wystarcza. Wiele osób odniosło sukces ale setki poniosło porażkę i klęskę. Stracili całe majątki, przeinwestowali a ich pomysł lub wizja nie przyjęła się. Też są tacy tylko są oni mniej znani bo nie są sławni bo nic nie osiągnęli mimo że całe życie się starali.

Gdybym bardzo chciał zostać mistrzem w tenisie to nie wiem jak bardzo bym w to nie wierzył i ćwiczył to jeśli nie miałbym talentu/predyspozycji nie osiągnął bym mistrzostwa. Bo takich wierzących i ćwiczących non-stop są tysiące a mistrz jest tylko JEDEN! Czysta matematyka.

Co nie znaczy, że nie warto próbować. A co jeśli nie mam predyspozycji i jestem słaby w tenisie a chcę być mistrzem? Mam nadal dążyć do tego celu? Czy powinienem porzucić to marzenie? Czasem trzeba spojrzeć realnie na życie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nathaniel dnia Wto 9:36, 18 Lut 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Wto 11:25, 18 Lut 2014    Temat postu:

Cytat:
Co do pracy, zaciekawiło mnie, że masz 20 lat i już studia inżynierskie, moi znajomi którzy zaliczyli studia, mają kilka lat więcej. Ale przechodząc do pytania, oto co bym zrobił.

No będę miała. Wesoly jestem w trakcie.

Cytat:
Madźka, zaprezentowałaś się z najgorszej strony, od tego czego nie umiesz. Zawsze akcentuj to co umiesz i w czym jesteś dobra.

Masz rację- chyba mam skłonność do akcentowania minusów. Dzięki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mortua 777
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:16, 18 Lut 2014    Temat postu:

Nathaniel - jeśli masz słabe predyspozycje, a chcesz coś osiągnąć, wystarczy cały czas dążyć do osiągnięcia i się szkolić. Rezygnacja = porażka

Jeśli chodzi o bycie zwycięzcą to z jednej strony masz faktycznie rację, że na zawodach jest jeden mistrz, a reszta zajmuje dalsze miejsca. Generalnie każdy jest jednak zwycięzcą, kto robi wszystko by osiągnąć swój cel, a przegranymi ci co się poddają.

Sama wytrwałość i wiara nie starczy fakt. Najważniejsze jest działanie.

Co do muzyki wiele kapel nie osiągnęło światowego sukcesu to fakt. Niektórzy nie potrafili zaryzykować np. trasy za granicą. Niektórym wystarczy granie dla siebie, koncertowanie w okolicy. różne kapele mają różne cele toteż nie każda osiągnie sukces na skalę światową, ale też jest wiele kapel gdzie są ludzie, którzy nie mają wytrwałości albo porzucają swoje marzenia na rzecz czegoś innego, np. rodziny, a mogą grać i cieszyć się życiem rodzinnym. Natomiast szczyt może zdobyć każdy. To trochę jak z diamentem, który pochodzi o węgla. Węgiel jest jakby nie patrzeć niesamowicie pospolity, a diamentów jest znacznie mniej.

Co do miejsca i czasu i okoliczności - Schwarzenegger miał bardzo nie sprzyjające okoliczności, był w wojsku, a bardzo chciał wziąć udział w zawodach. Miał jedyną szansę, która miała się nie powtórzyć. Uciekł z jednostki na parę dni, jechał na dachu pociągu bo nie został by puszczony za granicę, a na zawodach pożyczył użyte slipki, od jednego z zawodników, którzy występowali przed nim. Został na zawodach mistrzem.

Co do kasy wielu ludzi chce potem coraz więcej, ale nie oznacza to, że zarobki nie są dla nich satysfakcjonujące. Np. zarabiając milion był bym bardzo szczęśliwy, bo dużo mógłbym z tymi pieniędzmi zrobić, ale chciałbym więcej, bo mógłbym np. kupować więcej domów i wynajmować je, co generowało by kolejny dochód, który mógłbym na coś przeznaczyć.

AD. 2 - zgadza się, al nie jest niemożliwe znalezienie pracy w rejonie gdzie jest większe bezrobocie, wszystko zależy od nastawienia miedzy innymi.

AD 1 - też się zgadzam jeśli chodzi o matematykę, ale nie kieruje się nią zbytnio w życiu, polegam na innych rzeczach.

Powiesz coś więcej odnośnie twojej przygody z muzyką?


Jak coś anpisałęm niezrozumiale, zapytajcie ponownie, nieraz szybko piszę.


Madźka - zobaczysz, że skupianie się na pozytywach sporo da. Wesoly Może od razu tego nie zauważysz, ale to że nie widać efektów, nie znaczy, że ich nie ma.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anielski
Doświadczony
Doświadczony



Dołączył: 13 Sty 2014
Posty: 54
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:14, 25 Lut 2014    Temat postu:

Madźka - z ciekawości jaki kierunek studiujesz?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Wto 16:47, 25 Lut 2014    Temat postu:

Logistyka Smile - z tytułem inżyniera

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez madźka. dnia Wto 16:48, 25 Lut 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mortua 777
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 12 Lut 2014
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:20, 11 Mar 2014    Temat postu:

I jak ci idą poszukiwania Madźka?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rowe
Początkujący
Początkujący



Dołączył: 08 Gru 2015
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:27, 19 Gru 2015    Temat postu:

Dzień Dobry! trzeba zaufać sobie bo jak nie zaufamy sobie to w ogóle nie zaufamy znajomemu przyjacielowi takie moje zdanie pozdrawiam

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Wiara na co dzień Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin