Forum Moja droga Strona Główna Moja droga
Forum religijne
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dekalog ST i NT
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Pismo Święte
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz G
VIP
VIP



Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 876
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 11:57, 16 Lis 2012    Temat postu:

1 Kor. 3:3
3. Jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia, to czyż cieleśni nie jesteście i czy na sposób ludzki nie postępujecie?
(BW)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pią 12:33, 16 Lis 2012    Temat postu:

Tomasz G napisał:
1 Kor. 3:3
3. Jeszcze bowiem cieleśni jesteście. Bo skoro między wami jest zazdrość i kłótnia, to czyż cieleśni nie jesteście i czy na sposób ludzki nie postępujecie?
(BW)

Tego jednego chciałbym się od was dowiedzieć, czy Ducha otrzymaliście na skutek wypełnienia Prawa za pomocą uczynków, czy też stąd, że daliście posłuch wierze? Czyż jesteście aż tak nierozumni, że zacząwszy duchem, chcecie teraz kończyć ciałem?/Ga 3,2-3/

Jak widzisz Tomaszu, NT definiuje "cielesną" postawę jako taką, w której człowiek najbardziej troszczy się o "uczynki Prawa" (rytualne przepisy, np. to jaki ma być dzień odpoczynku).

Jesli idzie o kłótnie... no cóż, słowa Biblii są słuszne, ale czy takie napomnienie nie brzmi aby obłudnie gdy kieruje je ten, który założył wątek oskarżający?


Ostatnio zmieniony przez Marek MRB dnia Pią 12:34, 16 Lis 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz G
VIP
VIP



Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 876
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 12:45, 16 Lis 2012    Temat postu:

Chrystus a prawo

Nasz Pan i Zbawiciel, Jezus Chrystus, w czasie swojego ziemskiego życia, jako człowiek, zawsze żył i działał w kręgu miłości swojego Ojca. On nigdy nie naruszył żadnego z przykazań tego niezmiennego prawa. I chociaż wielu współczesnych Mu Żydów pomawiało Go o łamanie Zakonu, a już szczególnie często o przestępowanie czwartego przykazania, nakazującego święcenie siódmego dnia tygodnia - sabatu - jako pamiątki twórczej działalności naszego Boga, dnia ustanowionego na odpoczynek każdemu człowiekowi, to nasz Zbawiciel nigdy nie zgrzeszył, nie uczynił nic o co Go posądzano. "On grzechu nie popełnił, a w jego ustach nie było podstępu" - zaświadczył apostoł święty Piotr (1 P 2,22). Owszem, to Jego adwersarze dopuścili się wielu grzechów i zdrad, a chcąc je ukryć, a czasami nawet zalegalizować, by w oczach ogółu wierzących zachować "twarze" ludzi wierzących, jak też wiernych sług Boga i Jego rzeczników na tej ziemi, targnęli się na Boży Dekalog - święte i niezmienne Prawo Pana. Zniekształcili jego proste, jasne i zrozumiałe treści. Pan Jezus bardzo bolał nad tamtą rzeczywistością. Nauki starszych, nauki kościelne, były cenione wyżej niż nauka Boga.

Posłuchajmy rozmowy nauczonych w Piśmie i faryzeuszy z naszym Panem na ten właśnie temat: "Wtedy przyszli do Jezusa faryzeusze i uczeni w Piśmie z Jerozolimy z zapytaniem: <Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem>. On im odpowiedział: < Dlaczego i wy przestępujecie przykazanie Boże dla waszej tradycji? Bóg przecież powiedział: "czcij ojca i matkę" oraz "kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie". Wy zaś mówicie: "Kto by oświadczył ojcu lub matce: Darem [złożonym w ofierze] jest to, co dla ciebie miało być wsparciem ode mnie, ten nie potrzebuje czcić ojca swego ni matki". I tak ze względu na waszą tradycję znieśliście przykazanie Boże. Obłudnicy, dobrze powiedział o was prorok Izajasz: "Lud ten czci Mnie wargami, lecz sercem swym jest daleko ode Mnie. Ale czci mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi">" (Mt 15,1-9)

A kiedy wielu spodziewało się, że Pan Jezus dokona zmiany Dekalogu, gdy myśli te zaczęły drążyć umysły wielu szczerych naśladowców Zbawiciela, On w swoim programowym kazaniu wygłoszonym na Górze Błogosławienia, ustosunkował się do tych ludzkich przypuszczeń mówiąc: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczyłby wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim. Bo powiadam wam: Jeśli sprawiedliwość wasza nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego" (Mt 5,17-20).

Następnie ganiąc pozbawione szczerości, powierzchowne i na pokaz czynione praktyki religijne ludzi, którzy chełpili się zachowywaniem Prawa, nasz Pan zwrócił uwagę na głębię znaczeniową treści Dekalogu (Mt 5,21-37). Jako przykład Jezus wybrał przykazanie szóste: "Nie będziesz zabijał", siódme: "Nie będziesz cudzołożył" oraz dziewiąte: "Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu kłamstwa jako świadek" (czytaj Wj 20,13-16)

W rozmowie z bogatym młodzieńcem, odpowiadając na pytanie: "Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?", Jezus znowu zwrócił uwagę na drugą tablicę Dekalogu zawierającą sześć przykazań regulujących nasz stosunek do bliźnich (czytaj Mt 19,16-22). Przy tej okazji nasz Pan jeszcze raz, podobnie jak w kazaniu na Górze, dotknął jakże ważnej sprawy: formalnego zadośćuczynienia tylko dla "litery Prawa". Spełnianie wymagań Dekalogu nie świadczy jeszcze o tym, że ktoś pełni wolę Bożą; że życie takiego człowieka jest obrazem charakteru Boga, Jezusa Chrystusa. Nie tylko co czynimy, ale dlaczego to czynimy, ma znaczenie w oczach Boga. Życie naszego Mistrza z Nazaretu, pełne miłości i niesamolubnego poświęcenia dla ludzi potrzebujących, miało się stać i stało się przykładem dla tego młodego kandydata do królestwa niebieskiego. To samo dotyczy także każdej innej osoby, każdego z nas! "Przyjdź i naśladuj mnie" - powiedział Pan Jezus.

Na kartach Biblii często występują sytuacje i wypowiedzi uzmysławiające każdemu jej czytelnikowi, że Dekalog może być zachowywany tylko przez człowieka, który prawdziwie miłuje. Już Mojżesz, przez którego Bóg podał swoje Prawa, pisał o dwóch przykazaniach miłości: "Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił", i "będziesz miłował bliźniego jak siebie samego" (Pwt 5,5; Kpł 19,1.

Ewangelista św. Łukasz sprawozdaje w swojej Ewangelii, że gdy pewien uczony w Prawie, wystawiając Jezusa na próbę, zapytał: "Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?", Mistrz rozpoczął swoją odpowiedź od postawienia pytania: "Co jest napisane w Prawie, jak czytasz?". Dalej rozmowa potoczyła się już gładko (czytaj Łk 10,25-2. Podobne treści na temat związków Prawa i miłości odnajdujemy w Liście św. Pawła apostoła do Rzymian: "Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego! Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa" (Rz 13,8-10).

pastor Władysław Kosowski


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pią 13:25, 16 Lis 2012    Temat postu:

Wkoło Macieju...
Tomaszu, już w tym wątku omówiłem dość dokładnie ten temat, więc tylko przypomnę (cytaty z Pisma i pism wczesnochrześcojańskich w mailach w których o tym pisałem):
  • Prawo jako takie nas nie obowiązuje - kto tak myśli nie jest wg Pisma chrześcijaninem
  • Wskazania moralne z Prawa są takie jak z Nowego Przymierza, stąd zawierając się w Nim (i w tym sensie Dekalog nas obowiązuje)
  • prawo obrzędowe (kiedy święta, kiedy szabat, obrzezka, obmycia) nas nie obowiązują - Jezus przytaczając Dekalog, nie wymienia szabatu
  • Dzień Pański w NT jest - jak wszystko - odnowiony. DOtychczasowy Szabat przypominał o największych czynach Boga dla ludzi (stworzeniu i oswobodzeniu Żydów z Egiptu), ale to była tylko zapowiedź ("cień") czegoś ważniejszego. Od chwili ZMartwychwstania oraz Zesłania Ducha Świetego największym darem są te własnie rzeczy i je upamiętnia Dzień Święty
[/list]
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz G
VIP
VIP



Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 876
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 13:47, 16 Lis 2012    Temat postu:

Raczej w kolo Marku ...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pią 14:44, 16 Lis 2012    Temat postu:

Tomasz G napisał:
Raczej w kolo Marku ...
Rzeczywiście Wesoly
Ponieważ mało miałem ostatnio okazji by się z Toba zgodzić, czynię to tym chętniej w tej sprawie Wink
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Pią 14:50, 16 Lis 2012    Temat postu:

Cytat:
Nie uważasz że to trochę... z Twojej strony... w stosunku do mnie... no, lekceważące?
Nie masz czasu czytać rzetelnego opracowania więc ja mam poświecić swój czas żeby Ci to streścić?

Nie, nie lekceważę Ciebie. Nie chcę, żebyś mi coś streszczał.
Mi zwyczajnie wystarczy jedna konkretna wiadomość, a nie cały "wykład" o odpustach.
Dlaczego i na jakiej podstawie je ktoś zapoczątkował, bo kilka wieków ich nie było..
Czy jest podstawa w Piśmie? Czy było jakieś objawienie?

Cytat:
Pamiętam że było ich co najmniej kilka. Ale by je dziś opisać musiałbym poszukać podobnie jak Ty.

Dobrze, to poszukaj. Ja wiem o tym, że Papież wystosował bullę, co do Lutra i on mógł się wycofać ze swoich zarzutów albo stać przy swoim....
Super gest pojednawczy. Wesoly
Reforma Kościołowi była potrzebna i Luter zwyczajnie chciał to zrobić- nie chciał odchodzić od KK.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz G
VIP
VIP



Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 876
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 14:50, 16 Lis 2012    Temat postu:

Milej Soboty i niedzieli pozdrawiam wszystkich ! Tomasz G

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz G
VIP
VIP



Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 876
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 15:01, 16 Lis 2012    Temat postu:

Czy chodzi Wam o ta bulle papieza Leona X ktora wyklinala M Lutra i protestotow coz za gesty pojednania -Wesoly

/.../
wycinam reklamę
salwinia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pią 17:42, 16 Lis 2012    Temat postu:

madźka. napisał:
Cytat:
Nie uważasz że to trochę... z Twojej strony... w stosunku do mnie... no, lekceważące?
Nie masz czasu czytać rzetelnego opracowania więc ja mam poświecić swój czas żeby Ci to streścić?

Nie, nie lekceważę Ciebie. Nie chcę, żebyś mi coś streszczał.
Mi zwyczajnie wystarczy jedna konkretna wiadomość, a nie cały "wykład" o odpustach.
Dlaczego i na jakiej podstawie je ktoś zapoczątkował, bo kilka wieków ich nie było..
Czy jest podstawa w Piśmie? Czy było jakieś objawienie?
Jak mówiłem, proponuję Ci opracowanie. Wersji light nie przewiduję.
Dlaczego jak mowa o byle zadaniu z matmy to wszyscy rozumieją że trzeba chwilę przeczytać, poznać wzory, poznać wcześniejsze rzeczy (np. arytmetykę przed całkami) a w sprawie wiary wszyscy myślą że wystarczy jedno zdanie?

Cytat:
Cytat:
Pamiętam że było ich co najmniej kilka. Ale by je dziś opisać musiałbym poszukać podobnie jak Ty.

Dobrze, to poszukaj.
No chyba sobie jaja robisz. Sama sobie szukaj. Ja nie mam interesu żeby bronić ani Lutra ani papieża.
Jak się natknę przy okazji to przytoczę, ale szukać nie będę.
Cytat:

Reforma Kościołowi była potrzebna i Luter zwyczajnie chciał to zrobić- nie chciał odchodzić od KK.
Aha. Ciekawe skąd takie wieści...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pią 17:44, 16 Lis 2012    Temat postu:

Tomasz G napisał:
Czy chodzi Wam o ta bulle papieza Leona X ktora wyklinala M Lutra i protestotow coz za gesty pojednania -Wesoly
Bulla była potem - jak (mam nadzieję wiesz) ekskomunika w takich sprawach jest zaleceniem Pisma.

Mimo to - nawet w najostrzejszym sporze - papież nie był tak ostry wobec Lutra jak Luter wobec papieża.
A oboje to pikuś przy Twojej "proroczce" White.


Tomaszu, chwalisz Lutra - a on napisał o Dekalogu "prawo to jest stosowne dla żydów, ale nas wcale nie obowiązuje"
Co więcej, odrzucał kilka listów NOWEGO Testamentu.




Lutar a Rzym:
"Wydaje mi się, że skoro zwolennicy Rzymu są tak szaleni, jedynym lekarstwem pozostaje, aby cesarz, królowie i książęta przepasali się siłą i zbrojnie uderzyli na owe chwasty całego świata i walczyli z nimi- nie słowami, lecz żelazem".
Papieża zwykł nazywać "antychrystem", Kościół "diabelstwem", teologów "kretynami".
Na koniec apelu do władców świata Luter pisze: "Czemuż raczej nie zgładzimy ich mieczem i nie obmyjemy naszych rąk w ich krwi?"
Podburzeni przez Lutra zwolennicy porywali zakonnice, na których często dokonywano gwałtów, a następnie oddawano za żony swoim protestanckim "wyzwolicielom". Tak o tym rozboju i gwałcie pisał Luter do porywacza zakonnic Bernharda Koppe, który nota bene porwał również przyszłą żonę reformatora: "Tak jak Chrystus wyciągnąłeś te biedne dusze z więzienia ludzkiej tyranii".
I nic dziwnego, skoro pisał (a pamiętajmy - nie był to I czy V wiek, ale połowa zeszlego tysiąclecia!) :"Dzieło i słowo Boże mówią nam jasno, że kobiety winny służyć małżeństwu lub prostytucji" – tak widzi doktor Luter rolę przeznaczoną niewiastom, po czym rozwija swoją myśl: "Jeśli kobiety męczą się i umierają po licznych porodach, nic w tym złego; niech umierają, byle tylko rodziły, na to są".

Tak oto pisał do wicekanclerza uniwersytetu w Ingolstadt, Jana Ecka: "Ty, który krwią chrześcijańskich braci nasycić się nie możesz. Idź, badaj i szukaj robaków w gnoju, dopóki się nie nauczysz, co to jest błąd, co grzech i kacerstwo. Nie widziałem jeszcze większego od ciebie osła, choć chwalisz się, że przez wiele lat uczyłeś się dialektyki". Uniwersytet paryski i lowański, które zgłosiły zastrzeżenia do Lutra i jego późniejszych pism nazwał "szkołą kretów, śmierdzącą kałużą", a profesorów "epikurejskimi świniami, diabelską synagogą".

Co prawda sprawa sprzedawania odpustów i symonii była realnym problemem, ale Luter najdelikatniej mówiąc przejaskrawiał kryzys, który miał dotknąć Kościół. Przerysowaną krytykę wyśmiewał nawet - bynajmniej Kościołowi nie przyjazny - Fryderyk Nietzsche w jednym ze swych pamfletów filozoficznych zwracając uwagę, że wystąpienie Lutra i uwaga, jaką mu poświęcono, świadczyła właśnie o zdrowiu i normalności Kościoła w Niemczech.
Sam Rzym nie był w tym czasie wielce budujący dla wiernych, ale zdaje się, że nie zbulwersował aż tak bardzo młodego zakonnika, który po powrocie ze Stolicy Piotrowej zrezygnował z walki po stronie obserwantów o zaostrzenie reguły i stanął po stronie "liberalnych" współbraci.

Kazanie o rozumie (bez gwiazdek w oryginale...): "Rozum to jest największa k***a diabelska; z natury swojej i sposobu bycia jest szkodliwą k***ą; jest prostytutką, prawdziwą k***ą diabelską, k***ą zeżartą przez świerzb i trąd, którą powinno się zdeptać nogami i zniszczyć ją i jej mądrość (...) rzuć jej w twarz plugastwo, aby ją oszpecić. Rozum jest utopiony i powinien być utopiony w Chrzcie (...) Zasługiwałby na to, ohydny, aby go wyrzucono w najbrudniejszy kąt w domu, do wychodka".


A nmam napisać do czego nawoływał w sprawie chłopów podczas powstania (które zresztą było wywołane jego naukami)? A może co pisał o Żydach?


Ostatnio zmieniony przez Marek MRB dnia Pią 17:57, 16 Lis 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz G
VIP
VIP



Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 876
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 18:54, 16 Lis 2012    Temat postu:

/.../
to nie dział reklam
salwinia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Pią 19:01, 16 Lis 2012    Temat postu:

No cóż, coraz lepiej. Miało być z Biblii, a wychodzi że ani z Biblii, ani z pism wczesnochrześcijańskich, ani z historii, potem były teksty przekopiowane z książek, następnie ze stron internetowych - a teraz zszedłeś już na... teledysk Wesoly
Ciekawe co będzie następne? SMS-y?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz G
VIP
VIP



Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 876
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 19:12, 16 Lis 2012    Temat postu:

Wszystko jest w zgodzie z tematem Biblii itp. tylko dla tych co chca to zobaczyc...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Sob 5:40, 17 Lis 2012    Temat postu:

Cytat:
Jak mówiłem, proponuję Ci opracowanie. Wersji light nie przewiduję.
Dlaczego jak mowa o byle zadaniu z matmy to wszyscy rozumieją że trzeba chwilę przeczytać, poznać wzory, poznać wcześniejsze rzeczy (np. arytmetykę przed całkami) a w sprawie wiary wszyscy myślą że wystarczy jedno zdanie?

Ja nie jestem tępa w sprawach wiary- nie mam w niej braków.. w matme też na poziomie, na którym się uczę.
Dobrze... wyślij mi proszę to opracowanie.. może znajdę szybko, o co mi chodzi... Albo nie znajdę, a więc wiedza ma będzie taka sama...

Cytat:
No chyba sobie jaja robisz. Sama sobie szukaj. Ja nie mam interesu żeby bronić ani Lutra ani papieża.
Jak się natknę przy okazji to przytoczę, ale szukać nie będę.

Stary... teraz to dałeś. Jak nie wiesz, to nie rzucaj słów na wiatr...
Mówiąc, że KK robił gesty pojednawcze, to chyba powinieneś wiedzieć, o czym mówisz... Ja o niczym takim nie słyszałam, a więc dla mnie jest to na dzień dzisiejszy nieprawdą... Słyszałam o tym, co napisałam wyżej w postach- Luter miał do wyboru: trwać przy swoim stanowisku albo wycofać się ze swoich zarzutów, co do KK... to nie jest gest pojednawczy w ogóle wg mnie.
Ja się natchniesz na poparcie swoich słów, które teraz nie są poparte faktami, to napisz.

Cytat:
Aha. Ciekawe skąd takie wieści...

A uczyli Cię na lekcjach historii o wydarzeniach z XVI wieku?

Myślę, że ta lektura jest odpowiednia:
[link widoczny dla zalogowanych]
Dokładnie o Marcinie L. masz od str. 19.
Pisze tam również o tym, jak Luter został potraktowany... działanie papieża itd. Wesoly
I jakie "gesty pojednawcze" były... Wesoly


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez madźka. dnia Sob 5:40, 17 Lis 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Sob 8:02, 17 Lis 2012    Temat postu:

madźka. napisał:

Cytat:
No chyba sobie jaja robisz. Sama sobie szukaj. Ja nie mam interesu żeby bronić ani Lutra ani papieża.
Jak się natknę przy okazji to przytoczę, ale szukać nie będę.

Stary... teraz to dałeś. Jak nie wiesz, to nie rzucaj słów na wiatr...
Mówiąc, że KK robił gesty pojednawcze, to chyba powinieneś wiedzieć, o czym mówisz...
Wiem o czym mówię, ale nie mam namiaru na źródła a na pamięć się nie uczyłem.

Tak na łapu-capu, nieskładnie i na kolanie:
Papież Leon X z poczatku uważał że to "spór mnichów" i wezwał Lutra do Rzymu i przedstawił sprawę.
Luter odmówił (czując poparcie polityczne elektora saskiego- do konca zycia Luter pobierał od niego pensję)
I tu papiez ustąpił. Przesłuchanie odbyło się w Augsburgu (prowadził je legat papieski Kajetan). Niestety, Luter nie szedł na kompromisy. Kajetan w końcu wezwał Lutra do odwołania tez - Luter odmówił.
W tej sytuacji papież wysłał w jesieni 1518 do Saksonii specjalnego pełnomocnika, Karola Miltitza dla załagodzenia sprawy i jakiegos dogadania się z Lutrem.
W wyniku jego działań podpisano porozumienie - Luter zobowiązał się wstrzymać od swoich tez i działań.
Luter nawet usiłował wkupić się w łaski papieża pisząc wiernopoddańczy list (jednocześnie pisał w liście do swojego przyjaciela Spalatina, kaznodziei elektora saskiego: „Naprawdę nie wiem, czy papież jest antychrystem, czy jego poprzednikiem”).

Jednak Luter wytrzymał w przyrzeczeniu tylko rok - zły że dr Eck (profesor uniwersytetu w Ingolstacie) rozniósł w puch w dyspucie zwolennika Lutra, Karlstannda - wdał się w publiczną dysputę z przedstawicielami kilku uniwersytetów, łamiąc przyrzeczenie.
Przy czym nie była to "dysputa" w duchu dialogu.
Oto próbka( do Hoogstratena);
Idź tedy precz, ty głupi, krwi żądny morderco! Ty, który krwią chrześcijańskich braci nasycić się nie możesz. Idź, badaj i szukaj robaków w gnoju, dopóki się nie nauczysz, co to jest błąd, co grzech i kacerstwo. Nie widziałem jeszcze dotąd większego od ciebie osła, choć chwalisz się, że przez wiele lat uczyłeś się dialektyki.

Uniwersytet paryski i lowański, które zgłosiły zastrzeżenia do tez Lutra i jego późniejszych pism nazwał „szkołą kretów, śmierdzącą kałużą”, a profesorów „epikurejskimi świniami, diabelską synagogą”.

Co więcej, gdy Eck udowodnił mu herezję, Luter zaczął głosić iż Sobór Konstancki dopuścił sie błędów i począł ją głosić kwestionując papieża.
W tej sytuacji papież nie miał wyjścia - w bulli z 15 VI 1520 r. bullą Exsurge Domine potępił 41 zdań Lutra jako niezgodnych z nauczaniem Kościoła świętego ostrzegając że grozi to ekskomuniką.
Luter w wulgarnych słowach potępił papieża nazywajac go "antychrystem" i publicznie spalił bullę i Kodeks Kanoniczny.Po upływie przewidzianego bullą czasu Leon X obłożył Lutra ekskomuniką, wyłączając ich ze społeczności Kościoła katolickiego (3 I 1521 r.).

Potem już poszło - "autorski" przekłąd Biblii (z pozmienianymi fragmentami "kluczowymi" dla jego nauki i z komentarzami antykościelnymi i antyżydowskimi), odrzucenie 7 ksiąg ST zaprzeczajacych nauce Lutra i próba odrzucenia kilku ksiąg Nowego Testamentu (m.in. wprost zaprzeczającej luteranizmowi Księgi Jakuba).W tym czasie (jak twierdzą protestanccy mistycy z epoki) miewał widzenia, zarówno świętych jak i diabla.

Tymczasem sprawy wymknęły się spod jegop kontroli. Karlstadt na czele uzbrojonych band w okolicach Wittenbergi rozpoczął wprowadzanie nowego porządku religijnego, polegającego na demolowaniu świątyń, znoszeniu spowiedzi, komunikowaniu pod dwiema postaciami.

Ponieważ ludność nie akceptowała niektórych zmian, Luter kazał wprowadzać je podstępem.W kolejnych formularzach mszalnych dla Saksonii (1527, 1528) zachowano zewnętrzne formy liturgiczne, tak że na pierwszy rzut oka nie uległa ona żadnym przemianom. Tymczasem skasowano zupełnie Kanon, zachowując podniesienie hostii i kielicha (czyli usuwając z MSzy najważniejszą część).Luter zachęcał kapłanów - swoich zwolenników:
Kapłan może doskonale urządzić się w ten sposób, że człowiek z ludu nigdy nie będzie wiedział o dokonanej zmianie i będzie mógł być na mszy


Działania te nasiliły się zwłaszcza po przyłączeniu do Karlstadta anabaptystów (T. Münzer i M. Storch), tzw. „nowochrzczeńców”, wyrzuconych przez magistrat miasta Zwickau. Zapragnęli oni właśnie w Wittenberdze – ku przerażeniu Melanchtona – zbudować „nowe królestwo Chrystusowe”, oparte na zasadach egalitaryzmu i pełnej wspólności dóbr.
To doprowadziło do niezwykle krwawej Wojny Chłopskiej - i wtedy chyba Luter przestraszył się własnego dzieła. Stanął po stronie księcia (zresztą od tej chwili zaczał opierać się na ksiażętach). Wzywał księcia: "zabijać chłopów jak wściekłe psy (...) bo teraz nie chodzi o cierpliwość i miłosierdzie, lecz jest czas miecza i gniewu, i każdy powinien bić, kłuć i zabijać, i książę może teraz przelewem krwi lepiej na niebo zasłużyć niż inni modlitwą."

Poślubienie Katarzyny von Bora (w czerwcu 1525 r.), jednej z ośmiu zsekularyzowanych cysterek z rozwiązanego klasztoru w Nimpschen, było szokiem dla najbliższych współpracowników Lutra. Heretyk tłumaczył się, że „chciał gębę zatkać tym, którzy źle gadali o jego stosunkach z Borą”. W kazaniach przedstawiał swoją decyzję jako czyn wynikający z natchnienia Bożego, ale odpowiadając na ostre słowa Schurfa, zbulwersowanego jak inni tym posunięciem i wyborem nieodpowiedniego czasu na amory (trwała już wojna chłopska), napisał, że „światu i diabłu wyrządził figla, a ojcu swemu sprawił przyjemność”9. Maritain i o. Denifle widzą w działaniu Lutra konsekwencję rozpętanej przez niego kilka lat wcześniej fali porwań zakonnic z klasztorów.


Luter nie tylko nie doceniał prób polubownego rozwiązania własnej sprawy, ale i podżegal innych. Kiedy utrakwiści (konserwatyści husyccy) podjęli działania by porozumieć sie z papiestwem - Marcin Luter w liście do czeskiego sejmu ziemskiego oskarżył ich o zdradę nauki.

Katolickie stany Rzeszy zwróciły się z prośbą do papieża i cesarza o przeciwdziałanie agresywnym krokom luterańskiego „związku torgawskiego”.
Cesarz usiłując załagodzić sprawę skłonił sejm 1529 r. proponując tymczasowe uznanie luteranów i rozstrzygnięcie sprawy na soborze. Zwolennicy Lutra odrzucili te pojednawcze kroki (od czego wzięła się nazwa „protestantów”).
Cesarz mimo to zwołał na 1530 sejm do Augsburga, gdzie miano ustalić teologiczny kompromis. Zwolennikiem kompromisu był m.in. umiarkowany Melanchton. Skutek był odwrotny, podburzeni przez Lutra książęta sprzeciwili się Melanchtonowi, który ustąpił, spisując ich postulaty religijne – tzw. credo augsburskie.
I to był koniec jakichklwiek mozliwości kompromisu.
następnie "protestanci" powołali militarny(!) związek szmalkaldzki, wszczynający szereg wojen, doprowadzający do konfiskaty dóbr kościelnych i prześladujący katolików.
„Tolerować u siebie katolickie nabożeństwo znaczyłoby tyle, co brać na swe sumienie odpowiedzialność za nadużycia i bluźnierstwa” – głosił program szmalkaldczyków z 1537 r., których Luter zagrzewał zawołaniem „Niech Bóg was napełnia nienawiścią do Papieża!”.

Następna próbą pojednawczą było zaproszenie w 1545 na sobór do Trydentu - co spotkało się z ich drwinami.
Podobnie zareagowali rok później na zaproszenie na debatę do Ratyzbony)

Czy Luter w niczym nie miał racji ?
Oczywiście że w wielu rzeczach miał!
I śmiem twierdzić że wszystkie słuszne jego racje zostały uwzględnione na Soborze Trydenckim (na ktory niestety protestanci odmówili przyjazdu, tym samym utrwalając podział Kościoła na wiele wieków)

Spytasz może skąd zatem zupełnie inna "wiedza powszechna" na te tematy?
To samo w sobie ciekawe.
Otóż protestanci, będący "lewicą Kościoła", jak każda lewica znakomicie dbali (i do dziś to robią) o to, co dziś nazwalibyśmy PR. Nadto ich propaganda spotkała się (i spotyka się dalej) z propagandą "oświeceniową" (antykościelną). Kilka przykładów podobnych blędnych powszechnych mniemań:
  • Inkwizycja - zrobiła wiele błędów, ale staniowiąc formalny sąd ograniczyła około 10 krotnie (w stosunku do krajów protestanckich) liczbę spalonych "czarownic"). Mimo to to ona, a nie luterański czy kalwiński protestantyzm egzystuje w powszechnych mniemaniach jako "paląca czarownice"
  • Wyprawy Krzyzowe - mimo wszystkich minusów a nawet zbrodni (jak to na wojnie) uratowały Europę przed zalewem tureckim. Oddziały krzyżowe broniły terenów odebranych Europie, a przede wszystkim zatrzymały (tak jak kilkaset lat póxniej Sobieski) najazd na Europę - a "powszechne mniemanie" sądzi że napadły na ziemie które były własnością muzułmańską!
  • zagłada Indian - na ziemiach katolickich (Ameryka Południowa) do dziś żyją Indianie i Mulaci, protestanci wybili do nogi Indian na Wschodzie i Północy, została garstka na Południu USA bo te ziemie przejęli (delikatnie mówiąc) dużo później od katolików
  • nowszy przykład - protestanci założyli w nazzistowskich Niemczech Kościół Niemiecki wyrzucający "elementy żydowskie" z Pisma, a katolicy ostrzegali przed nazizmem od lat dwudziestych XX wieku - w czasie wojny zas papiez uratował setki tysięcy Żydów - a dziś to jego protestanci i różni antykoscielni propagandziści oskarżają o... współpracę z Hitlerem
  • itd.itp - można by wymieniać.


Ostatnio zmieniony przez Marek MRB dnia Sob 9:56, 17 Lis 2012, w całości zmieniany 5 razy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz G
VIP
VIP



Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 876
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 12:54, 17 Lis 2012    Temat postu: Film M Luter

/.../
reklamę wycinam.
salwinia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Sob 13:25, 17 Lis 2012    Temat postu:

Widziałem. Wyjątkowo bałamutny film.
Ma z Lutrem historycznym mniej-więcej tyle wspólnego co Czarnogóra z Bonda z prawdziwą Czarnogórą... Wesoly

Ech, Tomku... Wszyscy Adwentyści tak mają?


Ostatnio zmieniony przez Marek MRB dnia Sob 13:27, 17 Lis 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz G
VIP
VIP



Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 876
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 14:17, 17 Lis 2012    Temat postu:

Co innego moze na ten temat napisac katolik to takie gesty pojednania ....

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Sob 20:40, 17 Lis 2012    Temat postu:

Tomasz G napisał:
Co innego moze na ten temat napisac katolik to takie gesty pojednania ....
Tak jak Twoje przywoływanie tej propagandówki? Wink

BTW: Pod względem rozumienia Pisma daleko bliżej katolikowi do Lutra, niż Lutrowi do Adwentysty - więc Twoje powoływanie ma kiepskie podstawy...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Nie 6:39, 18 Lis 2012    Temat postu:

Nie jestem protestantką, ale... Osobiście i tak nie widzę gestów pojednania... nie było dialogu... Luter zwrócił uwagę w słusznej sprawie- było przewinienie i koniec. Zostało ono zlekceważone, a za złego uznano Lutra- co można wnioskować, że papież zgadzał się na kupowanie odpustów i nadużyć z tym związanych...

Cytat:
Tak na łapu-capu, nieskładnie i na kolanie:
Papież Leon X z poczatku uważał że to "spór mnichów" i wezwał Lutra do Rzymu i przedstawił sprawę.
Luter odmówił (czując poparcie polityczne elektora saskiego- do konca zycia Luter pobierał od niego pensję)
I tu papiez ustąpił. Przesłuchanie odbyło się w Augsburgu (prowadził je legat papieski Kajetan). Niestety, Luter nie szedł na kompromisy. Kajetan w końcu wezwał Lutra do odwołania tez - Luter odmówił.

Wobec tego sięgnął Luter do skuteczniejszego jego zdaniem środka: wezwał mianowicie teologów do publicznej akademickiej dysputy na temat wartości odpustów przez przybicie dnia 31 października 1517 r. na drzwiach kościoła zamkowego w Wittemberdze, 95 tez. Luter nie przypuszczał, że tezy te mogą doprowadzić do przewrotu w dziedzinie życia kościelnego. Czuł on na sobie jako profesor teologii i p.o. spowiednika i kaznodziei obowiązek wystąpienia przeciwko nadużyciom, jakich dopuszczały się terenowe instancje odpustowe, i był przekonany, że publiczna dysputa odsłoni przed oczyma wyższej hierarchii kościelnej niegodziwość tej frymarki i spowoduje ukrócenie nadużyć. Jednakże do dysputy akademickiej nie doszło, natomiast tezy lutrowe rozpowszechniały się w ciągu bardzo krótkiego czasu po całych Niemczech i poza ich granicami i zostały przyjęte przez wielu z wielkim uznaniem, jednocześnie atoli wywołały gwałtowny sprzeciw tych, w których interesy ugodziły. Najpierw odezwał się główny sprawca wystąpienia Lutra, handlarz Tetzel w swoich "antytezach" napisanych n.b. nie przez niego samego, ale przez niejakiego Konrada Wimpinę z Frankfurtu n/O. Wkrótce potem wystąpił namiętny adwersarz Lutra, profesor w Ingolstadcie, dr Jan Eck, który też jako pierwszy zwrócił uwagę na "kacerskie poglądy" Lutra. Duchowny zwierzchnik kraju, arcybiskup moguncko-magdeburski Albrecht wniósł do Kurii rzymskiej pierwszą skargę na Lutra jeszcze w grudniu 1517 r., po nim uczynili to Dominikanie, spośród których wywodził się główny sprawca całej sprawy, kramarz odpustowy Tetzel. Kuria rzymska nakazała przełożeństwu zakonu augustiańskiego, do którego Luter należał, skłonienie go do cofnięcia i odwołania swoich tez.
A więc nie było dialogu i uznania za złe, co się działo z odpustami, a nakaz Lutrowi, aby milczał
Luter odmówił po otrzymaniu potajemnie od księcia saskiego Fryderyka Mądrego zapewnienia poparcia, pomocy i ochrony. W kwietniu 1518 r. obradowała w obecności Lutra kapituła generalna zakonu augustiańskiego w Heidelberdze nad zlikwidowaniem tego "teologicznego sporu", lecz bezskutecznie, owszem nawet z korzyścią dla Lutra, który na tym konwencie zyskał na przyszłość dwóch działaczy reformacyjnych, Brenza i Bucera. W maju 1518 r. wysłał sam Luter do ówczesnego papieża wraz z czołobitnym listem obszerne objaśnienie swoich 95 tez, tzw. "Resolutiones", w których jeszcze radykalniejsze wypowiedział poglądy na ten sporny temat. W międzyczasie zarządził papież, na podstawie ponownej skargi Dominikanów, wszczęcie przeciwko Lutrowi procesu kacerskiego i zażądał od wysokiego dygnitarza kurii, Sylwestra Mazzoliniego Deprieria, teologicznej oceny wytworzonej sytuacji. W związku z tym otrzymał Luter wezwanie do zjawienia się w ciągu 60 dni przed sędziami kościelnymi w Rzymie.


Cytat:
W tej sytuacji papież wysłał w jesieni 1518 do Saksonii specjalnego pełnomocnika, Karola Miltitza dla załagodzenia sprawy i jakiegos dogadania się z Lutrem.
W wyniku jego działań podpisano porozumienie - Luter zobowiązał się wstrzymać od swoich tez i działań.

Podobnie jak pertraktacje z Kajetanem pozostały bez rezultatu również rozmowy ze stycznia 1519 r. między Lutrem a wysłanym z Rzymu do Niemiec, zwłaszcza na dwór księcia elektora saskiego, zręcznym dyplomatą, dworzaninem papieskim Karolem Miltitzem. Głównym motywem wysłania Miltitza do Saksonii było wręczenie ks. elektorowi "złotej róży" - wysokiego odznaczenia papieskiego celem pozyskania obdarowanego dla papieskiej polityki przed wyborem nowego cesarza, oraz celem przeforsowania u księcia elektora wydania Lutra w ręce papieskiej sprawiedliwości dla przykładnego ukarania kacerza. Jedynym efektem usilnych perswazji Miltitza było uzyskanie od Lutra jego przyrzeczenia, że będzie milczał i na drażliwy temat odpustów nie będzie się wypowiadał ani ustnie ani pisemnie, jeżeli również jego wrogowie będą milczeli, oraz że podda się orzecznictwu któregoś z umiarkowanych, roztropnych i uczonych biskupów niemieckich. Lecz wrogowie Lutra zerwali to porozumienie, zwłaszcza zaś namiętny i zapalczywy jego przeciwnik dr Jan Eck, który w grudniu 1518 r. przez swoje tezy wciągnął Lutra do teologicznego sporu, jaki już kilka miesięcy przedtem rozgorzał na temat łaski Bożej i wolności ludzkiej woli pomiędzy Eckiem a uniwersyteckim kolegą Lutra, Andrzejem Karlstadtem.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Nie 11:20, 18 Lis 2012    Temat postu:

Madzka, ulegasz złudzeniu (które jest zresztą mocno forsowane)co do przedmiotu sporu. Nie było sporu o to czy nadużycia Tecla przy odpustach są w porządku. Spór szedł o szereg twierdzeń teologicznych (na temat odpustów i nie tylko).
I chyba sobie nie wyobrażasz że jakiś tam mnich ogłasza kacerskie stwierdzenia, a papież bierze się za dyskusje z nim. Owszem, przeprowadzono dla załagodzenia szereg dyskusji (w ktorych Luter wypadł nieszczególnie - aby utrzymać swoje twierdzenia które były sprzeczne z resztą musiał tę resztę dostosować - dołożył więc nowe herezje, wyrzucił 7 ksiąg ze ST i usiłował wyrzucić dalsze 7 z NT).
I papież zareagował tak jak należało - oglosił że to co głosi Luter jest herezją.
Co niby miał zrobić ?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tomasz G
VIP
VIP



Dołączył: 14 Wrz 2011
Posty: 876
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 11:44, 18 Lis 2012    Temat postu: Reformacja XVI w. a wspolczesny adwentyzm

/.../
ani nie dział, ani nie miejsce, na reklamę...
salwinia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Marek MRB
Gość






PostWysłany: Nie 12:36, 18 Lis 2012    Temat postu:

@Tomaszu,
już wklejanie tu cudzych tekstów było sprzeczne z regulaminem forum i netetykietą.
To jednak co robisz teraz - ordynarna reklama (żadnej treści, TYLKO reklama w Twoich postach) to już szczyt bezczelności.

@Madźka,
jeśli jeszcze chcesz to opracowanie proszę przyślij mi swój adres e-mail (nie na PW! - przynajmniej przez tydzień nie będzie mnie na forum).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
madźka.
VIP
VIP



Dołączył: 22 Sty 2010
Posty: 4064
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Dolny Śląsk

PostWysłany: Nie 12:55, 18 Lis 2012    Temat postu:

Cytat:

Madzka, ulegasz złudzeniu (które jest zresztą mocno forsowane)co do przedmiotu sporu. Nie było sporu o to czy nadużycia Tecla przy odpustach są w porządku. Spór szedł o szereg twierdzeń teologicznych (na temat odpustów i nie tylko).

Pierwotnie chodziło o odpusty.

Cytat:
I chyba sobie nie wyobrażasz że jakiś tam mnich ogłasza kacerskie stwierdzenia, a papież bierze się za dyskusje z nim.

Dlaczego nie? Owy mnich zwracał uwagę w słusznej sprawie...

Cytat:
Owszem, przeprowadzono dla załagodzenia szereg dyskusji (w ktorych Luter wypadł nieszczególnie - aby utrzymać swoje twierdzenia które były sprzeczne z resztą musiał tę resztę dostosować - dołożył więc nowe herezje, wyrzucił 7 ksiąg ze ST i usiłował wyrzucić dalsze 7 z NT)

Nie przesadzaj z twierdzeniem, że Luter wyrzucił jakieś księgi z Biblii, bo to nie prawda...
Nie tylko Luter zastanawiał się nad kanonem ST, a też inni bibliści... nie wyrzucił on żadnych ksiąg, a uznał za bardziej pierwotny kanon hebrajski.
U protestantów zwyczajnie była dyskusja na temat kanonu... NT jest jak katolicy mają, a ST jest kanonem hebrajskim...

Powiedź mi "jaką jego herezję" obala księga deuterokanoniczna?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez madźka. dnia Nie 12:57, 18 Lis 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Moja droga Strona Główna -> Pismo Święte Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 5 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin